„Całuj się w dupę” – po odcinku 3×01



Wrócił Przepis na życie!
Na razie w tvnplayerze, na premierę w TV musimy jeszcze poczekać tydzień (dziękujemy tvnplayer).
Anka z Jerzym w końcu przestali się kłócić i zachowują się jak dorośli ludzie. Tym razem nie było pogoni z ucieczką. Bardzo fajny motyw tańczącego Szyca, który gotuje. No i jak tu nie podjadać po nocy? 🙂

Zdecydowanie nadal najlepszy Adamczyk jako Andrzej. Smsy, rozmowy z córeczką, której wszystko opowie – bo jego życie uczuciowe i ilość dzieci + komplikacje z matkami nie da się streścić w jednym zdaniu. Pogoń za Beatą bardzo pozytywna. Zastanawiałam się co mi w tej scenie nie pasowało. I wychodzi na to, że muzyka. Scena śmieszna dla widza, okraszona smutnym podkładem. Jakoś to nie szło w parze.
Córeczka, żółciutka, śliczniutka i rozmowy z narzeczoną o palcach jak „łabaje” na +
Beatka to byłoby za mało. Beateńka pojawia się na wyświetlaczu.
Andrzejek chwali swoją narzeczoną za szybki poród ale ani razu nie zapytał jej o samopoczucie. Zrobiła to Pola.

Noworodki za duże jak na noworodki 😉 A i Gniewko dorasta w zastraszającym tempie. Chociaż mina młodego aktora – „cały czas jest mocno zdziwiony” strasznie mnie rozczuliła.

Irenka i jej grupa wsparcia. Najwyższa pora powiedzieć kobiecinie jaka była prawda i kim naprawdę jest jej ukochany Witold którego poświęciła na ołtarzu przyjaźni.

Gruba się odchudza, a Mańka stroi fochy jak uczennica gimnazjum. Po raz kolejny prezentuje zły nastrój. Ale w zasadzie już ma u swojego boku Grochola. Zdecydowanie młodzi w tym odcinku się nie popisali i mignęli zaledwie na kilka sekund. Chociaż przy „kapuczjo” się uśmiałam.

Jerzy zupełnie się zmienił i nie da się podejść byłej żonie, która intryguje, wprowadza się do niego na „siłę” i męczy Ankę w pracy. Straszna zołza. Najwyższa pora aby Anka rzuciła kucharzenie w Imbirze i przeniosła się do Jerzego. W sensie do Kardamonu. I znowu na plus, że o tym dyskutują.

Ale. Bo zawsze musi być jakieś ale. Ja się chyba starzeję coraz bardziej. Bo niby odcinek był bardzo dobry i poprawny, to cały czas brakowało mi tego „czegoś”. I nie jestem w stanie określić czego 🙂
Postacie zrobiły wszystko czego od nich oczekiwałam ale najbardziej uśmiałam się jednak przy ataku gazem na pediatrę.

Na dobry początek 3 bobry.  Ale śmiało mogę 1 dodać.

10 odpowiedzi do “„Całuj się w dupę” – po odcinku 3×01”

  1. No też mi czegoś brakowało. Uśmiałam się na paluchach, rozmowie z ojcem beti i andrzejku ktory rozmiawial z coreczka. Po co znowu Jada daja i ta menagerke Jerzego? Jakos to mi nie pasi 🙁

  2. jako premiera rewelacja!! 5 bobrów i śmiech przez cały czas. Fajnie ze wrocil serial i nasze rozmowy i recenzje. Jerzy w koncu pokazal, ze ma jaja i moze smialo wyprowadzic sie ze swojego mieszkania nawet kosztem syna. stefuś i wandzia 😀 i bardzo zakochany witold. fakt za malo nastolatkow chociaz wiemy juz ze gruba sie odchudza i ma swietny kolor na oku 🙂 pan tadeusz i pola na razie slabiutko, lepiej wypadl jej asystent, ktory beszczelnie gapil sie na jej pupe :)))) andrzejek i leoś. cudne rozmowy 🙂 jestem uchichana i mam zdecydowanie poprawiony nastroj. I o to mi chodzilo :))

  3. Jeden za Szyca, a drugi za Adamczyka. Dwóch facetów którzy trzymają ten serial w kupie. Słabiutka Ostaszewska ale to było w roli. Czekam na więcej, a gotowanie zdecydowanie spadło na dalszy plan.

  4. ugh Jad i ta cała manago byli najgorsi, jakbyś ich nie wspomniała to bym zapomniała, że tam byli
    mi tam nic nie brakowało, szczególnie, że wyłam ze śmiechu na wszystkich scenach z Andrzejem, strasznie się uśmiałam od jego ,,rozmowy”z córką po Beateńkę, aż po pokazywanie się w świetle
    Andrzej robi dla mnie serial w tym momencie. Podoba mi się, że Beata nie jest typową matką Polką. Oprócz oczywistego nastawienia komediowego serialu, to ważny wątek, kiedy coraz więcej kobiet cierpi na baby blues.
    Też się uśmiałam setnie na -co?- kapuczajno!
    Elka jest tak straszną zołzą od początku do końca, że zaczynam czerpać z tego rozrywkę. Ale Anka musi się wsiąść za siebie i umieć się postawić. Jedyne co mi właśnie nie pasowało to Anka jako szara mysz, zagubione dziecko we mgle, któremu nie można zrobić kuku. Niech ten sezon doprowadzi do jej pracowania z Jerzym. Ten o dziwo zachowywał się super w tym odcinku. Trzymam kciuki za podtrzymanie tej formy.
    A noworodek był wielki, ale przecież nie wezmę na plan takiego prawdziwego 😉 za to Gniewko przesłodki. Odcinek w sumie dobry od pierwszej do ostatniej sceny. Jestem zadowolona, jak potrzyma takie tempo przez sezon będzie super.

  5. uwazam, ze trzeci sezon zaczal sie bardzo fajnie. anka z jerzym nareszcie sie ogarneli 🙂 zabawnie i straaaasznie pozytywnie! 😀 podoba mi sie watek poli i tadeusza – mam nadzieje, ze bedzie to cos powazniejszego 🙂 (tak naprawde to uwielbiam edyte olszowke i bartka swiderskiego, a w tym duecie sa swietni!)
    znowu denerwuje mnie manka, ktora ma pretensje do mamy, ze ta jest w koncu szczesliwa… nie dobrze 😛 wiem juz, ze przez reszte sezonu beda mnie denerwowac elka, ex managerka jerzego i ten caly jad… byli w poprzednim sezonie, troche namieszali i wystarczy!
    ogolnie: fantastyczne zakonczenie mojego okropnego dnia! 😀
    pozdrawiam fanow PNZ

  6. Wiem, że nie wezmą noworodka na plan, tym bardziej takiego z żółtaczką 🙂 ale naprawdę nie mam się już do czego przyczepić 😉

  7. to zrozumiałe też mi się rzuciło w oczy 😀 myślę olaboga takie to dziecko duże mniejszego nie mieli;))

  8. lepiej niż w 2 sezonie, trochę gorzej niż w pierwszym, ale ogólnie ok 😉 ale z Mańką trochę przesadzają – skro jest w klasie maturalnej to chyba powinna się decydowac z czego pisze maturę, a nie uciekać od tego tematu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *