Serial, który koniecznie dopiszcie do listy: “Muszę zobaczyć”.
Dziwię się, że nikt dotychczas nie polecił mi tego (nie boję się użyć słowa) DZIEŁA, a ja w natłoku wiadomości zupełnie go zignorowałam. Bijąc się w pierś oznajmiam: To naprawdę kawał dobrej produkcji, która bawi, częściej jednak smuci i szokuje, przede wszystkim daje mocno do myślenia.
Nie wiem jakiego nowoczesnego słówka mogłabym użyć, aby to co piszę wbiło Wam się w pamięć. Zastosuję sprawdzone stwierdzenie: po pierwszym epizodzie kapcie mi spadły z nóg ;)

Powtarzam się: Anglicy to wiedzą jak robić seriale, a Black Mirror to idealny dowód na potwierdzenie tezy.

Sezon składa się z oszałamiającej liczby 3 (słownie: trzech odcinków).
Druga seria doczekała się jednak specjalnego, świątecznego epizodu.

A teraz kwestia fabuły.
Nie chcę Wam za wiele zdradzać, bo każde zdanie napisane w tej recenzji zepsuje odbiór.
Musicie jednak wiedzieć, że każdy odcinek opowiada inną historię i poznajemy zupełnie nowych bohaterów.
W czarnym lustrze odbijają się problemy współczesnego świata - nowych technologii, ulepszeń, portali społecznościowych, internetu i robotyki. A w tym wszystkim ludzie, problemy dnia powszedniego, dylematy i decyzje, które musimy podejmować.

Namawiam serdecznie. Zobaczcie pierwszy odcinek (propozycja oczywiście dla osób 18+)
Mam nadzieję, że i Wam spadną kapcie ;)

Emisja trzeciej serii najprawdopodobniej w tym roku. Już nie mogę się doczekać.

5 bobrów (a chciałoby się dać 6,7,8 czy 16 ;)