Jedna kawiarnia, dwie dziewczyny, dwa różne światy. Jako pierwszą poznajemy Max, która haruje na dwóch etatach aby jakoś związać koniec z końcem. Nie narzeka na swój los, jest harda, cyniczna i nie da sobie “dmuchać w kaszę”. Dodatkowo jest bardzo zabawna. Druga to blondynka z wyższych sfer. Chociaż przypomina Paris Hilton nasza Caroline gardzi swoim pierwowzorem, twierdząc, że dziedziczka jest “za stara”.

Caroline rozpoczyna pracę w kawiarni po tym jak jej tatuś multimilioner zdefraudował pieniądze i rodzina została z zamrożonymi kontami i zszarganą opinią.
Nie jest głupia, pokończyła szkoły, zwiedziła kawał świata i poznała ciekawych ludzi.

Max przyjmuje Caroline pod swój dach, kiedy ta spędza noc w metrze i przekonuje się, że jej nowa blond przyjaciółka jest lojalna i całkiem pomocna.

Niezłe postacie drugoplanowe. Na szczególną uwagę zasługuje bogata matka Brada i Angeliny, którymi opiekuje się Max ;)

Śmieszne dialogi, nie ma dłużyzn, a podkładany śmiech tym razem w ogóle nie przeszkadza.

Za sam początek (w porównaniu do innych seriali komediowych) 4 bobry (może trochę na wyrost ale zaszaleję ;)