Gotowe na wszystko po finale – czyli morze łez

Przynajmniej u mnie. Dawno  żaden z seriali nie wzruszył mnie tak mocno jak pożegnanie z mieszkankami Wisteria Lane.
8 lat. Serie lepsze i gorsze, wątki dobre i całkiem słabe. Ilości postaci, które przewinęły się przez „Gotowe na wszystko” nikt nie jest w stanie zapamiętać.
Przygodę z „Desperatkami” rozpoczęłam wraz ze stacją Polsat, która postanowiła kupić serial i dwiema przyjaciółkami. Co tydzień o 21:00, bez wyjątku spotykałyśmy się aby oglądać przygody Bree, Lynette, Gabi i Susan. Osiem lat temu. Na starym telewizorku, który trzeba było uderzać, kiedy tracił kolor 😉
Czytaj dalej Gotowe na wszystko po finale – czyli morze łez