Wierni fani Artystów w końcu się doczekali. Jaka to była premiera!
Widownia zwoływana na szybko (w większości geje), kilka aktorskich drewienek, owacje, kwiaty i pożar.
“Sen nocy letniej” w autorskim wydaniu nie wszystkim się spodobał - jak było do przewidzenia.
Ważne, że Diva podjęła decyzję o powrocie do teatru, a spalona scenografia stworzona z kuchenek gazowych wygląda zjawiskowo ;)

Rechotałam podczas ustawiania światła. Techniczni dokładają kolejne lampy, a reżyser siedzi w okularach przeciwsłonecznych. No cóż…

Wymiarowanie sceny, czy złamanie nogi to nic w porównaniu z próbą zwolnienia sprzątaczki.
Pani Helena nie tylko widzi duchy. Medium zna każdą myśl pracowników, a przede wszystkim ich niecne zamiary i korupcyjne sprawki.

Powrócił niewierny Tomasz z ospą i małoletnim synkiem.
Ale to nie on jest kretem. Tak jak pisaliście wcześniej - musimy znaleźć osobę, której zupełnie nie podejrzewamy. Ja obstawiam sympatyczną inspicjentkę.
Chociaż po scenie z ubikacji i rozmowie z kochającym Teatr mężem już nic nie wiem…

Nie będę pisać oczywistych rzeczy. Aczkolwiek pochwalę czołówkę - aż dziwne, że tego do tej pory nie zrobiłam.
Artyści nadal są rewelacyjni. Każdy odcinek to wysmakowana godzina z naprawdę inteligentnym scenariuszem. Dialogi są idealne, dobór aktorów powala (na plus gościnne występy duchów).
Nie mogę doczekać się kolejnego piątku.
5 bobrów.

Ps. Jak myślicie Pan Popieł popełni samobójstwo?