Zostałam zaskoczona - o czym pisałam Tutaj.
Odeta była kretem, a Jarosław przegrał ;) i w zasadzie to tyle.

W porównaniu do pierwszej odsłony zabrakło mi emocji i zdecydowanie nie polubiłam grupy.
Bo tak jak pisałam wcześniej “Gwiazdy” zachowywały się jak banda pryszczatych licealistów, którzy mieli wielki ubaw z powodu dręczenia słabszych.

Wczoraj Niecik zareagował emocjonalnie. W zasadzie od kilku tygodni w internecie pojawiały się jego wypowiedzi i wpisy, po których widać, że wokalista ma duży problem ze swoim występem w Show.

Większość uczestników zgrywała niewiniątka i dawała widowni do zrozumienia, że gwiazdor ma “coś z głową”.
Okazało się nawet, że Maga nie był przez nikogo skrzywdzony, a drobne “heheszki” z jego udziałem to nic więcej niźli “taka komiczna strona” brygady.

Muzyk ma niebanalne poczucie humoru i lekkie ADHD, które nie każdemu musi pasować. I ja to rozumiem. Nadgorliwość, gadatliwość, sprośne żarciki i głupkowate miny. Sama wolę się otaczać spokojniejszymi osobami i rzeczywiście na dłuższą metę “wujcio wariatuńcio” może irytować.
ALE.

To nie upoważnia nikogo do ostentacyjnego niszczenia człowieka.
Wszyscy, łącznie z prowadzącą prychali i kręcili z niedowierzaniem głowami. A biedak chciał się wytłumaczyć i wylać żale. I wyszło, jak wyszło.

Przecież widownia widziała jak Alan wyprowadził się ze wspólnego pokoju i jak grupa odrzucała Niecika.
Nieprzypadkowo porównywałam to do sytuacji w szkole. Ktoś odbiegający od normy - bez przyjaciół, znajomości, narażony na kpiny (ten telefon Odety jakoby w Argentynie chcą wywiadu z Gwiazdą), samotnie siedzący przy śniadaniu.
Warszawska “śmietanka” zmawiająca się i knująca nad jego wcześniejszym odejściem. I tak dzień w dzień.
Nie dziwię się, że w końcu pękł.
(Chociaż obrażania kobiet nie trawię i teksty o majtkach były poniżej pasa).

W zasadzie nie tylko Tomek i Mateusz mieli do czynienia z odtrąceniem. Kolejne programy i naśmiewanie się z Marka. Jeszcze później sam Jarosław Kret całkowicie trzymający się na uboczu wykorzystany przez Alana, który nie oddał mu obiecanego klucza.

Oczywiście, że to tylko “zabawa”.
Pewnikiem wszyscy uczestnicy będą teraz twierdzić, że prywatnie są cudownymi ludźmi, którzy kochają ludzi, zwierzątka i marzą o pokoju na świecie ;)

No i super.

Niebawem Azja Express. Trzymam kciuki, aby poziomem dorównała pierwszej serii.