Belfer powrócił! Czas na dyktando ;)

Zawadzki jest we Wrocławiu.
To było oczywiste od Finału, gdzie Pan policjant „zaproponował” naszemu nauczycielowi pewien układ.

Jest nowa szkoła, nowi bohaterowie i nowa zagadka.
Jak to wszystko wyszło?
Spoilery w granicach rozsądku 😉

Prywatne Liceum dla dzieciaków z najbogatszych rodzin. Jest więc teatr, nauczyciele, z którymi śmiało można przejść na „Ty”, nowoczesny monitoring, czy wagary w Paryżu i kosztowne ciasteczka.

Akcja dopiero się rozpoczyna, a my dokładnie tak jak Paweł uczymy się imion i błądzimy we mgle podejrzeń i przypuszczeń.
Dzieciaki, które zniknęły w tajemniczych okolicznościach wróciły pod opiekuńcze skrzydła rodziców, ale  nikt nie wie gdzie naprawdę były i co robiły w „wolnym” czasie.
Kluczem może być rozmowa ze szkolnym psychologiem, ale również nie musi – kto zabroni młodemu buntownikowi pleść farmazonów?

Są też ostatnie, mocne minuty, które dopiero rozpoczynają tragedię i prawdziwe śledztwo.

Pierwszy odcinek to dopiero wprowadzenie i większość czasu oglądaliśmy najzwyklejszą obyczajówkę, a nie kryminał.
Oczywiście jest to przyzwoicie zagrana i dobrze nakręcona obyczajówka. Nie mówiąc o klimatycznych zdjęciach i oświetleniu.

ALE.
Nie czuję się tak mocno zaangażowana jak w przypadku pierwszej serii, po której widownia dostała mocnego kopa i zaczęło się szaleństwo.
Jeszcze nie oceniam gry aktorskiej, ale już widzę, że nie ma nikogo pokroju Pana Simlata, który od początku skradł moje serce (jak zawsze zresztą 😉

Z drugiej jednak strony okrutnie cieszę się, że nie powielono schematu – zabity nastolatek i krąg podejrzanych. Tego bałam się najbardziej.

Czekam na więcej „mięsa”, soczystych dialogów, wyrazistych postaci, a przede wszystkim tajemnicy, która sprawiła, że serial stał się hitem Canal+.
Oglądam dalej 🙂

Za początek 3 bobry.

3 odpowiedzi do “Belfer powrócił! Czas na dyktando ;)”

  1. Faktycznie jedynka była mocniejsza od pierwszego odcinka, ale myślę że tylko dlatego że na początku zafundowali nam „trupa” Asi. Teraz mieliśmy tylko wprowadzenie do tego co się będzie działo.
    Adminko, a nie masz wrażenia że w pierwszym odcinku poprzedniej serii młodzi aktorzy sobie lepiej poradzili? Bo tu mi coś nie gra tak trochę sztucznie jest, jakby tak trochę na siłę grali. Chociaż jeszcze sobie tak myślę że może to specjalnie, żeby pokazać że oni ciągle muszą grać że nie ma w nich radości nastolatka, tylko ciągle coś grają, przed nauczycielami, rodzicami, otoczeniem itd. W końcu to bogata i elitarna młodzież, a nie zwykła która żyje w małym miasteczku.

  2. Fenomenalny (jak mówią) Damian Kret jako Iwo , zagrał w debiucie reżyserskim (etiudzie szkolnej) mojego kolegi , razem z Kają Walden.

  3. zgadzam się , 1 miała mocne wejście, trzymała w napięciu, 2 mniej, chociaż końcówka była zaskakująca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *