„Baba chirurg to ani chirurg ani baba” – po odcinku 1

Pierwsze wrażenie – ten serial to prawdziwe HD w 3D 😉 Technika i jakość zdjęć jest powalająca. Widać każdą zmarszczkę, pyłek, niedoskonałość i przebarwienie skóry – jak w dobrym, kinowym hicie. Jestem pozytywnie zaskoczona.

Z drugiej jednak strony, aktorzy, którzy zgodzą się brać udział w podobnych produkcjach powinni dostawać ekwiwalent pieniężny na zabiegi kosmetyczne i dentystyczne 😉


Akurat wszyscy w Lekarzach prezentują się zjawiskowo – do poprawy jedynie włosy głównej bohaterki, które momentami wyglądały na przetłuszczone.

Wszystko co znamy ze zwiastunów należy odłożyć na bok. Musimy poczekać przynajmniej jeden odcinek do momentu, aż Alicja na dobre zagości w Toruniu. W pilocie poznajemy historię tego dlaczego postanowiła opuścić Warszawę, co się stało z jej specjalizacją i dlaczego jej ukochany okazał się konkretną świnią.

A Toruń i jego szpital to bajka rodem z seriali w USA. Nie ma wszechogarniającej zieleni i lamperii, jest pięknie, nowocześnie i z klasą. Kiedy dla porównania wracamy do jednej z placówek w Warszawie widać przepaść. Stare elementy wyposażenia i obrzydliwe sale dla rekonwalescentów przypominają nam nasze, miejscowe szpitale.
Jedno co się nie zmienia – pielęgniarki, które krzyczą na człowieka, który zapomniał włożyć „butów ochronnych” czyli obrzydliwych woreczków z gumką, trudno dostępnych w serialach amerykańskich 😉

Główna bohaterka pojawia się w Toruniu i od razu czaruje męski personel. Chociaż nie jest jakąś wybitną pięknością w oszałamiającym stroju – ot dziewczyna w dżinsach i koszuli.

Mówiąc o czołowym, polskim amancie sprzed lat to trzeba przyznać, że Małaszyńskiemu siadła dykcja 😉

Piotr Polk, czyli Krzysztof – narzeczony i stary, wyświechtany schemat. Nie liczy się z możliwościami ukochanej, która odwala za niego „brudną robotę”. Dodatkowo tradycyjnie romans! A w roli uwodzicielki również tradycyjnie Dominika Figurska (która prywatnie, spodziewa się czwartego dziecka – gratuluję 🙂
Nikt nie ma prawa mieć żadnych obiekcji – Alicja zrobiła bardzo dobrze, że uciekła od narzeczonego.

Która dziewczyna wychodząc w swoje urodziny z sali, po skomplikowanej operacji powiedziałaby, że to jej najlepszy dzień w życiu? – Cristina z Chirurgów 😉
Nawiązań do Chirurgów jest całe mnóstwo i Lekarze będą musieli z tym żyć. Ale powiem Wam szczerze, że jeśli w Polsce powstaje serial, który przypomina produkcję z USA, to powinniśmy się cieszyć i schylić głowy – w końcu coś dobrego i z wyższej półki trafia na polski rynek. A tutaj tak jest.
Operacja realistyczna jak w serialu Dr House lub we wcześniej wspominanych Chirurgach. Krew, narządy w całej okazałości, dyskusje medyczne, których przeciętny Polak nie rozumie – o to właśnie chodziło i tak powinien wyglądać serial medyczny.

Dużo, ciekawych wątków pobocznych. Po kilku sekundach polubiłam pielęgniarkę, która zamawia ciasta i dodatkowo dużą porcję bitej śmietany. Świetnie wypadł też ginekolog (w tej roli Szymon Bobrowski).
Kika świetnych momentów muzycznych również zasługuje na uwagę.

Szpital Alicji, który stał się serialem Lekarze oceniam na 3,5 bobra. Zapytacie dlaczego tak słabo i czemu mi się nie podoba. Odpowiem – bardzo mi się podoba ale mam dość wyświechtanych chwytów o zdradzanej głównej bohaterce, która postanawia w kilka minut zmienić swoje życie.

