A może nie kończyć „Na krawędzi”?

Głowna bohaterka musi dokończyć zemstę na prześladowcach sprzed lat i najlepiej byłoby gdyby jej wątek na tym się zakończył. Szkoda, że wraz z końcem „przygód” Marty Sajno zakończyła się historia innych bohaterów.
Chodzi mi przede wszystkim o Tomasza i Andrzeja i ich męską, szorstką przyjaźń.
Idealnym uzupełnieniem jest Potocki i jego niecodzienna znajomość z Krysią, wątek Jolki, Tamara i pozostali policjanci.
A może zrobić kolejny sezon serialu kryminalnego, z nową sprawą?


Policjanci mogą łapać mordercę-psychopatę, rozbijać gang itp. Przy okazji widzowie mogliby nadal śledzić losy bohaterów, których poznaliśmy w pierwszym sezonie.

Marta Sajno może pojawiać się gościnnie, jej wątek można również całkowicie pominąć. Szkoda jednak rezygnować z dobrze napisanego serialu i świetnie obsadzonych bohaterów drugoplanowych.

Ostatni odcinek (prapremierowy) pokazał jak duży potencjał mają wymienieni wcześniej policjanci. Rozmowa o podsłuchu i parapetówce, spotkanie Potockiego z kolegami z „dołu” – mnóstwo „smaczków”.

Jak myślicie czy kolejny sezon bez Marty Sajno miałby sens?

5 odpowiedzi do “A może nie kończyć „Na krawędzi”?”

  1. Na pewno dałoby się tak wykombinować, żeby i ją zaangażować.. np. z głównymi zdarzeniami 2 sezonu mógłby być powiązany Cichy albo postać Piotra Grabowskiego..

  2. hehehe 🙂 Ines naprawde tego nie wiedzialam. Ogladalam wczoraj prapremierowy odcinek i stwierdzialam, ze najbardziej bedzie mi zal dobrze napisanych i zagranych policjantow 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *