Bodo – Zaćmenie księżyca – po odcinku 6

W szóstym epizodzie pojawiło się nieznane dotychczas zjawisko: połączenie zaćmienia księżyca z narodzinami gwiazdy 😉
Boguś coraz lepiej radzi sobie w międzywojennym showbiznesie. Jeszcze nie znano terminu „paparazzi”, ale jak widać na porządku dziennym były tzw.”ustawki”.
Dziwię się jedynie, że w całej Warszawie do dyspozycji była tylko jedna reporterka.

Obiecałam sobie, że dzisiaj nie będę narzekać ZANADTO 😉
Powoli przyzwyczajam się do nowego Bodo, doceniam piosenki, układy choreograficzne i nowe postacie. Jednak muszę się odrobinę przyczepić do występu „Afroamerykanów”. Jak widzieliśmy w poprzednich odcinkach tygodniami ćwiczono mało skomplikowane pokazy z huśtaniem wokalistki w roli głównej. A teraz w ciągu zaledwie kilku minut była przygotowana sekcja muzyczna, chórki, tańce, a nawet oryginalny make-up. I to jeszcze z piosenką po angielsku!
Takie zdolniachy to tylko w Warszawie 😉

Poznaliśmy Zulę Pogorzelską, a nawet Norę Ney.
Udawany związek z artystką ewidentnie pokazał, że Eugeniusz wykorzystał kobietę do realizacji własnych celów – czyli występu solowego.
Dziwię się, że człowiek, który nie szanuje uczuć może aż tak poświęcać się dla przyjaciela…

Gdyż wrócił Moryc!
Od teraz będzie szył pod pseudonimem Morris Bloom. Krawiec prosto z Anglii 🙂 Trzymam kciuki za rozwój tego wątku.

Bodo zadebiutował w filmie. Dla ciekawych: Produkcja pt.”Rywale” nie przetrwała (za filmpolski.pl).
Zakończył się też pewien etap w jego karierze. Został wyrzucony z Qui Pro Quo.

Szkoda, że odcinki Bodo nie mają ciekawego i trzymającego w napięciu zakończenia – takiego, po którym widz zastanawia się co będzie dalej…
Za sporą dawkę muzyki i klimat + powrót krawca
3,5 bobra.

26 odpowiedzi do “Bodo – Zaćmenie księżyca – po odcinku 6”

  1. Zula Pogorzelska zagrana zbyt współcześnie i totalnie źle dobrana do roli , patrząc na zdjęcie widziałbym kogoś innego ale nie wiem kogo.
    Schuchardt genialny ! Nora Ney dobrana świetnie ! Szwedes rewelacyjny !

  2. Adolf Dymsza również świetny z swoim słynnym tekstem. Moja znajoma grała rólkę w pierwszym odcinku – dziewczyna która nie chciała karmelków bo się odchudza.
    Jej znajomi grali ferajnę z balangi w przytułku w drugim odcinku i jeden kolega konduktora również w tamże grał.
    Znajoma mówiła że bardzo dobrze wspomina pracę na planie , niesamowita przygoda , to był pierwszy dzień zdjęciowy , największe wrażenie zrobiły na niej garderobiane i panie od kostiumów , takie z „starej szkoły ” które bardzo szybko uszyły jej satynowe wdzianko bo nie pasował jej jeden kostium.
    niech Marta i asia się wypowiedzą 😀
    PS: Powaliło mnie jak Bodo chciał jechać na Powiśle będąc na nim , jakiś teatr bliższy Senatorskiej 29/31 (nie Narodowy) mógł zewnątrz odegrać Qui Pro Quo , wnętrza robili chyba w Capitolu.

  3. Z genialnym poczekam jeszcze kilka odcinków 🙂 bggh widzę, że ty prywatnie jesteś w Bodo zamieszany 🙂 Czekam na więcej informacji! Bo Pani co odmówiła karmelków nie kojarzę…

  4. No zaćmienie to mieli jak ten scenariusz pisali. Momentami a raczej dość często dłużyzny są straszne. I te dialogi ze szkolnego teatrzyku. Szkoda, że tak potraktowali taki samograj jakim było życie Bodo. Chociaż występy są dobre!!! Schuharrdta głosem jestem oczarowana, odcinek nr 7 ratuje tylko jego piękny głos. No i Dymsza, świetny gość który go gra. Natomiast kolejną aktorką z serii „nie mogę na nią patrzeć” jest Roma. Nie nadaje się do tej roli. Mruczy coś pod tym nosem. Jak ją cenię w innych produkcjach tak tutaj pomyłka. No i zgadzam się z Adminką co do powrotu krawca. Aktor genialny od pierwszego pojawienia się w Bodo i mam nadzieję że mój zachwyt nim pozostanie do ostatnich odcinków z jego udziałem. Póki co po tylu odcinkach naprawdę trudno się zachwycić. Ale… cierpliwie oglądam, może mnie coś urzeknie…

  5. mi się odcinek podobał szczególnie piosenka „Madagaskar”. Szkoda że te wykonania muzyczne są takie krótkie.

    jeśli chodzi o żarty to lepszy był Antek, ale wokalnie Tomek daje radę.

    Wszystkie postacie są zrobione współcześnie.

  6. Serialowi na tym etapie brakuje niestety ducha epoki, co w dużej mierze powidło się w „Annie German”. Klimatu przedwojennej Warszawy i elegancji kabaretu, kultury słowa. Nawet, jeśli życie pokazuje się od kulis. Jakoś przysłowiowy frak na aktorach nie chce leżeć. Może byłoby inaczej, gdyby produkcja trafiła w pokolenie Żmijewskich, Królikowskich (Rafał), pamiętające program „W starym kinie”. Najjaśniejszymi gwiazdami produkcji są Mariusz Bonaszewski, Agnieszka Wosińska, a w ostatnim odcinku Maciej Damięcki jako żywy Antoni Fertner (do sprawdzenia na youtube;). W rodzie Damięckich swego czasu była córka Dymszy, Anita. Schuchardt jest poprawny, nie wywołuje negatywnych emocji, ale do oryginału, jak mawiał Pan Zagłoba, to mu jako łojowej świeczce do miesiąca (księżyca;). Dziwić się, że Bodo cenił sobie bardziej przyjaźń męską, niż zobowiązania wobec kobiet to nie ma co. Warto zapoznać się z biografią aktora;) Serial się ogląda, ale głowy z zachwytu nie urywa…

  7. Moim zdaniem ten serial w ogóle nie oddaje klimatu tamtych lat. Niestety mnie się odcinek nie podobał, był żenujący. Bodo był postacią wesołą, energiczną a tu mamy zapatrzonego w siebie grubaska. Zupełnie nie popieram zachwytów nad tym odcinkiem. Moim zdaniem również Schuchardt wypada mdło, blado, bez energii. O wiele bardziej spodobał mi się aktor grający Dymszę. Ogólnie 1,5 bobra

  8. Odcinek miał oglądalność na poziomie 2 624 285 widzów.
    Kiedy ostatnio Jedynka wiosną w prime time niedzielnym miała tak katastrofalną oglądalność?
    W komercyjnej próżno ich szukać, 20 pozycja to 918 tys widzów, więc Bodo miał ich jeszcze mniej w grupie docelowej.

  9. To rzeczywiście straszna słabizna… 🙁 Widać, że Bodo niezbyt się spodobał. A taka piękna biografia, taka ciekawa historia… No cóż.
    zdzisiek trudno się z Tobą nie zgodzić 🙂

  10. Słyszeliście że podobno ma nie być kontynuacji Dziewczyn ze Lwowa. Szkoda, bo to całkiem niezły serial był, może żadne cudo ale za to niezły

  11. nie chcę bronić serialu ale Bodo nie jest serialem biograficznym tylko inspirowany życiem Bodo więc scenarzyści lużno potraktowali tę historię i nie wszystko pokazali jak było naprawdę.

  12. Niby czemu? przecież Dziewczyny miały solidną oglądalność… Nie żebym strasznie ubolewała nad tym faktem, ale dziwna informacja…

  13. ten wniosek, że może nie być kontynuacji chyba wynika z wywiadu jaki dziś ukazał się z Kasią Ucherską, która powiedziała, że „liczy na kontynuację, ale nie ma żadnych informacji o tym, czy będzie kolejna seria”.
    Mnie się wydaje, że DzL powinny wskoczyć na wiosnę 2017. Więc zdjęcia równie dobrze mogą zacząć się w lipcu – tak jak to bywało z Ranczem. Aczkolwiek da się wyczytać, że kto inny ma pisać scenariusz, podobno. Info ze strony W.Krzyżaniaka, dziś też przedrukowane na jednym z forów.
    Jeśli faktycznie ktoś inny będzie pisał 2 serię to ogromne wyzwanie przed nim, wskoczyć w buty Pana Bruttera? Poprzeczka bardzo wysoko zawieszona.

  14. Ah, to nie wiedziałam 🙂 Myślałam, że opinia po opublikowaniu tej wiadomości z Ucherską.
    Z jednej strony żal, bo dobry serial im wyszedł. Jakiś nie wybitny, ale dobry. Dobrze grany. Z drugiej strony może dobrze bo gdyby faktycznie miał kto inny to pisać… nie wiem czy da się dorównać poziomowi Brutterowi, Jego stylowi. Ryzyko.
    No… a trzecia strona ( 😉 ) to… jeśli ogarnęliby kogoś do scenariusza to nie mogą sobie Lwowianek puścić w innej stacji? Myślę, że taki Polsat wziąłby chętnie.

  15. A propos misji – ciekawe, czy Kurdej-Szatan straci pracę w „Kocham Cię Polsko” za poparcie dziewuch.

  16. Ja tam bardziej żałuję, że nie ma drugiego sezonu „Służb specjalnych” 😉 Londyńczycy też byli udaną produkcją, ale widownia nie kupiła serialu. Dziewczyny były przeciętne do bólu i w zasadzie o niczym. Ale i tak wolałam je od Domu nad rozlewiskiem 😉

  17. cynamonka mam nadzieję, że gwiazda M jak miłość, która przytuliła 2 Telekamery nie powinna mieć żadnych problemów. Niechaj popiera Dziewuchy w spokoju 🙂

  18. Pani co odmówiła karmelków to była w pierwszym odcinku , tak jak napisałem.
    Nie jestem zamieszany w Bodo i więcej szczegółów nie otrzymasz.
    Brak ducha epoki , nawet w dialogach , jak nie mieli kasy na scenografię to niech nadrabiają scenariuszem , ale tu forma przewyższa treść. Polecam poczytać jakieś wywiady z Bodo czy obejrzeć z nim cokolwiek , teatralne nieme ” i ” , ” l ” przechodzące w „ł” , czemu ??? I ta maniera w głosie którą stara się naśladować odtwórca roli. Mimo wszystko Schuchardt radzi sobie świetnie , ale zastanawiam się czy Antoniemu Pawlickiemu nie poszło by to lepiej , co sądzicie ?
    Bardzo charyzmatyczny Koschetdoff czy jak mu tam , jako Dymsza , świetny , wczuty , z taką zadziornością która biła od Adolfa z ekranu.
    Fakt wszystkie postacie są współcześnie zrobione. W Antoniego Fertnera w tamtych czasach , świetnie wcielił by się Paweł Tucholski , tu wystąpił błąd merytoryczny.
    Szkoda postaci Morissa gdzie jest takim zlepkiem wszystkim kumpli Bodo z wieku nastoletniego , mogli tu wywlec jakoś autentyczną postać.
    Bodo zapatrzonym w siebie grubaskiem w wykonaniu Schuchardta nie jest , ale jest nieco mniej energiczny , ale troszkę krępy był to fakt.

  19. A ja się cieszę, że za niedługo wróci Antek (Józef Pawłowski) 🙂 Do cwaniactwa Henia Lermaszewskiego trochę mu brakuje, ale też jest ok 😀

  20. Właśnie się skapnąłem że w tym odcinku również grała moja koleżanka , tym razem nie ta od karmelków ale również blondynka z tym razem naturalnie kręconymi włosami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *