Jako, że trwa sezon ogórkowy - robię małosolne ;) I nadrabiam zaległości serialowe.
2 Broke Girls owego czasu chwaliłam, Ba! Byłam zachwycona Max i podobały mi się jej celne riposty.
W kolejnych seriach poziom słabł, aby w piątym sięgnąć dna. Serio - czułam się zażenowana oglądając poszczególne odcinki.
W połowie przerwałam, włączyłam przed finałem i jeśli jeszcze kiedykolwiek spojrzę na ten tytuł to jedynie po to, aby upewnić się, że podjęłam dobrą decyzję żegnając się ze “Spłukanymi” na dobre.
Przepraszam bardzo, czy scenarzyści uparli się, aby z całkiem przyjemnej komedyjki zrobić wulgarny, obrzydliwy produkt?

Żarty ze wzrostu, wyglądu Hana w każdym odcinku. Coraz gorsze i bardziej obleśne.
Rozmowy o sikaniu, wypróżnianiu się, pierdzeniu, wymiotowaniu, czy też czynnościach “erotycznych” w każdym momencie?
W tak prostacki sposób, że ręce opadają.

Jednak to nie było najgorsze w piątym sezonie. Oleg i Sophie “pracowali” nad spłodzeniem potomstwa. O matulu!
Widzowie dostali szczegółowy opis prób prokreacji. Od bielizny, wydzielin, pozycji seksualnych - po radosne chędożenie pary w dosłownie każdym momencie i każdej sytuacji.
Ubikacja w pracy, “escape room”, bar, podłoga - im brudniej, ohydniej tym większy śmiech z puszki.

Max znalazła  idealnego faceta, którego w finale pożegnała… Albowiem związki na odległość się nie sprawdzają, a ona wraz z przyjaciółką kupiła restaurację Hana (nierentowną, wyśmiewaną, z niejadalnym jedzeniem, które wykonuje kucharz grzebiący sobie non stop w gaciach ;)

Dlaczego nagle zaczęłam czepiać się humoru w 2 Broke Girls? Po pierwsze nie nagle ;)
Po drugie - poziom rubaszności został pożegnany kilka sezonów temu, a piaty sezon zademonstrował, że scenarzyści poza obrażaniem niskiego Chińczyka, hipsterów i grupy Polaków (opowieści o rodzinie Sophie) nie mają za wiele do przekazania.
Odcinki w większości przypadków były niezjadliwe… i po prostu głupie.

Brakuje mi sitcomu na poziomie chociażby “Diabli nadali”, “Dharmy i Greg’a”, czy rewelacyjnych Przyjaciół, których powtórki mogę oglądać bez końca…

Ocena sezonu - 1,5 bobra.