14 odpowiedzi do “„Baba chirurg to ani chirurg ani baba” – po odcinku 1”

  1. Świeżutko jestem po odcinku i powiem szczerze ten torun to jakas opowiesc o ufo. Czegos podobnego nie ma w polskich szpitalach, kapcie łapcie tez ich nie znosze, obrzydliwe sale, no moze u dzieci cos sie poprawilo na scianach ale na pewno nie w obsludze ani w wyposazeniu. Serialik calkiem przyjemny ale jako osoba, która sie leczy mowie wam takiego szpitala w POLSCE nie ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. 2 bobry.Moja złość do tego ze Przepisu nie ma w ramówce jest i będzie.1 bóbr to bóbr techniczny,drugi za tą od ciastek i Perchucia,Małacha z Bobrowskim.

  3. Admin ma rację, jestem po raz pierwszy na tej stronie ale odczucia mam podobne. Nie wspomnieliśce o kilku ważnych sprawach. To czy Alicja naprawdę kochała kochała swojego narzeczonego? Niby tak ale jedak zastanawiała się nad ślubem i posiadaniem dzieci, to on ją w tym wyręczył.

  4. a ja jestem zawiedziona, mam nadzieje, że serial się rozkręci… a główna bohaterka okaże się człowiekiem, takim z emocjami i wadami… ta idealność Alicji zaraz zacznie wszystkich drażnić, zobaczycie:( wątki wpadania na siebie, schodzenia przez przypadek do piwnicy i spotkanie akurat wszytskich przyszłych adoratorów, i to w dziwnych pozycjach, w jednym miejscu… dla mnie było lekko żenujące i oklepane. serial mnie nie zafascynował w przeciwieństwie do pierwszych odc prawa agaty i przepisu

  5. Mam mieszane uczucia. Obawiam się, że wiele osób może drażnić ten szpital w Toruniu i jego idealność. Cały czas nam powtarzają,ze to pieniądze z miasta i dotacje z Unii o ,które pani dyrektor tak bardzo się starała, ale to jakoś nie przekonuje. Jeśli chodzi o bohaterów i wątki to zapowiada się ciekawie, a Szymon Bobrowski z dzieckiem niesamowicie uroczy!:) No cóż, czekajmy na następne odcinki, a pod koniec serii będziemy wydawać osądy:)
    Pozdrawiam wszystkich

  6. Ewidentnie go ta Edytka zaatakowała, więc nie było żadnej zdrady. Ale fakt świnia z niego że usunał ją ze specjalizacji. Świetny serial dla mnie kolejna pozycja, na którą będę czekać. I zapowiada się lepiej niż Prawo Agaty, odcinek nie jest poświęcony w całości przypadkowi, jest mnóstwo miejsca na inn wątki.

  7. Jeśli zastanawiacie się kim był pierwszy przypadek – czyli baletnica i skąd znacie tą twarz 🙂 To Marta Bitner znana z serialu Licencja na wychowanie jako najstarsza córka Leszczyńskich – Wiktoria 🙂

  8. Moje pierwsze wrażenie – jakieś ciepło bije od tego serialu 🙂 Mimo tego, że sala operacyjna, choroby, szpitale, to jednak jakoś przyjemnie mi się zrobiło podczas oglądania. Dobrze, że w końcu pokazali też normalny szpital, obskurny. Akcja oczywiście będzie się dziać w szpitalu marzeń – ok, ale nie udają, że wszędzie tak jest.
    Szpital w Toruniu – spokój, trochę jak w bajce, gdzie główna bohaterka spotyka ciągle nowych pozytywnych bohaterów (moim faworytem scena z kangurowaniem :D), taka Kraina Czarów (bo jest i Alicja). W końcu szefowa, która stawia na młodych, nie kopie dołków pod innymi, siostra, która nie krzyczy tylko je ciastka i lekarze, którzy się przyjaźnią. Wiadomo – bez czarnych charakterów się nie obędzie, ale myślę, że będzie ok.
    Obawiałam się Różczki, ale jest lepiej niż myślałam. I mało Małaszyńskiego! (wiem, tylko w tym odcinku, ale może go jakoś zniosę?).
    Ładna muzyka, też tworzy spokojną atmosferę.
    Serial zupełnie inny niż np. Prawo Agaty, które też polubiłam i to mi się podoba, że nie jest na jedno kopyto. Fakt, początek ciut schematyczny, a i Alicja zbyt szybko, bez żadnej rozmowy spakowałamanatki i uciekła, ale w sumie wkurzyła się za specjalizację i jąrozumiem, a pewnie cośsię wyjaśniw kolejnych odcinkach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *