BODO „Ach śpij kochanie” – po Finale

Produkcja miała skrajnie zróżnicowane oceny i bardzo przeciętną oglądalność. Historia Eugeniusza Bodo właśnie dobiegła końca.
Nie będę się silić na wielkie podsumowania, bo jestem odrobinę rozbita. Mam wrażenie, że Tomasz Schuchardt po ogoleniu głowy przeszedł spektakularną metamorfozę i pokazał prawdziwy warsztat.

Czytając fragmenty biografii wiemy, że zakończenie losów Bodo pokazane w serialu różniło się od rzeczywistości.
Przede wszystkim nie było żadnej Ady do której Eugeniusz pragnął wyjechać i o którą była zazdrosna żona wojskowego prominenta. Ale aktor zginął z głodu i wycieńczenia w jednym z łagrów ZSRR.

Scena śmierci – czyli wielka Rewia z udziałem pięknych kobiet – bardzo spektakularny pomysł (na plus spotkanie aktorów) – mogła się podobać. Mnie jednak zabrakło klamry, która pokazałaby dorobek filmowy aktora – wystarczyłoby kilka minut z wyciętymi scenkami z filmów i spektakli.

Smutny odcinek i mnóstwo mocnych scen z bardzo dobrą kreacją Pana Tomasza. Przesłuchiwany, maltretowany, uznany za szpiega – człowiek, który tylko chciał tworzyć filmy i grać.
Nie mam pojęcia dlaczego Bodo posiadając szwajcarski paszport nie wyjechał do USA, lub chociażby do… Szwajcarii.

Finisz zasługuje na 5 bobrów.

Chociaż szczerze mówiąc mając taką historię życia i tyle pieniędzy na produkcję mogła powstać perełka.

23 odpowiedzi do “BODO „Ach śpij kochanie” – po Finale”

  1. Ja myślę że ludzie w tamtych czasach nie do końca byli świadomi całej sytuacji geopolitycznej, przekonani że wojna potrwa tylko chwilę, pełni wiary w sojuszników , gdyby na wyjazd zdecydował się wcześniej przed wybuchem wojny zapewne by przeżył.

  2. Bodo wychował się w Polsce i nie chciał stąd wyjeżdżać, co ostatecznie skończyło się tragicznie. Wyjechał do Lwowa, bo to było miasto w miarę bezpieczne. Mówił, że jest Szwajcarem, ale chyba ostatecznie czuł się Polakiem, bo miał wiele okazji, by wyjechać. Zgubiła go chęć grania i myślę, że po trosze łódzkie korzenie, bo Lwów również był miastem wielokulturowym.

    Filmowa historia do rzeczywistości ma się jak pięść do nosa. I tyle. Rewiowa wizja Bodowego raju, jak dla mnie, szczyt kiczu. Czy pogranicze światów właśnie tak przekraczał wielki artysta, wspinając się po białych schodach, w otoczeniu „skserowanych” tancerek? Można było chyba inaczej popłynąć w tej materii;)

    Serial, jak dla mnie, bardziej obiecująco się zaczynał, niż skończył. Zdecydowanie zabrakło ducha epoki.

  3. Scena zakończenia bardzo przypadła mi do gustu, choć tak myślałam, że zbierze dość negatywne recenzje. Przypomina mi scenę z Titanica po śmierci Rose. Ogólnie serial miał swoje wzloty i upadki ale oceniam jak najbardziej na plus, szczególnie jak na polskie realia.

  4. Z tą pięścią i nosem to myślę że to jednak przesada. Owszem wprodzono na potrzeby serialu wątki które nie miały miejsca, niektóre sytuację pokazano inaczej, wiadome jest ze nie da się wiernie odwzorować życia artysty w takiej formule jaką jest serial,według mnie nie w tych czasach. Nie zgadzam się że serial nie miał nic wspólnego z rzeczywistością, wiele wątków miało pokrycie historyczne. Nie zmienia to jednak faktu że w sposób mniej lub bardziej wiarygodny przypomniano widzom postać przedwojennego amanta, zawrzało na forach, ludzie zaczęli się interesować, czytać – serial spełnił swoją rolę edukacyjną.

  5. To czemu nie wyjechał? Nawet ludzie, którzy czuli się Polakami, a mieli odrobinę więcej pieniędzy wyjeżdżali w tych czasach na Zachód. A gdyby został i nie śpiewał swoich hitów w rosyjskim?
    Wojna… Tragiczne losy tych, którzy zostali już widzieliśmy. W serialach Kolumbowie, czy chociażby Czas Honoru.

    Czuł się Polakiem, a uciekł do Lwowa… Jakoś mnie to się nie klei.

  6. Adminko,

    przecież Lwów był też miastem polskim, podobnie jak Łódź. Na styku kultur. Mały Bodo z rodzicami jeździł po carskiej Rosji, znał też rosyjski, więc dla niego nie było problemu. Był też biznesmenem w branży. W Szwajcarii raczej szans na pracę w zawodzie by nie miał. Zbagatelizował wojnę i kto wie, może przecenił siebie? Sądził, że popularność zagwarantuje mu bezpieczeństwo.

  7. Na samym początku wojny lub jeszcze przed jej wybuchem nikt nie uważał ZSRR za wroga ;/
    Mnie osobiście wydaje się iż nie do końca wierzył w wybuch jakiejkolwiek wojny a potem było już za późno. A ucieczka do Lwowa miała być na chwilę na przeczekanie.

  8. Dla mnie odcinek był bardzo poruszający i jak już pisałam – najlepszy z całego serialu.
    Zakończenie faktycznie kiczowate, ale przynajmniej coś nowatorskiego 😉
    No i naprawdę szkoda, że nie był to serial stricte biograficzny…

  9. Adminko,

    pewnie klimat miasta. Mieszkało tam dużo inteligencji polskiej. Lwów nawet w czasie okupacji był metropolią – tak mawiają Ci, którzy tam mieszkali, a uciekali przed sowietami na przełomie 1943 i 1944. Oj, odsyłam do historii;) Z tym Szczecinem to trochę pojechałaś;)

    Martucha,

    mądrze piszesz:)

  10. Żeby nie było, że tylko biadolę. Zgadzam się z Cynamonką. Eryk Kulm zagrał obiecująco. Nie sposób nie lubić Karola Hanusza. Trzeba było wykorzystać potencjał aktorski i zamiast Ady opowiedzieć prawdę o relacji Bodo i Hanusza. Tak bliżej biografii;)

  11. No, można powiedzieć, że najporządniej zrobiony odcinek, ale widzowie są tak zdegustowani poprzednimi, że finał osiągnął oglądalność 1,98 mln. Przegrał pasmo i nie sądzę, że TVP jest z tego zadowolona.

  12. Finałowa scena całkiem dobrana. Ogólnie odcinek był dobry, miał tempo i jakoś to poszło. Mnie się podobało 🙂
    Zabrakło mi jednak na końcu jakiegoś podsumowania czy skrótu scen z serialu. No i raziło me oczy to, że Eugeniusz w więzieniu nie przypominał niedożywionego, raczej wręcz przeciwnie. Tomasz Schuchardt nie był niestety pod tym względem wiarygodny.
    Za finał 4,5 bobra.

  13. Nie widziałem całego serialu ale tak się zastanawiam , czy bano się pokazać tą biseksualną stronę Bodo ? Jakaś dobra zmiana czy co ? I tak nawet nie co w serialu pokazali że Bodo był zagubionym „bawidamkiem ” przecież zostawił tak bardzo zakochaną w nim Lodę Halamę. Ja w roli Lody Halamy widzę Martę Mazurek.
    PS: Czy Ina Benita i Bodo spotkali się ?
    Jeżeli miała się pojawić w tym serialu Ina Benita to do tej roli proponowałbym Olgę Kalicką.

  14. Zaćmienie umysłu połączone z przepracowaniem. Przepraszam za ten Szczecin. I ogólnie dziękuję, że jesteście na straży 🙂

  15. Dokładnie Ksenia, ja też pomyślałam o Ojcu. Zważywszy jak już tak dramatycznie pokazali, że Bodo musiał wybrać czy występ, czy umierający ojciec. A tą sceną mogli to ładnie spiąć… jak już wpadli na to, żeby pokazać Bodo idącego do nieba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *