Trzeba przyznać, że “Przyjaciółki” udały się Polsatowi, a każdy, kolejny odcinek trzyma poziom.
W prapremierze nie obyło się również bez zaskoczeń.
Ile bobrów?

Anka radzi sobie  jak może. W dzisiejszym odcinku teściowa po raz kolejny postanowiła przejąć opiekę nad chłopakami - “na szczęście” okazało się, że mają wszy, a elegancka matka Pawła nie ma ochoty ich iskać ;)
Drugim ważnym punktem w jej życiu było uderzenie córki w twarz. Nastolatka wyciągnięta na siłę z imprezy podniosła rodzicielce ciśnienie do tego stopnia, że Anka nie wytrzymała…
Nie podoba mi się jedynie fakt, że matka za namową Krzysztofa postanowiła ostatecznie zostawić córkę na imprezie, w dość nieciekawym towarzystwie.

W życiu Patrycji jak na razie niewiele zmian. Po raz kolejny Sebo zaprosił ją na sesję fotograficzną, ale tym razem kobieta nie miała okazji zajmować się włosami (doradzała w sprawie upięcia).
Bardzo podobał mi się wątek zazdrosnej o Stempla Olivii i jej rozmowa z Jerrym. Antek Królikowski cudny (tradycyjnie). Żal mi tylko biednej psiny, która spędza swoje życie w czerwone torebce ;)

U Ingi pojawił się hydraulik - amator dzwonienia do “hot dziewczynek” na  0700. Oczywiście fani polskiego serialu poznali Klemensa z Przepisu na życie, czyli - Dawida Zawadzkiego. Mężczyzna zakochał się w jej głosie ale na razie nie wygląda na groźnego erotomana.
Gorzej, że do jej nowego mieszkania wprowadził się były mąż - wyrzucony przez kochankę. Pewnie to w jej wypadku kwestia dobrych relacji ojciec-córka ale ja nigdy nie pozwoliłabym aby mąż, który zdradzał mnie z kochanką, wyrzucony przez nią za seks z nową dziewczyną wprowadził się do mnie. To jest nawet zawiłe do wytłumaczenia ;)

Podobała mi się Dorota, która w kilka minut zdemaskowała niewiernego i jeszcze szybciej spakowała jego dobytek. A Andrzej to idiota do kwadratu ;) Ciekawe jak wygląda jego trzecia kobieta. Dobra i nudna Inga, wredna Dorota, a teraz tajemnicza, mieszkająca z rodzicami Ula.

I na koniec Zuza, która chce się zmienić. Pod wpływem chorej mamy, obserwując jej relacje z facetem i ona zapragnęła bliskości.
Jeszcze nie wiem, czy na dłuższą metę chciałabym aby moja ulubiona serialowa singielka została przykładną żonką i mamą (tak jak to się stało z Polą z Przepisu na życie).
Ale bardzo lubię Wojtka.

Tak jak pisałam na wstępie - ten serial udał się stacji Polsat. Może nie ma zwariowanych zwrotów akcji i genialnych dialogów ale “Przyjaciółki” ogląda się miło - bez patrzenia na zegarek.

Tradycyjnie 4 bobry.