Aż po sufit – Ciąża Kamy – po odcinku 10

Ostatnio pisałam prawdziwe pieśni pochwalne na temat emitowanych odcinków. Bo było mądrze, zabawnie i wzruszająco.
Tym razem będę się czepiać 😉

Zacznijmy jednak od tego, że nadal bardzo lubię klimat, zdjęcia i muzykę w Aż po sufit.

Nadal bardzo podoba mi się związek Beaty i Milo. Ona waha się przed wejściem w głęboką wodę z dużo młodszym partnerem.
On jest zakochany i ma w nosie cały świat.
Kwadrans rolniczy, bukiet róż i deklaracja o tym, że podrywacz w nosie ma „zaciąganie do łóżka”, tylko chce chodzić z ukochaną za rękę.
Lubię to.

Odcinek zdominował wątek Kamy. Okazało się, że dziewczyna spodziewa się dziecka ćpuna i damskiego boksera.
Rozumiem, że nie chciała wykonać testu – strach przed poniesieniem konsekwencji odbiera zdolność logicznego myślenia.
To co finalnie zrobiła jest bardzo kontrowersyjne i z pewnością nie przysporzy bohaterce fanów (a może wręcz przeciwnie ktoś pochwali ją za odwagę?). Aborcja to bardzo trudny wątek w Polsce, a ja nie zamierzam wchodzić w etyczno-religijno-socjologiczne dysputy.

Wkurzyłam się na coś innego. Jeśli rozważała przerwanie ciąży, to mogła nie informować rodziny o swoim stanie. Przede wszystkim chodzi mi o dziadka, który po prostu wściekł się na myśl, że jego ukochana wnuczka chce się pozbyć dziecka.
Tym bardziej, że kochana żona kilkakrotnie poroniła…

Trudny wątek. Tak jak pisałam każdy z Nas musi przemyśleć co zrobiłby w jej sytuacji.

Wracając do odcinka. Postać Łukasza bardzo mnie drażni. Przez kilka dni truje swojej żonie o nowych butach. Natalia oddaje je do sklepu, aby ostatecznie otrzymać wymarzone pantofelki od męża.
To w końcu jak jest?
On może zdobyć się na romantyczny gest za kilkaset/kilka tysięcy złotych? (Nikt oficjalnie nie powiedział ile kosztowały sandałki 😉
Pomijam już fakt, że gdybym miała poważne problemy finansowe nie wpadłabym na pomysł „zainwestowania” w buty za taką sumę.

Aż po sufit nadal dobrze się ogląda, ale ostatni odcinek odrobinę obniżył loty.
Pełne 3 bobry.

3 odpowiedzi do “Aż po sufit – Ciąża Kamy – po odcinku 10”

  1. Odcinek mnie/nas trochę zdołował (fakt muzyka była nieźle dobrana do sytuacji), według mnie to był dość kontrowersyjny odcinek, dziwić może sama postawa rodziców, mogło by się zdawać że nie zależy im na wnuku lub przyszłych wnukach bo przecież mogą być różne komplikacje czy problemy jak już dziewczyna chciałaby mieć dzieci.
    Milo i Beatka super wątek, tak samo jak Zośki i Tomka.
    A Łukasz hmm jest denerwujący ale chyba właśnie o to chodzi – młodemu aktorowi świetnie wychodzi granie denerwującego braciszka, wkurza członków rodziny i wkurza widzów, klimat zachowany 🙂

  2. Uważam że dobrze pokazano tak trudny temat. Pokazano jak każdy z członków rodzinny podchodzi do tematu, a także dylematy samej kobiety. Oczywiście to tylko zalążek tematu.
    Milo i Beata super a także Zosia i Tomek.
    Łukasz tak wkurza na maksa, jak traktuje innych.
    Mi się wydaje że Łukasz się wkurzył że żona chce przyjąć posadę u tego gościa, bo nie stać ich na wszystko i chciał pokazać że nie muszą się ograniczać, ale Natalia nie przyjęła pracy więc plan był nie aktualny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *