Po słabej - moim zdaniem - premierze “Przepisu na życie” nie spodziewałam się niczego dobrego w “Lekarzach”. A tutaj taka miła niespodzianka!
Fani dostali wszystko o czym tylko marzyli. Miłość, nowe związki, przyjaźń, ciekawe historie, mnóstwo realistycznych operacji i bardzo dobre, intrygujące zakończenie.

Jak wiecie nie jestem największą fanką tego serialu, jednak po odcinku 3×01 doceniam pracę i liczę, że kolejne odcinki w tym sezonie będą na tak wysokim poziomie.

Po pierwsze wypadek Ordy. Konkretnie i na temat. Trochę zaskoczyły mnie słowa Maksa, człowieka, który niespełna kilka miesięcy wcześniej wyjechał do Afryki aby w ekstremalnych warunkach pomagać pacjentom i został porwany. Dzisiaj nazywał swojego kolegę “idiotą” tylko dlatego, że miał wypadek motorowy. Tylko, że Orda wyciągając rano maszynę nie mógł przewidzieć, że zderzy się z samochodem. Maks mimo wszystko mógł podejrzewać, że wyjeżdżając do Afryki może go spotkać kilka nieprzyjemnych niespodzianek typu choroby, ukąszenia owadów, niechęć miejscowej ludności, a nawet zmiany polityczne. Nie mówiąc już o porwaniu.
Szkoda, że nikt mu tego nie wygarnął.

Ale wracając do recenzji odcinka :)
Orda odurzony środkami farmakologicznymi świetny. Bardzo dobrze, że w końcu pojawiła się jego mamusia i została fanką Sylwii.
Widzieliśmy, że pielęgniarka po wypadku byłego faceta była wstrząśnięta. Już niebawem zobaczymy w Toruniu kolejną parę.

Maks i Alicja. W końcu dobra relacja. On szuka kościoła, rozmawia z proboszczem (nie zauważyłam aby oboje byli bardzo wierzący ale jeśli mają ochotę na ślub kościelny to trzymam kciuki). Ona opowiada mu o swojej przeszłości z żużlowcem… W zasadzie idylla na całego.
Pojawia się Olga Rojko, która mocno wstrząśnie ich życiem - ale na razie nie uprzedzajmy wydarzeń.

Świetni aktorzy w rolach pacjentów! W końcu było na co popatrzeć - m.in. Karolina Gorczyca i Andrzej Zieliński.
Przez moment byłam pewna, że w/w para ma większy sekret ale wszystko zakończyło się na pieniądzach.

Beata poznała mężczyznę ale uznała że po raz kolejny jest podrywana przez “bawidamka”, więc szybko go spławiła. Okazało się, że Filip to samobójca, o którego życie walczyli przez kilkanaście godzin.

Leon i Elżbieta mignęli ale scena wysłania lekarza na staż była urocza.

Genialne zdjęcia, rewelacyjnie dobrana muzyka
. Wszystko co dzisiaj widziałam to wysoki poziom, rodem z USA. Oświetlenie, sposób prowadzenia kamery, ciekawe zabiegi w scenografii - doceniam to wszystko.
Oczywiście 5 bobrów.

Mam wrażenie, że w tym sezonie czeka nas jeszcze jeden dobry odcinek (kolejny), a produkcja pracuje w systemie “15″. Czyli widzowie oglądają 13, a kolejne 2 zamiast w finale sezonu zostają przełożone na kolejny rok.
Jeśli to się sprawdzi

arze 3×02 powinny być odcinkiem finałowym, po którym wszystko się zepsuje i będę niemiła w recenzjach. Trzymam kciuki aby do tego nie doszło.

5 bobrów. Ale zabrakło mi rewelacyjnej kreacji aktorskiej. Takie 4,99 bobra (jeśli wiecie co mam na myśli ;)