Ano Kochani… Domańscy!
Cieszę się jak rzadko i łez kilka uroniłam.
To byli moi faworyci - oczywiście poza Karolakami ;)

Po fali hejtu, który Ola przyjęła na siebie -  należało jej się. O Dawidku nie wspomnę - to on pchał ją do przodu i pokazał widowni ideał BRATA.

Niby nie mam się o co czepiać, ale wolałabym, aby FitLoversi ponieśli większe konsekwencje za zupę z okiem.

Po co jeść te obrzydliwości?
Na samym wstępie wszystkie pary mogły się umówić - odpuszczamy zadanie i gonimy się dalej.
Kara w postaci chociażby godziny oczekiwania na mecie byłaby sprawiedliwsza.

Super, że tyle osób kibicowało niewybielonym przez montaż parom.

Czekam na kolejną edycję, w nadziei, że będzie równie dobra.
A Domańscy niechaj się nie przejmują. Ręka do góry i do przodu! :)
Ps. Pani Olu - te doczepy rzeczywiście się nie sprawdzają ;)