I pożegnaliśmy Antka Królikowskiego w roli Bodzia.
Ubolewam, bo mimo wielu niedociągnięć scenariuszowych chłopak dał sobie radę. W czwartym odcinku tańczył, śpiewał, stepował, jeździł na wrotkach i wykonywał wiele innych czynności (niekoniecznie związanych z zawodem aktora ;)

Myślałam, że zamiast miłych słów przez cztery odcinki będę pastwić się nad aktorskim dzieckiem w oczekiwaniu na Tomasza Schuchardta.

Jak to się człowiek może pomylić. Ale lubię być zaskakiwana pozytywnie.
Do widzenia Antoni :) Dałeś radę.

Karierę w burdelu przerwało pojawienie się Ady. Zauważyłam, że show w małomiejskim przybytku rozkoszy naprawdę było spektakularnie zrobione. Przebieraniec, piosenka, tancerki - prostytutki, a nawet orkiestra grająca na żywo!
Na bogato :)
Pan Cyrwus, który również przebrał się za “Pipi” urzekająco bronił się przed falą krytyki.

Już za kilka lat Bodo również będzie bawił się na planie filmowym przebrany za kobietę. I to będzie niezapomniana rola… Ale nie uprzedzajmy faktów.

Pojawił się kryzys. Boguś rzucił śpiew i zaczął wozić zmarłych. Wizyta w kinie, śmierć przyjaciela i choroba ojca sprawiły, że szybko wrócił do marzeń.
Pracował od świtu do nocy - leczenie ojca było mocno kosztowne.

W wątku warszawskim wyróżniam Michała Sitarskiego i Maję Hirsch. Chociaż nie było zbyt mocnych scen łóżkowych, to i tak wątek z załatwianiem recenzji z pewnością był kontrowersyjny jak na rodzinny wieczór przed telewizorem.

Mariusz Bonaszewski jak zwykle świetny, jednak najlepszym momentem odcinka była scena opłakiwania zmarłego przez zakochaną żonę. Świetne zdjęcia - połączenie kabaretowego, kolorowego występu syna - z szarym, przytłaczającym pokojem i Teodorem spowitym w białe prześcieradło.
No cóż… Człowiek w danej chwili musi dokonać swoistego wyboru. Nie obwiniam Eugeniusza, że nie pojechał pożegnać się z ojcem: 1. Już było za późno, a 2. Wujek miał mocne argumenty.

Reasumując.
Czwarty odcinek oglądało się całkiem przyjemnie. Z pewnością nie jest to serial wybitny, który w jakikolwiek sposób trzyma w napięciu, czy też sprawia, że nie możemy doczekać się kolejnej niedzieli.
Już za tydzień (a raczej kilka dni ;) wymiana aktora i życie Bodzia jako Bodo.

W bobrach - 3 sztuki.