W zasadzie szpital w Toruniu jest “krainą z baśni”, więc pojawienie się w tej placówce tytułowej Alicji jest bardzo na miejscu.
W drugim odcinku dowiedzieliśmy się kilku szczegółów o życiu naszej bohaterki - mama nie żyje, nigdy nie poznała ojca, uwielbia książki, zbiera ciekawe wydania Lewisa Carroll’a, jest uczciwa i wierna.
Alicja w końcu zaczyna pracę w Toruniu i musi konkurować z Danielem Orda, który jest faworytem na specjalizację.

Świetny moment, kiedy wcielający się w postać Dr Ordy - Wojciech Zieliński nerwowo zaciska szczęki.

Dwa przypadki medyczne - oba bardzo realistyczne, z wątpliwościami bohaterek i sukcesem w finale. Duże wrażenie z pewnością wywarła operacja “w głowie” pacjentki, która na sali operacyjnej jest przerażona ale świadoma co lekarze robią w danym momencie.

Rozpoczyna się walka dwóch adoratorów o serce naszej pani doktor. Jeden to postrzelony Max, który nie ukrywa fascynacji nową koleżanką, jest na każde zawołanie, komplementuje jej urodę i możliwości w chirurgii. Trochę flirciarz i bawidamek, jednak rozmowa z pielęgniarką zdradza, że Keller wiele lat przebywał za granicą i ma zupełnie inne podejście do relacji damsko - męskich.
Widać również, że naprawdę zależy mu na Alicji - ostatnia scena, kiedy widzi obiekt swoich uczuć na ginekologii naprawdę jest bardzo udana.

Mimo mojej sympatii do Małaszyńskiego po drugim odcinku będę jednak kibicować Piotrowi (Szymon Bobrowski), który jest geniuszem w swojej dziedzinie, a prywatnie spokojnym i opanowanym facetem (uwielbiam jego rozmowy z upierdliwym przełożonym).

Jest i trzeci adorator - narzeczony Krzysztof. Dzisiaj jego wątek pojawił się na kilka sekund - i bardzo dobrze. Czekam, aż “były” pojawi się w Toruniu.

Świetna relacja pomiędzy Alicją i Sylwią, które razem zamieszkały. Postać, którą kreuje Katarzyna Bujakiewicz zdecydowanie należy do moich ulubionych.

Kilka wątków komediowych. Słowa Maxa podczas joggingu “Aliszja - zostawisz mnie tak?”, “przechodziłem obok - z wiertarką?”, rozmowy z pacjentem o operacji z zamkniętymi oczami, porady o mężczyznach w wykonaniu siostry Sylwii.

Światło, zdjęcia nadal trzymają wysoki poziom - podobnie jak operacje - za to za każdym razem należy się bóbr.

Za dużo chaosu i wątków na czterdzieści minut. Na razie Alicji udają się wszystkie zabiegi, czekam na porażkę - ale jak to bywa w przypadku seriali z TVN typu “Prawo Agaty” adwokaci wygrywają wszystkie rozprawy, a lekarze radzą sobie nawet z najtrudniejszymi przypadkami.

Mam nadzieję, że Sylwia namówi Alicję na wizytę u fryzjera - wszak już są umówione.

Za ten odcinek 3 bobry.