Tytuł sponsoruje Les Ki - który napisał piosenkę :)
Reszta poniżej.

Już dawno nie było tak dobrego odcinka Prawa Agaty. Uważam, że to jeden z lepszych epizodów w historii całego serialu.
Ja nie wzruszam się, kiedy oglądam czułe spojrzenia Marka i Agaty - ale dzisiaj się popłakałam.
Oczywiście z powodu sprawy odcinka, a przede wszystkim listu od niedoszłej samobójczyni.

Sprawa rzutu granatem miała drugie dno i o ile w premierowym epizodzie dostaliśmy jakieś szczątkowe informacje o gwałcie na wojskowym psychologu, to dzisiaj bardzo szybko wypłynęła na pierwszy plan.

Dorota Pakuła postanowiła zeznawać i pomóc oskarżonemu. Okazało się, że kobieta była seksualnie nękana od lat i chociaż prosiła się o przeniesienie do innej jednostki, to Wojsko zupełnie ją zignorowało. Mało tego. Stała się ofiarą brutalnego gwałtu grupowego, a kiedy poprosiła o pomoc - nikt jej nie uwierzył. Zeznania zostały wymazane, obdukcja zniszczona, a ona sama zaszczuta i zmanipulowana.
Kiedy w końcu postanowiła zawalczyć o prawdę napotkała mur obojętności.

Szlak mnie jasny trafił. Myślałam, że podobne sytuacje zdarzają się Na Bliskim Wschodzie, gdzie przez kulturę i religię od lat kobiety nie mają prawa głosu. Ale nie w cywilizowanej, nowoczesnej Polsce!
Jak widać są jednak miejsca - takie jak Wojsko - gdzie wszystkie relacje nadal są zamiatane pod przysłowiowy dywan, a dziewczyna nie wie gdzie może prosić o pomoc. I jedynym wyjściem z sytuacji zdaje się być samobójstwo.
Gdyby nie Agata i jej determinacja, to żadna z bohaterek nie miałaby szans na dojście do prawdy i ukaranie prześladowców.

Wszystko złożyło się w całość - jednak to nie było proste. Przykładem jest rozmowa z przełożoną, KOBIETĄ, która dziękowała za służbę, jednak stwierdziła, że zgwałcona Pakuła sama sprowokowała takie zachowanie.

Mam nadzieję, że sprawa cywilna rozniesie tą jednostkę w pył, a winni gwałtów i mobbingu zostaną ukarani.
Ale znając historię nie zobaczymy już kontynuacji…

Ostatnie minuty były wzruszające. Czytanie listu od kobiety, która chciała się powiesić po gwałtach tylko postawiło kropkę nad i.
Dodatkowo zapis z kamer monitoringu i Julia Pogrebińska brawurowo wcielająca się w rolę Doroty.
To był naprawdę udany odcinek.

Okazuje się, że Bartek, który skończył prawo miał być niedopuszczony do matury. Jaka to miła i pokrzepiająca wiadomość dla obiboków, którzy będą w tym roku pisać swój egzamin dojrzałości. Jeśli jest się zdeterminowanym to można osiągnąć bardzo dużo ;)
Jego sprawa była dużo bardziej “luźna”. znajomy z Liceum skaczący z budynków niefortunnie wylądował na Pani “pogodynce”.
Poza ugodą chodziło również o pokazanie jak można żyć bez dzieci i jak trzeba żyć - kiedy już ma się potomstwo.
Justyna, która nagminnie podrzuca Franka do kancelarii już mnie irytuje. Ale rozumiem, że sama musi pracować i zarabiać na życie.

Ciekawa jestem, która Kancelaria adwokacka pozwoliłaby sobie na poczekalnię pełną smoczków, pieluch i elektronicznych niań. Agata nie ma wyboru i w zasadzie nie chce zwracać uwagi Bartkowi. Nie dość, że zostali sami, to jeszcze ona niebawem zostanie matką.
Cieszę się, że Aniela w końcu się zbuntowała. Bartek nie wykazuje żadnych emocji w związku z jej osobą, a ona non stop opiekuje się jego synem.
Czekam na jakikolwiek rozwój interakcji ;)

To był dobry odcinek. Tak jak pisałam na wstępie - jeden, z moich ulubionych. Sprawa chwytała za gardło, była świetnie zagrana i naprawdę nie brakowało mi wątku Doroty (w zasadzie dopiero na zwiastunie kolejnego epizodu zorientowałam się, że jej nie było).

Agatę mdli, u ginekologa dowiaduje się, że to dopiero początek ciąży. Jest wściekła na siebie i jak widzieliśmy Marka. Babol w czasie ewidentny i potwierdzony. Chyba, że scenarzyści będą to umieli jakoś wytłumaczyć w kolejnych częściach (nadal obstawiam, że to nie Dębski jest ojcem ;)

Ale ani nowa “koleżanka” w kancelarii, ani “babole” nie sprawią, że dzisiaj obniżę ocenę.
4 bobry. Za “ciary”, za wzruszenia na sali sądowej, za finał, kiedy Agata widzi Bartka opiekującego się swoim synem.

Grało wszystko jak orkiestra.

PS1. Zauważyliście, że mężczyźni w mundurach zawsze wyglądają świetnie? W przeciwieństwie do kobiet w wojsku - dzisiaj to zauważyłam.