Pani prawnik podjęła ważną decyzję w życiu i po raz kolejny wygrała sprawę. Pojawiły się “duchy przeszłości” w postaci byłej firmy i byłego szefa (nota bene Mariusz Bonaszewski ma szczęście do grania “czarnych charakterów”). Agata nie boi się nikogo, śmiało podejmuje decyzje, a nawet posuwa się do szantażu. Finałowy odcinek zamknął najważniejszą sprawę prawników i rozliczył główną bohaterkę z Prospectrum.


I co najważniejsze w końcu zobaczyliśmy namiętny pocałunek Agaty i Dębskiego.
Brawa dla scenarzystów, którzy postanowili na razie nie łączyć współpracowników w parę. Dlaczego? W każdym serialu, wraz z pocałunkiem i wielkim uczuciem, które wybucha w finale trzeba mocno kombinować jak dalej prowadzić “nową miłość”. Czyli najczęściej pojawiają się nowi adoratorzy, zazdrość, kłótnie, rozstania i powroty. W “Prawie Agaty” będziemy mogli spokojnie obserwować rozwój “chemii”, która niewątpliwie pojawiła się między głównymi bohaterami.

Dorota jest w ciąży, Bartek wybrał patrona. Agata postanowiła wyjechać na wakacje ;)

Udany finał, ze spektakularną wygraną w tle.

Trochę brakuje mi scen z życia prywatnego bohaterów. Każdy odcinek to nowa sprawa, nowi bohaterowie (rewelacyjna obsada), zaskakujące zwroty akcji, w końcu sukces i wygrana! (mam nadzieję, że w drugim sezonie scenarzyści napiszą chociaż jeden przegrany proces). W Magdzie M. przyjaciółki dużo rozmawiały ze sobą, mogliśmy bliżej poznać ich rodziny i prywatne rozterki. Obecnie na chwilę pojawia się Marian Opania - jako ojciec głównej bohaterki. Później zapominamy o jego obecności, Agata nie ma czasu nawet na rozmowę telefoniczną. Podobnie jest w przypadku Doroty. Wiemy, że jej mąż otworzył knajpę ale Karolak pojawiał się w bardzo krótkich scenach i nie zdążyłam w ogóle poznać Wojtka. Podobnie z Małgorzatą Kożuchowską.

W zasadzie nawet główni bohaterowie spotykają się na bardzo krótkie rozmowy, przyjęcia też trwają tylko kilka minut na odcinek. Rozumiem, że najważniejsza jest kolejna “sprawa” i to ona jest osią odcinka. Może gdyby terminy w Sądzie nie były tak krótkie scenarzyści daliby szansę na rozwój postaci drugoplanowych ;)

Zdecydowanie udana produkcja TVN. Na duży plus zdjęcia Warszawy i genialnie dobrana muzyka. “Prawo Agaty” to najlepszy debiut w wiosennej ramówce.
Trzymam kciuki i czekam na jesienny powrót.

4 bobry.