I znowu kilka słów poniżej.
We wtorki wybieram “Skazane” ze względu na to, że Aż po sufit oglądam z wyprzedzeniem online. Nie wiem, czy decyzja z prapremierami była dobra dla TVN.
Ale nie mnie to oceniać ;)

Czwarty odcinek z retrospekcją był jak najbardziej na plus.
Przede wszystkim mieliśmy okazję poznać babcię - ciepłą, serdeczną osobę, której nie da się nie lubić. Nie dziwię się, że dziadek po jej śmierci zupełnie zwariował.
Jedyne zastrzeżenie - babcia była bardzo szykowną kobietą, a dziadek trafił do szpitala w kwiecistej kiecce. Nie czepiam się jednak. Być może to była ulubiona, codzienna podomka jego ukochanej.

Podobnie jak rodzina Domirskich bardzo polubiłam Natalię.
Dobrze, że pokazano nam jej bogatych rodziców, ojciec potentat jako zupełnie niewrażliwy buc został świetnie zagrany przez Pana Bonaszewskiego.
Mieliśmy też okazję zobaczyć dlaczego Łukasz jest nastawiony na zarabianie pieniędzy i sukces oraz dlaczego odrzucił intratną propozycję od teścia.

Historia jednej miłości była kolorowa i optymistyczna. Nawet partner Kamy - narkoman wydawał się przyzwoitym człowiekiem, który kocha rodzinne spotkania.
Oczywiście w momencie zaręczyn musieliśmy zobaczyć nachalne logo product placement ;)

Nadal nie jestem zachwycona “Aż po sufit”.
W zasadzie powtórzę to co piszę co tydzień. Miła opowiastka o rodzinie z problemami.
Bez efektów wow, bez zaskoczeń, bez oczekiwania w niecierpliwości na dalsze losy.

Czwarty epizod nie ruszył historii do przodu,aczkolwiek oglądało się lepiej niż poprzednio i pojawili się nowi, dobrze zagrani bohaterowie.
2,99 bobra.