„Było” – po odcinku 6×02

Tytuł sponsoruje Les Ki – który napisał piosenkę 🙂
Reszta poniżej.

Już dawno nie było tak dobrego odcinka Prawa Agaty. Uważam, że to jeden z lepszych epizodów w historii całego serialu.
Ja nie wzruszam się, kiedy oglądam czułe spojrzenia Marka i Agaty – ale dzisiaj się popłakałam.
Oczywiście z powodu sprawy odcinka, a przede wszystkim listu od niedoszłej samobójczyni.

Sprawa rzutu granatem miała drugie dno i o ile w premierowym epizodzie dostaliśmy jakieś szczątkowe informacje o gwałcie na wojskowym psychologu, to dzisiaj bardzo szybko wypłynęła na pierwszy plan.

Dorota Pakuła postanowiła zeznawać i pomóc oskarżonemu. Okazało się, że kobieta była seksualnie nękana od lat i chociaż prosiła się o przeniesienie do innej jednostki, to Wojsko zupełnie ją zignorowało. Mało tego. Stała się ofiarą brutalnego gwałtu grupowego, a kiedy poprosiła o pomoc – nikt jej nie uwierzył. Zeznania zostały wymazane, obdukcja zniszczona, a ona sama zaszczuta i zmanipulowana.
Kiedy w końcu postanowiła zawalczyć o prawdę napotkała mur obojętności.

Szlak mnie jasny trafił. Myślałam, że podobne sytuacje zdarzają się Na Bliskim Wschodzie, gdzie przez kulturę i religię od lat kobiety nie mają prawa głosu. Ale nie w cywilizowanej, nowoczesnej Polsce!
Jak widać są jednak miejsca – takie jak Wojsko – gdzie wszystkie relacje nadal są zamiatane pod przysłowiowy dywan, a dziewczyna nie wie gdzie może prosić o pomoc. I jedynym wyjściem z sytuacji zdaje się być samobójstwo.
Gdyby nie Agata i jej determinacja, to żadna z bohaterek nie miałaby szans na dojście do prawdy i ukaranie prześladowców.

Wszystko złożyło się w całość – jednak to nie było proste. Przykładem jest rozmowa z przełożoną, KOBIETĄ, która dziękowała za służbę, jednak stwierdziła, że zgwałcona Pakuła sama sprowokowała takie zachowanie.

Mam nadzieję, że sprawa cywilna rozniesie tą jednostkę w pył, a winni gwałtów i mobbingu zostaną ukarani.
Ale znając historię nie zobaczymy już kontynuacji…

Ostatnie minuty były wzruszające. Czytanie listu od kobiety, która chciała się powiesić po gwałtach tylko postawiło kropkę nad i.
Dodatkowo zapis z kamer monitoringu i Julia Pogrebińska brawurowo wcielająca się w rolę Doroty.
To był naprawdę udany odcinek.

Okazuje się, że Bartek, który skończył prawo miał być niedopuszczony do matury. Jaka to miła i pokrzepiająca wiadomość dla obiboków, którzy będą w tym roku pisać swój egzamin dojrzałości. Jeśli jest się zdeterminowanym to można osiągnąć bardzo dużo 😉
Jego sprawa była dużo bardziej „luźna”. znajomy z Liceum skaczący z budynków niefortunnie wylądował na Pani „pogodynce”.
Poza ugodą chodziło również o pokazanie jak można żyć bez dzieci i jak trzeba żyć – kiedy już ma się potomstwo.
Justyna, która nagminnie podrzuca Franka do kancelarii już mnie irytuje. Ale rozumiem, że sama musi pracować i zarabiać na życie.

Ciekawa jestem, która Kancelaria adwokacka pozwoliłaby sobie na poczekalnię pełną smoczków, pieluch i elektronicznych niań. Agata nie ma wyboru i w zasadzie nie chce zwracać uwagi Bartkowi. Nie dość, że zostali sami, to jeszcze ona niebawem zostanie matką.
Cieszę się, że Aniela w końcu się zbuntowała. Bartek nie wykazuje żadnych emocji w związku z jej osobą, a ona non stop opiekuje się jego synem.
Czekam na jakikolwiek rozwój interakcji 😉

To był dobry odcinek. Tak jak pisałam na wstępie – jeden, z moich ulubionych. Sprawa chwytała za gardło, była świetnie zagrana i naprawdę nie brakowało mi wątku Doroty (w zasadzie dopiero na zwiastunie kolejnego epizodu zorientowałam się, że jej nie było).

Agatę mdli, u ginekologa dowiaduje się, że to dopiero początek ciąży. Jest wściekła na siebie i jak widzieliśmy Marka. Babol w czasie ewidentny i potwierdzony. Chyba, że scenarzyści będą to umieli jakoś wytłumaczyć w kolejnych częściach (nadal obstawiam, że to nie Dębski jest ojcem 😉

Ale ani nowa „koleżanka” w kancelarii, ani „babole” nie sprawią, że dzisiaj obniżę ocenę.
4 bobry. Za „ciary”, za wzruszenia na sali sądowej, za finał, kiedy Agata widzi Bartka opiekującego się swoim synem.

Grało wszystko jak orkiestra.

PS1. Zauważyliście, że mężczyźni w mundurach zawsze wyglądają świetnie? W przeciwieństwie do kobiet w wojsku – dzisiaj to zauważyłam.

9 odpowiedzi do “„Było” – po odcinku 6×02”

  1. Przepiękną piosenkę nam zaserwowali, ale to doceniam zawsze.
    Faktycznie odcinek wyjątkowo- wyjątkowy, bardzo dobry.
    Ja się wzruszyłem jak Agata płakała przy oknie, ale na czytaniu listu i nagraniu z monitoringu, prawie płakałem. Wcześniej nie doceniałem Juli Pogrębińskiej ze względu na fatalną rolę w „Lini życia”, urodę i aparycję „mydlanej siksy”, ale to jak zagrała całą sobą tę scenę z nagrania, bravo! Te jej oczy!
    Sprawnie napisana sprawa, sprawiedliwość ponad wszystko, świetnie pokazali że prawdziwą zbrodnię można zataić wszędzie jak się chcę, a teorię i domysły snuć latami… Bo ile było takich historii?
    Rozmowa z panią Minister też mnie ruszyła, ta Dorota nie mogła się nawet odezwać słowami typu ” Jak pani śmie tak sądzić?” bo i tak by nic nie wskórała, widać było ten ból nawet na ścianach budynku, ja bym nie wytrzymał. Chylę czoła przed aktorką grającą przełożoną psycholog, typowa „baba- chłop”.
    Może coś wspomną o sprawie cywilnej, trzymam za to kciuki.
    Zgadzam się w 100 % z słowami listu Renaty, zbrodnia taka jak gwałt, zabija życiowe ideały, to wszystko do czego człowiek dążył przez całe życie.
    Ale można się uczyć i być nie dopuszczonym do matury, przecież nauka nie zawsze przynosi efekty, ja jeszcze nie maturzysta ale wiem po sobie że noga się może powinąć każdemu, nie tylko obibokowi nie wychodzi.
    Ugoda, ugodą, sprawa Bartka taka sobie, ale Mikołaj Roznerski nie przestanie mnie zadziwiać.
    Jak ten Bartek się zmienił i jak diametralnie różnił się od swojego kolegi, pięknie to pokazała scena w knajpce.
    Justyna też mnie ostatnio zaczęła irytować, a nie tak dawno ją polubiłem, jakoś całą sobą mnie drażni, jednak co do kwestii Frania, nie ma innego wyjścia.
    Co do jest ta elektroniczna niania? Czy to ta wspominana w recenzji nowa „koleżanka” kancelarii, to było głupie i dziwne.
    Rewelacyjna Agnieszka Dygant, każdy ruch, każde mrużenie oczy, co jak co ale ta kobieta gra smutek niczym Julianna Marqulies w The Good Wife, nie wiem czemu strasznie skojarzyła mi się z płaczącą Alicią Florrwick, a może raczej niczym Agnieszka Dygant 🙂
    Dobrze Aniela powiedziała Bartkowi, jednak każdy z nas ma swoje życie prywatne, podobała mi się taka stanowcza.
    Mi też nie brakowało Doroty, moim zdaniem nic by nie wniosła do odcinka.
    Zagięcie czas przestrzeni na ogromny minus, da się to jeszcze wytłumaczyć tym że Agata i Marek zakończyli swoją przerwę i znowu na nią poszli bo „coś tam” a Franio urodził się w ósmym miesiącu ciąży? Nie wiem czemu ale spojrzenie Marka z finałowej sceny poprzedniego sezonu i spojrzenia z poprzedniego i dzisiejszej prapremiery mówią mi że tak było i Dębski coś przeczuwa. Notabene bardzo smutna i nostalgiczna scena z „Czego ty chcesz ?” Agaty i jej zawartością torby na trawie, uderzające to było i jakże odnoszące się do ich relacji, czy oni wiedzą czego od siebie chcą?
    Wymiotowanie, rozpacz u ginekologa, uśmiech w finałowej scenie… Jeszcze raz chwalę panią Dygant! I informacja że dziecku normalnie bije serce, przynajmniej jemu się życie nie komplikuje.
    Dębski jest ojcem, przecież to logiczne.
    Jakże piękna scena finałowa, tyle emocji, smutek, radość, nadzieja, brak nadziei… To było cudowne.
    Zasłużone 4 bobry niecierpliwie czekają na kolejny odcinek, za moje łzy wzruszenia, za rewelacyjną Agnieszkę, za scenę finałową, za rolę Juli Pogrębińskiej i oczywiście gratuluję że serialowi udaję się utrzymać takie ogólne napięcie w tym lekko dołującym charakterze.

  2. A nie pół ale tak 0,2 mogę dać za tekst o Mareczku słuchającym Iron Maiden bo kocham ten zespół,więc 4,2 bobra.

  3. Skoro srogo patrzy się na Marka to raczej jest pewne, że to jego dziecko. Innego kandydata na ojca to ja nie widzę

  4. Droga adminko, a uważasz, że kogo jest to dziecko? Bo chyba nie Huberta. Wszystkie wywiady zdają się potwierdzać, że to dziecko Marka. 😉

  5. Hehe 😉 To, że ojcem nie jest Dębski to jak pisałam wcześniej moja, prywatna teoria spiskowa. Tylko w ten sposób scenarzyści (którzy są tak drobiazgowi w wielu kwestiach) mogliby wyjść z twarzą z tego „zakrzywienia czasoprzestrzeni.
    Na pewno nie jest to dziecko Huberta. W recenzji zapomniałam dodać uśmiech 😉 z przymrużonym okiem.

  6. Ale w sumie czemu od zakończenia poprzedniej serii nie mógł minąć powiedzmy miesiąc? Wtedy by się chyba zgadzało wszystko.

  7. Ania9- wskazuje na to wiek dziecka Bartka 😉 ma 4 miesiące, a w poprzedniej serii, nie było jego narodzin

  8. bggh zgadzam się z Tobą również w kwestii Julii Pogrebińskiej, a z porównania do „mydlanej siksy” nieźle się uśmiałam.
    Co do Good Wife też masz rację, chociaż moim zdaniem polska wersja mocno odstaje od amerykańskiego poprzednika. Czytałam gdzieś wywiad ze scenarzystką Prawa Agaty, która wyznała, że była mocno zainspirowana „Żoną idealną” 🙂 AGnieszka Dygant naprawdę daje radę, chociaż nie wiem czy to ukrywanie ciąży przed Markiem na dłuższą metę nie zmęczy widzów. Ale pożyjemy, zobaczymy. Odcinek był naprawdę rewelacyjny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *