„To Trop” – po odcinku 4×03

Agata nadal nie chce wrócić do palestry, a Marek prowadzi sprawę laborantki.
Co wydarzyło się w odcinku?
Poniżej recenzja.

Nigdy nie byłam wielką fanką wątku mafijnego, który pojawił się w „Prawie Agaty”, a dzisiejszy odcinek po raz kolejny mocno o niego zahaczył.
Cieszę się jednak, że Marczak zgodził się spotkać z Agatą i zeznawać przeciwko Bitnerowi. Warto było czekać tak długo aby zobaczyć jak znika irytujący uśmieszek adwokata i zostaje odwieziony w kajdankach.

Żałuję, że niebawem zakończy się kariera akademicka mecenas Przybysz – bo idealnie nadaje się do pracy z młodzieżą i ten wątek był jednym z moich ulubionych.
Spotkanie w parku, szczere wyznanie, przybijanie piątek ze studentami – to nie zdarza się często na Uniwersytecie. Przełamało również sztampę w serialu – czyli tradycyjnie klient, rozprawa, szukanie dowodów i wygrana Kancelarii.

Marek zdobywał informację o łapówkarzach podczas gry w siatkówkę z innymi przedstawicielami zawodu. Podobnie wiadomości zdobywał Will Gardner z serialu „Żona idealna” – ale to moje luźne skojarzenie 😉

Sprawa laborantki, która po śmierci ukochanego mężczyzny miała stracić wszystko – słabiutka. Żona ukryła testament i postanowiła zniszczyć długoletnią „przyjaciółkę” męża.
Szkoda, że sprawa jej badań nie miała happy-endu na sali sądowej, tym bardziej, że naukowiec który znalazł jej zapiski wydawał się przekonany.
Odroczenie z powodu ciąży daje szansę na kontynuowanie tej sprawy ale nie widzę potrzeby aby Paulina Chruściel ponownie pojawiła się w serialu. Przeciętna rola gościnna.

Wzruszająca scena uniewinnienia Agaty i przywrócenia jej do zawodu.

Brakowało mi wątków prywatnych, wiemy, że bar Wojtka spłonął i cała „ekipa” pojawiła się aby pomóc Gawronom.

Brak zaskoczenia. Od wielu tygodni (niestety) wiedzieliśmy, że Agata zostanie uniewinniona. Bardzo słaby główny wątek i niestety nie pochwalę nikogo za role gościnne.
Za kilka minut wzruszeń i Bitnera w kajdankach.
3 bobry.

14 odpowiedzi do “„To Trop” – po odcinku 4×03”

  1. Dębska, a zdążyłaś przeczytać co napisałam, czy tylko przejechałaś na koniec recenzji, zobaczyłaś 3 bobry (a to jest dobra ocena!) i od razu piszesz o „dogadzaniu? 🙂 Mam wrażenie, że jak widzisz 5 bobrów (ubiegły tydzień) to idziesz spać zadowolona, a jak odrobinę mniej to od razu atakujesz 🙂
    Przeczytaj, zaznacz co ci się podobało, co nie i dlaczego ocena powinna być wyższa (bo raczej nie zaniżysz hehe). Taka „merytoryczna” dyskusja nie ma w zasadzie sensu i nie będę już więcej odpowiadać na twoje zarzuty 🙂
    Proszę bądź fanką, a nie fanatyczką. Pozdrawiam.

  2. Uważam że Prawo Agaty to jeden z lepszych seriali jakie wyprodukowała stacja TVN, chociaż po trzecim odcinku czwartej serii myślę że serial nieco się pogorszył a scenarzystom trochę brak pomysłów.Oczywiście słabszy odcinek prawa Agaty zawsze będzie tysiąc razy lepszy niż przepisu na zycie nie mniej jednak brakuje mi akcji w serialu.

  3. Sprawa z odcinka czyli brak testamentu irytujaca i troche nudna. Zgadzam się jak tylko Marek pojawiał się na sali sądowej z ta babą to ziewałam. Ale AGATKA MOJA KOCHANA wraca do kancelarii!!!!!!!! rozryczałam sie na koncu strasznie. No weszcie juz nie mogłam sie doczekać 😀 5 bobrow~!

  4. martucha może nie aż tak ostro to widzę 😉 , tym bardziej, że za scenariusz Przepisu nadal odpowiada Agnieszka Pilaszewska. Ale chyba wszyscy dobrze piszący ludzie w TVNie przeszli do Lekarzy, bo ostatnie odcinki są naprawdę udane 🙂

  5. A moim zdaniem to kwestia gustu.. a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Adminka pisze o dobrych scenariuszach Lekarzy – gdzie jak dla mnie są tak banalne, że w połowie odcinka jak nie usypiam – to szczerze wyłączam… Co do odcinka – mnie się bardzo podobał dużo akcji – siedzialam w takim amoku, że nawet reklamy były dla mnie kilkusekundowym mignięciem – nareszcie rozwiązana sprawa Bitnera, Marczaka… i z przyjemnością można czekać na dalszy rozwój serialu… mniej życia prywatnego bohaterów – go nigdy nie było zbyt wiele, ale w tym odcinku to uczucia, emocje cała ta sprawa to jedno wielkie życie prywatne bohaterów. Co do samej recenzji… obiecałam sobie, że nie będę się wcinała w Twoje zdanie… tak myślisz okej. Szkoda, zę czasem troszkę zbyt płytko.

