Artyści – „Samo gęste po prostu” – po odcinku 2

Świat artystów pewnego Teatru w Warszawie nadal rozkłada mnie na łopatki.

Nie mogę doczekać się kolejnych odcinków w telewizji, więc opinie będą pojawiać się wcześniej.
Zapraszam poniżej.

Tylko zastanawiam się co tutaj opisywać?
Serial nie traci rezonu, a nawet mam wrażenie, że drugi odcinek był jeszcze lepszy niż premiera. To zupełnie nowa jakość rozrywki, którą ogląda się z dumą, że dobre i polskie.
Nie będę robić żadnego streszczenia, wyróżnię tylko kilka scen, które mnie zachwyciły/zaskoczyły.

– Nowatorski reżyser (niesamowity Andrzej Kłak), który ma pomysł na Sen nocy letniej. Ma być „samo gęste”, z podwójnymi rolami i muzyką metalową na żywo. Nadużywanie słówka „po prostu” sprawiła, że go pokochałam od pierwszej sceny. A za niechęć do gluteny pokochała go bufetowa.

– Uciekająca księgowa w szafie zamknięta i do siedemnastu odliczona.
Okazuje się, że kobieta jest stworzona do wyższych celów, a w Teatrze umieszczono ją po załamaniu nerwowym. Jak to dobrze, że sam Dyrektor używa tych samych psychotropów, którymi może poczęstować nową przyjaciółkę.

– Zwolnienie Pana Popieła.
Ukochany portier po czterdziestu pięciu latach zostaje zastąpiony przez firmę zewnętrzną. Nikogo nie dziwi, że Dyrekcja jest jawnie krytykowana przez pracowników. Żadnej kawy i niefortunna próba ucieczki oknem.

– Prawda wyszła na jaw
Dyrektor z konkursu szybko dowiedział się, że został wybrany tylko po to, aby położyć Teatr. Miasto nie ma pieniędzy na kulturę i czas zamykać przybytki do których comiesięcznie trzeba dopłacać.

– Popularny aktor i biedula z kredytem przechowywani w jednym pokoju.
Dobromir Dymecki idealnie wciela się w rolę zazdrośnika, a Tomasz Karolak po raz kolejny pokazuje, że ma dystans do granej postaci (nomen omen popularnego serialowego aktora o imieniu Tomek).

– Duchy
Widzowie zostali dopuszczeni do wizji sprzątaczki. Robi się niepokojąco, ale sceny z aktorami, którzy po śmierci powrócili na deski Teatru robią wrażenie.

– Audyt!

Będzie się działo, jeśli w drzwiach Teatru stanęły klony agentów z Matrixa!

Chwalę i chylę czoło po raz kolejny. Za wszystkie niewymienione momenty z góry przepraszam 🙂
5 bobrów.

6 odpowiedzi do “Artyści – „Samo gęste po prostu” – po odcinku 2”

  1. Ten serial to jest po prostu Polska w pigułce!

    Te ustawione konkursy, firmy zewnętrze zamiast „własnych” pracowników, niedofinansowana kultura, widzowie oklaskujący gnioty, bo wszyscy wokół klaszczą, aktorzy, którym się wydaje, że są bogami, kumple z blokowiska itp. itd… 🙂

  2. ” Po prostu ” – to mi się skojarzyło z Dawidem Adamkiem z Sfilmowanych.
    Jest Kafkowsko , jest gęsto , jest symbolicznie , jest alegorycznie. Występuję pewna personifikacja emocji i stereotypowych aktorów teatralnych , świetnie napisana i wywrócona do góry nogami.
    Pani Ilczuk – petarda !
    Pan Karolak się nigdy tekstu nie uczy 😀
    Pani Dałkowska – rewelacja , pojawiła się dwie minuty na ekranie a niesamowicie wkręca się w duszę.
    Pan ” Po prostu ” – mnie rozwalał !
    Bardzo naturalne dialogi , a sami twórcy przyznają się do inspiracji serialem „Dom ” Popioł – Popiołek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *