„Biorę ślub. Zaraz wracam” – po odcinku 4×04

Zdjęcie, które daję powyżej pojawiło się sporo wcześniej i podejrzewam, że dla nikogo nie będzie wielkim spoilerem.
Kilka słów po odcinku prapremierowym – oczywiście poniżej 😉

„Przyjaciółki” zaprezentowały odcinek, który zdecydowanie zaliczę do swoich ulubionych.

Świetne pomysły scenariuszowe.
Patrycja, która zorientowała się, że jej przybrany syn nigdy nie był na przyjęciu – błyskawicznie zaaranżowała mu spotkanie z dzieciakami koleżanek.
To nie było „baby-shower” Zuzy tylko impreza integracyjna Filipa. Były balony, bitwa na popcorn, a przede wszystkim pieczone przez Ankę babeczki, które okazały się hitem.
Mam wrażenie, że niebawem kobieta zmieni swoją działalność i zostanie wziętym cukiernikiem 😉

Okrutnie szkoda mi Krzysztofa, który przeżywa załamanie w abstynencji. Jestem zła na Ankę, która nie znalazła ani chwili na rozmowę z przyjacielem, który pomógł jej w najtrudniejszym okresie. Dodatkowo mężczyzna kupił w jej sklepie skażony alkohol i wylądował w szpitalu.
Trzymam za niego kciuki.

Aż do dzisiejszej prapremiery nawet nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak brakowało mi Doroty 😉
Jeden bezzębny, drugi bezrobotny – to jej streszczenie ostatnich randek. Świetna energia Agnieszki Sienkiewicz. Liczę na więcej.
Żona Szymona dalej mi przeszkadza. On też zachowuje się jak stereotypowy mąż, który nie wie co robić. Podobnych scen w polskim serialu było mnóstwo i w zasadzie nie dziwię się Indze, że nie chce dalej brnąć w tak chory układ.

Jest! W końcu pojawiła się zapowiadana wcześniej Katarzyna Zielińska. Będzie zastępować naszą ukochaną Zuzę na stanowisku kierownika Banku.
Już wiemy, że szykują się kłopoty, bo ostatnio Pani Zielińska nie ma szczęścia do grania pozytywnych postaci.

Kilkakrotnie się wzruszyłam. Zuza, która czuje ruchy dziecka i nazywa je „rybką”. Spotkanie z Wojtkiem i… już wiemy, że urodzi dziewczynkę!
Przygotowania do ślubu i Stempel – świadek z zaskoczenia – szczęśliwy jak nigdy.
I sam ślub.
Cudowna inicjatywa wszystkich przyjaciółek. Rejs łódką w blasku zachodzącego słońca.
Taki urokliwy/kiczowaty styl z pewnością doprowadził do łez wszystkich widzów, którzy mocno trzymali kciuki za parę Patrycja-Michał.

Świetny odcinek.
Gdyby nie sprawa z byłą żoną i Szymonem, który uważa, że podjął decyzję… Byłoby full.

4 bobry.

fot. Polsat S.A.

22 odpowiedzi do “„Biorę ślub. Zaraz wracam” – po odcinku 4×04”

  1. Mi też się nie spodobała Anka. Tak się zachować wobec kogoś kto tyle dla niej zrobił! Zdecydowanie ta przemiana nie posłużyła Ance, dawna Anka by pewnie tak się nie zachowała.

    Odcinek super, tylko mały minusik impreza integracyjna była Filipa a widzieliśmy głównie dziewczyny na werandzie 😉

  2. Na wstępie daję 3 bobry – za pełne wątki Anki, Zuzy i Patrycji. Bonusy będą za efekty specjalne;)

    – idiotkę słodką, czyli Dorotkę – 0, 25 – Agnieszka Sienkiewicz była świetna w roli łamaczki męskich serc, która chwilowo nie ma farta:)

    – upadającego Krzysztofa, dla którego Anka nie ma czasu ( postać się broni, bo doba ma 24 h, bo zdecydowanie jej się w życiu odmieniło. Zatrucie przyjaciela alkoholem zakupionym w Anki sklepie na pewno będzie zimnym prysznicem dla dotychczasowej Matki Polki. Ciekaw też jestem reakcji byłego małżonka na metamorfozę ex żony:) – 0,25

    – lojalność Dagmara – 0,25 za krótką pamięć ws. kawy dla nowej szefowej;)

    – Stempel w roli świadka zarówno w zachowaniu, jak i odzieniu (błękitne gatki w zestawieniu z cukierkowym gajerkiem:) – 0,25.

    Podsumowując – ni mniej, ni więcej – 4 bobry:P

  3. Tak jak wątki Zuzy, Anki i Patrycji maja swój potencjał i ogląda się je z ciekawością, tak wątek Ingi ewidentnie ciągnie serial w dół. I przykro mi to mówić, ale gdyby nie Dorotka, to w tym odcinku po prostu nie mogłabym patrzeć na sceny z jej udziałem.
    Co zrobić, żeby nie było aż tak źle? Bezzwłocznie usunąć postać Szymona. Sorry, lubię Filipa Bobka jako aktora, ale niestety, pasuje do tego serialu jak wół do karety. No nie klei się kompletnie.
    Aha, no i ta praca Ingi jakaś taka beznamiętna. Miałam wrażenie, że praca z dziećmi o wiele bardziej ją cieszyła. Może mogłaby spróbować do tego wrócić. Albo nie wiem, niech się zajmie szydełkowaniem, wypiekami, pisaniem wierszy, cokolwiek. Tylko nie to, co jest teraz, bo niedługo to będzie dramat 😉
    Z takich perełek tego odcinka to mogę podobnie jak zdzisiek wymienić Dagmara, Krzysztofa, Stempla no i wspomnianą wcześniej Dorotkę.
    No dobra, kończę, bo się rozpisałam 😉

  4. Chciałem być tym razem chirurgicznie precyzyjny. Za tydzień zobaczymy, ale mogę ciąć po połówce;)

    W tamtym tygodniu dałem wątkowi Ingi też ćwiartkę. W tym – Dorotce jako gościowi specjalnemu, a wątkowi Ingi nie dałem ni ćwierci i tłumaczyć się chyba nie muszę, dlaczego;)

  5. Oj, Adminko, to biedne te Twoje bobry 🙁 😀
    Nie wiem, może jestem dziwna, ale od razu skojarzyło mi się to z Happy Tree Friends…

  6. Ann, dlaczego zaraz usuwać? Raczej Bobek został zatrudniony jako kasowe nazwisko. Brzydulomaniaczki i rzesze fanek podniosą lament;) A tak serio, oby więcej postać Szymona ikry miała. Zastanawiam się, czy Bobek rolę buntownika lub żula z malinowym nosem byłby w stanie unieść? W „Przyjaciółkach” jego rola sprowadza się do wspólnego mianownika – przystojniaka, jakiego już widzieliśmy we wcześniejszych produkcjach…

  7. zdzisiek niestety zgadzam się. Bardzo podobnie gra jak w poprzednich produkcjach w których występował.

  8. Zdzisiek, Marek Dobrzański w wykonaniu Filipa Bobka był ok. W końcu swego czasu też trochę byłam „brzydulomaniaczką” 😉 No, ale ile można. Podejrzewam, że ten aktor postaci Szymona nie jest w stanie już nic więcej dać, ale obym się myliła. Ostatecznie można by mu dać jeszcze szansę 🙂 Nie miałabym nic przeciwko, gdyby Szymon pozbył się swej nijakości i nabrał jakichś konkretnych barw. To byłoby wyzwanie. Wtedy okazałoby się czy warsztat Bobka ogranicza się tylko do tych bardzo podobnych kreacji, o których piszesz.

  9. Ann, wszystko w rękach Pani Scenarzystki i warsztatu aktora. Obsadzanie w podobnych rolach, niestety pomaga pozornie, bo z czasem skazuje na zawodowy niebyt;)

  10. Mnie rozwalił „gajerek” Stempla – różowa marynarka i dżinsy 😀

    A propos Dagmara – w środę byłam w kinie na „Miasto 44” i aktor, który gra Dagmara grał tam zupełnie odmienną postać ( nie chcę spoilerować ), a ja i tak czekałam tylko na moment, gdy zza rogu wyskoczy Zuza i każe przestać mu się wygłupiać 😀

  11. Od początku serialu wątek Ingi był najmniej wyrazisty, a teraz po prostu zaczął się ciągnąć jak flaki z olejem i mam nadzieje, że szybko przyjdzie jakiś w nim przełom. I dobrze, że pojawiła się Dorotka wprowadziła trochę ożywienia w wątku Ingi. No jestem ciekawa jej relacji z pozostałymi przyjaciółkami.

    No właśnie trochę się obawiałam o Dagmara, ale się super wykazał lojalnością wobec swojej ukochanej pani dyrektor. I myślę, że Zuza w duecie z Dagmarem przegonią Alicje z banku i to wcale nie ona zastąpi Zuzę.
    Urocza była Zuza z tym swoim wilczym apetytem.
    Gdyby nie żona Szymona, to faktycznie odcinek byłby na piątek. Ale i tak brawo Przyjaciółki !

  12. Jedziecie, drodzy państwo po Filipie Bobku, jedziecie, a ja mam wrażenie, ze mylicie aktora z bohaterem. Postać jest napisana tak jak jest i pan Filip właściwie póki co nie ma wiele do zagrania. Oczekujecie fajerwerków w kilkuzdaniowych kwestiach, jakie wygłasza? Poza tym, po sprawiedliwości, to postaci partnerów wszystkich przyjaciółek stanowią dla nich tylko tło. Żaden nie jest zbyt wyrazisty i zarzuty, jakie stawiacie jednemu aktorowi, spokojnie można by odnieść np. do pana Żurka, albo raczej do granej przez niego postaci. 🙂

  13. Xantypo,

    nawet nie śmiałbym „jechać po Filipie Bobku”. Pojechałem po postaci granej przez niego. Prawdą jest, że aktora znamy dotąd z ról amantów, uwodzicieli i bubków. I takim 3w1 zdaje się być Szymon, który zapewnia Ingę, że z żoną łączą go jedynie wspomnienia, a intryga serialowa na zupełnie co innego wskazuje. Mylisz się też, że partnerzy Przyjaciółek tylko stanowią tło, bo oni są siłą napędową scenariusza. Postać Wojtka natomiast jest bardzo wyrazista, też w wersji komediowej, choćby w ostatnim wejściu na rympał na USG. Pozdrawiam:)

  14. Mam wrażenie, że Filip Bobek jest wykorzystywany w serialach do tego by wyglądał, przyciągał i tyle.
    Grani przez niego bohaterowie są nijacy… i nie jest to absolutnie jego wina.
    Szufladka się zamyka… Szkoda tego aktora.

    Wątek Ingi to w sumie porażka, a akcja z szalonym biegiem do weterynarza – żenująca.

  15. Ptysiu,

    święta racja:) Life is brutal, kiedy człowiek staje się niewolnikiem własnego opakowania. Czasem trzeba trochę zbrzydnąć, postarzeć się, żeby zaczęli traktować cię poważnie. Jak widać, dotyczy to nie tylko świata nauki;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *