Belle Epoque – po odcinku 2

Po premierze czytałam Wasze konstruktywne komentarze i krytykę (rozumiem, bowiem sama nie byłam zachwycona).
Ba! Pofatygowałam się na oficjalny profil serialu na facebooku i sprawdziłam co większość widzów sądzi o Belle Epoque.
I zrobiło mi się przykro. Bo AŻ takiej fali hejtu się nie spodziewałam.
Dlatego też postanowiłam bronić produkcję!
W napięciu czekałam na odcinek nr 2. Podeszłam z dużą dozą optymizmu, uzbrojona w kufelek rozluźniającego piwa.

Cóż…
Jakby to powiedział mój Guru – Siara: „I cały misterny plan w piz*u” 😉

Bo mimo wielkich chęci drugie podejście jest jeszcze bardziej rozczarowujące.
Owszem zmieniliśmy lokalizację i nie mogę się już czepiać idealnych strojów.
Jest wieś, są ubodzy mieszkańcy, więc i wpadło więcej realizmu.

Ale szablon Belle Epoque bije po oczach. Podobnie jak Komisarz z psem, czy ksiądz na rowerze – Jan z ekipą co tydzień będzie rozwiązywał nową zagadkę kryminalną. Próby poznania charakteru postaci, czy jakieś niespieszne, zaskakujące elementy, dzięki którym tak kochamy zagraniczne seriale w zasadzie nie istnieją.

Bo wyjście na koncert, krótka rozmowa o przeszłości, czy rozrywkowy wieczór w burdelu niczego do fabuły nie wnoszą…

Nowinki na tematy początków kryminalistyki byłyby ciekawe, gdyby scenarzyści nie podawali nam ich w formie nudnego referatu rodem z Gimnazjum, czytanego przez nadgorliwą kujonkę.
(Kochani operatorzy – sfilmujcie eksperyment z krwią jak np. wystrzał kuli w Sherlocku!).

Mieliście rację. Niektóre ujęcia, aż prosiły się o zmianę kolorystyki i taka sepia byłaby idealnym rozwiązaniem.

Najbardziej empatyczną postacią jest prostytutka 😉
Jakim cudem biedny nauczyciel z wiejskiej podstawówki, z dziećmi i żoną na utrzymaniu miał środki na zakup biletu do Nowego Jorku?

Ogólnie wynudziłam się, ale nie będę się już znęcać.

Nasza nobliwa i dostojna Konstancja bierze udział w orgiach seksualnych? Ano za to przyznaję pół bobra 😉
Najlepiej w odcinku wypadł Olaf Lubaszenko.
I w sumie to tyle.

Czekam na trzeci epizod. Bo „Do trzech razy sztuka!” 🙂

2 bobry.

6 odpowiedzi do “Belle Epoque – po odcinku 2”

  1. Tak się zastanawiam z czego wynika ta fala hejtu czy rzeczywiście po obejrzeniu serialu tak im się nie podoba czy trochę na zasadzie ktoś coś napisał złego a inni jak papugi powtarzają, bo większośc tych wpisów to właściwie nie zawiera argumentów, dlaczego im się nie podoba.
    Ja też nie uważam by serial jakoś był wybitny ale dla relaksu można obejrzeć, zgadzam się że powinno być więcej klimatu tak jak np. w Tabu.
    Jak na pączątku były zajawki programu to trochę z ubioru Jan przypominał Jamesa Delanaya ( nie wiem czy tak się pisze)

  2. Myślę, że może fala hejtu dlatego jest taka duża bo przez to całe głośne reklamowanie go, zachwycanie się co to nie będzie ludzie nastawili się na efekt vov.. a tego z całą pewnością nie było. Mimo wszystko ja tam zamierzam oglądać, jako lekką rozrywkę. Że tak brzydko powiem d.. nie urywa ale widziałam gorsze seriale. Nie czekam z zaciekawieniem na kolejny odcinek, ale za tydzień na spokojnie pooglądam.

  3. A prawda jest taka, że widzów ciężko zaspokoić, już szczególnie w wirtulanym świecie gdzie każdy czuje się anonimowy i bezkarny.. Weźmy taki filmweb.. nawet naprawdę dobre filmy mają mnóstwo negatywnych opinii, i to często takich hejt dla hejtu, rozumiem konstruktywną krytkę.. każdy ma inny gust filmowy, ale większość to tylko „wylewanie pomyj”. Wiec co się dziwić ze taki rodzimy serialik został tak niemiłosiernie zjechany.

  4. A mnie drugi odcinek podobał się zdecydowanie bardziej od pierwszego. Nie jest to serial z wielkim efektem „wow”, ale przyjemnie się go ogląda.

  5. Bilet do USA kosztował na poczatku XX w gdzies 118 koron taki nauczyciel wiejski zarabial miesiecznie gdzies kolo 250 koron takze mogl uzbierac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *