Pierwsze wrażenie - ten serial to prawdziwe HD w 3D ;) Technika i jakość zdjęć jest powalająca. Widać każdą zmarszczkę, pyłek, niedoskonałość i przebarwienie skóry - jak w dobrym, kinowym hicie. Jestem pozytywnie zaskoczona.

Z drugiej jednak strony, aktorzy, którzy zgodzą się brać udział w podobnych produkcjach powinni dostawać ekwiwalent pieniężny na zabiegi kosmetyczne i dentystyczne ;)


Akurat wszyscy w Lekarzach prezentują się zjawiskowo - do poprawy jedynie włosy głównej bohaterki, które momentami wyglądały na przetłuszczone.

Wszystko co znamy ze zwiastunów należy odłożyć na bok. Musimy poczekać przynajmniej jeden odcinek do momentu, aż Alicja na dobre zagości w Toruniu. W pilocie poznajemy historię tego dlaczego postanowiła opuścić Warszawę, co się stało z jej specjalizacją i dlaczego jej ukochany okazał się konkretną świnią.

A Toruń i jego szpital to bajka rodem z seriali w USA. Nie ma wszechogarniającej zieleni i lamperii, jest pięknie, nowocześnie i z klasą. Kiedy dla porównania wracamy do jednej z placówek w Warszawie widać przepaść. Stare elementy wyposażenia i obrzydliwe sale dla rekonwalescentów przypominają nam nasze, miejscowe szpitale.
Jedno co się nie zmienia - pielęgniarki, które krzyczą na człowieka, który zapomniał włożyć “butów ochronnych” czyli obrzydliwych woreczków z gumką, trudno dostępnych w serialach amerykańskich ;)

Główna bohaterka pojawia się w Toruniu i od razu czaruje męski personel. Chociaż nie jest jakąś wybitną pięknością w oszałamiającym stroju - ot dziewczyna w dżinsach i koszuli.

Mówiąc o czołowym, polskim amancie sprzed lat to trzeba przyznać, że Małaszyńskiemu siadła dykcja ;)

Piotr Polk, czyli Krzysztof - narzeczony i stary, wyświechtany schemat. Nie liczy się z możliwościami ukochanej, która odwala za niego “brudną robotę”. Dodatkowo tradycyjnie romans! A w roli uwodzicielki również tradycyjnie Dominika Figurska (która prywatnie, spodziewa się czwartego dziecka - gratuluję :)
Nikt nie ma prawa mieć żadnych obiekcji - Alicja zrobiła bardzo dobrze, że uciekła od narzeczonego.

Która dziewczyna wychodząc w swoje urodziny z sali, po skomplikowanej operacji powiedziałaby, że to jej najlepszy dzień w życiu? - Cristina z Chirurgów ;)
Nawiązań do Chirurgów jest całe mnóstwo i Lekarze będą musieli z tym żyć. Ale powiem Wam szczerze, że jeśli w Polsce powstaje serial, który przypomina produkcję z USA, to powinniśmy się cieszyć i schylić głowy - w końcu coś dobrego i z wyższej półki trafia na polski rynek. A tutaj tak jest.
Operacja realistyczna jak w serialu Dr House lub we wcześniej wspominanych Chirurgach. Krew, narządy w całej okazałości, dyskusje medyczne, których przeciętny Polak nie rozumie - o to właśnie chodziło i tak powinien wyglądać serial medyczny.

Dużo, ciekawych wątków pobocznych. Po kilku sekundach polubiłam pielęgniarkę, która zamawia ciasta i dodatkowo dużą porcję bitej śmietany. Świetnie wypadł też ginekolog (w tej roli Szymon Bobrowski).
Kika świetnych momentów muzycznych również zasługuje na uwagę.

Szpital Alicji, który stał się serialem Lekarze oceniam na 3,5 bobra. Zapytacie dlaczego tak słabo i czemu mi się nie podoba. Odpowiem - bardzo mi się podoba ale mam dość wyświechtanych chwytów o zdradzanej głównej bohaterce, która postanawia w kilka minut zmienić swoje życie.