  6. Mi się odcinek podoba, za bardzo nie śledzę tego co będzie w kolejnych odcinkach żeby nie psuć sobie przyjemności z oglądania. Dlatego nie miałam pojęcia o akcji z Bitnerem i Marczakiem. Bardzo spodobał mi się Dębski w dresie, taki bardziej luzak.. za to jego sprawa rzeczywiście nie szczególna..

    co do mafii to jednak obawiam się, że w realnym życiu nie było by im wszystkim tak wesoło, tak sobie z ta mafią igrać bezkarnie, tak jak nasi adwokaci… chyba, że okaże się że to mafia podpaliła bar Wojtka

  7. ” Ale chyba dobrze piszący ludzie przeszli w TVNie do Lekarzy, bo ostatnie odcinki są naprawdę udane” – spoko. Ostatni odcinek był nawet, nawet, ale bez przesady. Ja rozumiem, że zapewne nie interesuje cię drugie dno pewnych scen, ale cóz… dalej pozostawię bez komentarza.
    Chciałaś merytorycznej dyskusji 🙂 Proszę bardzo:
    1. Co mi się nie podobało, a raczej nie podoba od mniej więcej połowy trzeciej serii, to to, że jest tzw. „w poprzednim odcinku”, które owszem jest dobre, ale na początku serii, nie zaś co odcinek. Uważam, że to nie potrzebne marnowanie minuty, w której notabene moglibyśmy zobaczyć o wiele ciekawszą scenę, np. MarGatę. Poza tym sprawa testamentu dla mnie osobiście nie była aż taka nudna, nie chodzi mi tutaj o aspekt prawniczy i o marną bez emocjonalną grę Chruściel ( za każdym razem jak oglądam ją w jakieś roli mam wrażenie, jakby była jakaś… bezbarwna), ale o ujęcia z Leszkiem, który świetnie poradził sobie mają u swego boku taką niemrawą „partnerkę”. Do tego przy tej sprawie mieliśmy okazję oglądać świetne ujęcia realizacyjne pod kątem spojrzeń Leszka.
    A teraz rozłożę odcinek na części pierwsze i złożone:
    1. Punkt dla Marii: nigdy nie lubiłam tej postaci, a wręcz były momenty, że jej nienawidziłam ( czasami nadal takie są), ale trzeba jej przyznać, że dobrze, że jest, ponieważ gdyby nie ona pewnie do tej pory nikt nie dokopałby się cynku, o przekupieniu ( a raczej jak mamy się okazję dowiedzieć później – szantażu Bitnera). Marek miał nadzieję, że dostanie wszystkie informacje na tacy, a tu niespodzianka.
    2. ” To Marczak wykupił naszą kancelarię” – w końcu wydedukowali, kto tak naprawdę za tym stoi. Agata oczywiście „poddaje się”, bo po co walczyć? Po co? Miałam wrażenie, że wszyscy chcieli, ale nie ona ( choć jak wiemy jak to Agata potem błyskawicznie zmieniła zdanie, na co z pewnością wpływ miała ostra wymiana zdań z Markiem przed kancelarią oraz jego działanie na własną rękę).
    3. ” Zajmij się lepiej swoim życiem” – a przepraszam bardzo czyim się zajmuje? Działając na własną rękę, za plecami Agaty udowadnia, że mu na niej zależy. Gdyby tak naprawdę Agata nie znaczyła dla niego nic, była tylko zwykłą przyjaciółką, to mógłby zwyczajnie olać ten temat. Przestać próbować. Przestać drążyć, a jednak działa. Wbrew niej. „Jesteś tchórzem” nie miało tutaj tylko wydźwięku w kwestii dyscyplinarki, ale odnosiło się również do sytuacji, do niedomówień, które kumulują się od 15 odcinka 1 sezonu. Ale ja wiem, że kiedyś to pęknie, że znikną te niedomówienia. I na oczyszczenie atmosfery nie będzie gorącego seksu, ale szczerza rozmowa, która znaczy o wiele więcej. Szkoda, że Agata nie przytuliła Marka, a on biedaczek nawet łapki rozłożył. Powinien się jej nie pytać, tylko sam porwać ją w ramiona. Widać, że Marek ewidentnie był szczęśliwy. Jego wyraz twarzy podczas ogłaszania wyroku sprawy Agaty mówił sam za siebie. ” Pani mecenas” – Marek ewidentnie cieszył się, że znowu ma sąsiadkę w kancelarii, na której będzie mógł się wyżywać 😀 Szkoda tylko, że w poprzednich odcinkach nie było sceny, gdzie Marek chodził po pustym gabinecie Agaty, albo chociaż patrzył w jego kierunku – zdecydowanie przydałaby się taka do filmików.
    3. Bartek: seksowny, pewny siebie młody prawnik, przed którym kariera stoi otworem ( a z pewnością takową zrobi mają taką ekipę u boku). Nawet pozycja, w jakiej siedział w scenie ” udowodnimy, że kłamał nawet na I spowiedzi” jest już typowo prawnicza, taka Bartkowa, ale taka trochę też zahaczająca stylu Marka. Relacja BarGaty bardzo pozytywna. Słodkie sceny przytulania i stykania głowami podczas przeglądania informacji na laptopie. I oczywiście toast – uhahany Bartek z tekstem „mecenasa Feliksa B.” wyglądał naprawdę komicznie.
    4. Bitner: ( o to tempa szuja!): jeden z najlepszych momentów całej serii ever! Widok tej mendy wyprowadzanej i w kajdankach i te miny zarówno na sali sądowej, jak i podczas wyprowadzania… Czekałam na ten moment. Bezcenne. Co do szantażu Rybińskiej: oglądając już 13 odcinek 3 serii, tak czułam, że ona nie ma czystego sumienia. Z różnymi sędziami mieliśmy do czynienia, ale tutaj ewidentnie można było dostrzec stronniczość, ponieważ negowała wszystkie próby obrony Agaty.
    5. Studentka, która przechodzi do konkurencji: niby błacha scena, niby taka trochę… mało w nosząca, ale wkurzyłam się. Przejść do konkurencji, bo co? Bo się uczyło całe pół roku? Ale pewnie mniej gdzieś kolegów i koleżanki z roku, które na Ciebie liczyli. Kariera rzecz święta. Mam wrażenie, że to taka wersja odmłodzonej Okońskiej – „najważniejsza kariera i już”. Niby banalny wątek, ale wywołał u mnie emocje. Być może dlatego, że obracam się w środowisku studenckim i jestem bardzo związana z ludźmi z roku.
    6. Marek i jego dres: nad tą sceną nie będę się długo rozwodzić. Genialnie wyglądający Marek w dresie. Szkoda tylko, że na sali sportowej mogliśmy oglądać go tak krótko.
    7. Wątek mafijno-kryminalny: intersujący, pogmatwany i jeszcze tak naprawdę wbrew pozorom nierozwiązany. Mam wrażenie, że już niedługo poznamy „Świętego”. Świetny watek filarowy, który zdecydowanie wybija PA ponad inne seriale, a także sam w sobie jest na światowym poziomie.
    8. Muzyka i ujęcia: jak zwykle świetnie dobrane piosenki. Oprawa muzyczna pierwsza klasa. Ujęcia jak zwykle genialne.
    9. Ocena (tak nie zaniżę hahaha): 5 bobrów zdecydowanie!

  8. Adminko tragedii nie ma, moim zdaniem oglądając Prawo Agaty widać że to już czwarta seria. Co do przepisu uważam ze pomysł na serial Pani Agnieszka miała genialny ale od czwartego sezonu serial jest dla mnie kompletną porażką, przestał bawić a zaczął drażnić. Ogólnie i nie mówie tu tylko o serialach TVN, jesienna ramówka bez polotu.

  9. Dębska dziękuję za opinię 🙂
    Zgadzam się z tobą z kwestii Chruściel. Na moja ocene sklada sie kilka takich elementów jak rola gościnna, wątki prawnicze itp. Nie mogę dać kompletu bobrów, jeśli tydzień temu sprawa kancelarii była rewelacyjna, a wczorajsza co najwyżej przeciętna.
    Zgadzam się co do zdjęć, muzyki itp – one nadal są na najwyższym poziomie i chociaż o nich nie piszę to uwzględniam je w ocenie 😉
    Pozdrawiam i cieszę się, że napisałaś 😉

  10. Ja tam nie widze tych spojrzen, gestow, przymknietych powiek i nie czytam miedzy wierszami. Prawo Agaty jak i inne serial obyczajowe to typowa, niezobowiazujaca rozrywka. Ale akurat w tym przypadku jestem zla na scenarzystow, ze tak bawia sie z widzami w kotka i myszke w sensie jeden pocalunek i trzy sezony pieprze nia o niczym u Margaty. Teraz jeszcze jej dodadza nowego faceta, Marek pewnie tez kogos znajdzie i w 10 sezonie zruzumieja, ze chca byc razem. daremne

  11. Zgadzam się z wieloma uwagami co do odc 3 poza jedną: moim zdaniem Paulina Chruściel FANTASTYCZNA!!! Fakt, sam wątek może nienajmocniejszy, ale aktorsko -rewelacja! I uroda, i gra aktorska na najwyższym poziome. To nie wina aktorki, że scenariusz dotyczący jej postaci i wątku średni jak na standarty całego serialu. Ja bym bardzo chciała, żeby P.Chruściel zagościła w serialu nawet na stałe.

  12. Serialowa zastanawiam się nad tym szczerze… Właśnie miałam pisać o prapremierze 😉 Na chwilę obecną nie wiem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *