Dotrwałam do tej późnej pory, oglądnęłam odcinek na player.pl, więc niezwłocznie chcę się z Wami podzielić opinią.
Wszak to jedyna serialowa propozycja od TVN-u w jesiennej ramówce (nie licząc codziennych telenowel).
Jak wyszło?

Aby nie psuć przyjemności tym, którzy pragną się zapoznać z serialem kilka słów poniżej.
Po australijskim formacie spodziewałam się czego zupełnie innego. Serio.
Wiedziałam, że to będzie serial o rodzinie, która po raz kolejny znajdzie się pod wspólnym dachem.
ALE!
Czy to naprawdę musiało iść w stronę M jak miłość?
Szczerze mówiąc to w hicie TVP2 momentami dzieje się więcej niż w nowości TVN, która zapłaciła spore pieniądze za licencję…

W gigantycznym skrócie przedstawię Wam fabułę.
Małżeństwo z 25-letnim stażem odchowało dzieci i postanawia w końcu pożyć (czytaj: uprawiać seks na stole kuchennym, czy ganiać się nago po domu).
Okazuje się, że w pracy są cięcia budżetowe, czym szczególnie oburza się Pan domu, który budował firmę od podstaw i nie chce przejść na umowę o dzieło. W akcie buty zwalnia się z roboty.
Kasy będzie brakować, więc matka skwapliwie decyduje się na wcześniejszą propozycje syna, który aby zaoszczędzić na wynajmie chce wprowadzić się z narzeczoną do rodzinnego gniazda (czujecie podstęp?).
Ojciec Joanny z tęsknoty za zmarłą żoną ma zaburzenia (bo ubiera jej sukienkę ku radości wścibskich sąsiadów) i ląduje w szpitalu. Oczywiście będzie kolejnym mieszkańcem.
W finale widzimy, że w drzwiach pojawia się córka, maltretowana przez chłopaka psychopatę.
Ona również powiększy grono domowników.

Drugim wątkiem jest posesja sąsiadów gdzie przeprowadził się najmłodszy synalek. Wraz z kolegą obibokiem wymyślili szatański plan. Jako, że nie chce im się sprzątać wynajmą pokój dziewczynie - pielęgniarce, która z pewnością ogarnie bajzel z uśmiechem na ustach. Zasada jest jedna - zakaz spoufalania się z lokatorką, aby się nie zbiesiła.

Owa dziewczyna - pielęgniarka w pracy, podkreślam w SZPITALU, gdzie trafia Andrzej po zażyciu czterech tabletek Viagry  wygląda następująco:



Ciekawe w jakiej placówce Ordynator pozwala, aby jego pracownice wyglądały jak obiekt westchnień fanów porno?
Ta mini i czerwone szpilko/koturny?
No błagam Was…

Dla porównania zrobiłam szybkie zdjęcie stroju innej pielęgniarki, która pojawiła w trakcie odwiedzin ojca.



Przecież widz nie jest głupi, a dziewczyna jest wystarczająco atrakcyjna. Nie mam pojęcia dlaczego produkcja postanowiła tak mocno ubarwić “dolegliwości związane ze wzwodem” głównego bohatera.
Pewnikiem miało być bardzo śmiesznie.
Sorry.
Nie wyszło.

Ogólnie to nie zawiodłam się na Edycie Olszówce, bo to ona jest główną atrakcją serialu. Aktorka sprawdza się w 100% w każdej scenie. Dodatkowo wygląda rewelacyjnie, a figury mogą jej pozazdrościć nastolatki. Kobiecość w pełnej krasie.
Cezary Pazura zupełnie mi nie przeszkadza. Cieszę się, że mogę go zobaczyć w nowej odsłonie bez durnych min, czy machania rękami.
Ogólnie aktorsko jest nieźle. Dobrze wykorzystano również funkcję narracji.

Co mi więc przeszkadza?
Scenariusz.
Nachalne wstawki komediowe, które z założenia miały mnie bawić, a wyszło bardzo przeciętnie (ta Viagra, imprezowy domek).
Nie będę jednak pastwić się nad premierą TVN - wszak oceniam tylko pierwszy epizod.
Być może za tydzień ta produkcja mnie porwie, zaskoczy i sprawi, że powiem Wow.
Dodając wszystkie za i przeciw za pierwszy odcinek wystawiam tylko/lub aż 2,5 bobra.


PS.
Tak na doczepkę.
Jeśli pracujecie w tej samej firmie, to może warto dojeżdżać jednym samochodem?
I nr 2. Lata się zmieniały, fryzury i ciuchy głównej bohaterki również, jednak granatowy kolor paznokci trwał ;) Takie lekkie niedopatrzenie ze strony charakteryzacji, albo Joanna maluje swoje pazury tylko w jednej tonacji.

Dobranoc :)