Gęsty zarost był hitem wśród aktorów USA w 2009 roku. Mam wrażenie, że nieaktualny trend zbiera największe obecnie. Prawie w każdym serialu pojawia się przystojniak (lub nie) z brodą.
O co chodzi? Dlaczego polscy aktorzy postanowili się nie golić?

Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie. Nigdzie nie ma mowy o żadnym spisku lub zawiązanym komitecie “brodaczy”. O ile rozumiem Tomasza Kota, który dla roli w Niani musiał wyglądać poważniej (charakteryzacja poza brodą dała mu też siwiznę) i jestem w stanie zrozumieć Filipa Bobka, który za bardzo kojarzył się z Markiem Dobrzańskim i musiał zmienić wizerunek do nowej roli, tak nie rozumiem pozostałych aktorów.

Czy policjant, tłumacz czy urzędnik biurowy muszą koniecznie nosić brodę?

Z tego miejsca chciałabym apelować do przystojnych polskich aktorów: Jeśli nie musicie nie zapuszczajcie spektakularnego owłosienia. W wielu przypadkach nie dodaje Wam to uroku - a wręcz przeciwnie.

A Wam dziewczyny podobają się nowe wcielenia - z brodą? Oglądając nowe odcinki seriali mam wrażenie, że aktorzy prześcigają się w długości zarostu ;)