Artyści – „Teatry – Sreatry” – po Finale

Z szacunku do tych, którzy będą nadrabiać Artystów w maratonach – kilka słów po finale znajdziecie poniżej.

Wiecie co uważam o tym wybitnym serialu.
Ale ostatni odcinek podobał mi się najmniej.
Oczywiście momenty telefoniczne i podawanie się za męża Halinki były świetne. Podobnie jak scena bójki z kibicem i aresztowanie Dyrektora, Jaskuła upominający się o wyjazd za słynną reżyser, czy ogólna mobilizacja (miło, że do Warszawy fatygował się mój „po prostu” ulubiony reżyser).

Teatr został uratowany.
A ja po napisach końcowych miałam wrażenie, że czegoś mi brakuje. Ta historia – tym bardziej, że to jednorazowe wydarzenie powinna zakończyć się mocniejszym akcentem.
Wszystko mi się rozmyło i momentami nie mogłam ogarnąć scenariuszowego chaosu.


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że młody dramaturg to Paweł Demirski – scenarzysta Artystów.
Jednak prosty człowiek oglądający finał nie musi znać wszelkich niuansów związanych z twórcami. Kibice mieli stanąć w obronie teatru i tak się stało.
Premierą była wielka bójka z policją.

Inspicjent i aktorka rozstali się. Nie wiem czy tylko ja mam odczucie, że to było słabe? Zabrakło mi jeszcze kilku scen. Niekoniecznie z happy-endem.

Co dalej z Księgową? Co z dzieckiem Tomka? Gdzie podziała się żona Marcina?

Być może miałam zbyt wygórowane oczekiwania. A może jestem po prostu za głupia na komplementowanie założeń twórców… Czyżby materiału było więcej, a w ostatnim epizodzie nie udało się wszystkiego upchnąć?
Przyzwyczaiłam się do innego rodzaju tempa i narracji. Zabrakło mi wielowymiarowych  smaczków i humoru, który znałam z poprzednich odcinków. I na pewno będzie mi brakować kolejnych sezonów.

Na zakończenie dam 4,99 bobra 🙂

4 odpowiedzi do “Artyści – „Teatry – Sreatry” – po Finale”

  1. Mam dokładnie takie same zdanie. Ze wszystkich 8 odcinków, finałowy był niestety najgorszy. Od siebie mogę dodać, że od dawna zastanawiałam się dlaczego tylko dyrektor widzi te duchy i podejrzewałam, że dlatego iż wkrótce ich los podzieli (to by się zgadzało jak u reżyserki Richter). No nie do końca to wyjaśniono. Puenta też dość mało odkrywcza…

  2. A mnie się podobało. To nie mogła być zamknięta historia z wyjaśnionymi w 100% wątkami, bo życie toczy się dalej…

    Poza tym (może nadinterpretuję), ale wydaje mi się, że scenarzyści pokazali walkę o teatr jako „walkę” o Polskę i poszczególne postaci obrazują różne postawy społeczne:
    * Tomek – mimo poważnych problemów osobistych całkowicie poświęca się walce,
    * Jaskuła – interesuje go tylko jego szczęście i awans społeczny; niech walczą inni,
    * Dyrektor – chce się poddać, ale daje się przekonać do walki przez otoczenie,
    * Maciek – olewa teatr, ucieka w serial, tak jakby olał Ojczyznę i wybrał emigrację,
    * Tomasz – wykorzystuje swoją popularność do walki…

  3. Ja też chyba jestem jakaś dziwna bo dla mnie odcinek świetny spełnił moje oczekiwania, w przeciwieństwie do poprzednich był też bardziej zrozumiały w odbiorze.

  4. Też mam wrażenie zupełnie otwartego zakończenie , ale puenta chociaż nieodkrywcza , to niby jaka inna miała być ? Była świetna , pani była symbolem zwykłego , choć starszego widza , poszukującego ambitnej rozrywki i zwyczajnie pytającego o bilety , teatr jest dla ludzi , nie dla aktorów czy dla polityków.
    Nie wiemy czy teatr został odratowany , akcja się urwała. Wątku z dzieckiem Tomka niestety nie pamiętam , żona Marcina zdradziła go i wyjechała do Utah , księgowa dalej znerwicowana.
    Istnieje kanadyjski serial ” Slides and Arrows ” o niesamowicie podobnej fabule , może tam uda się znaleźć odpowiedź na dalsze losy bohaterów , o serialu wiem z podcastu ” Zombie vs Zwierz z ich specjalnego odcinka Q i A na Coperniconie. Maciej Nowak w gościnnej roli bardzo mnie zaskoczył , nie wiedziałem że ma taki duży talent aktorski.
    Szkoda mi ich wszystkich , najbardziej Marcina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *