Szanuję to, że nie oglądaliście jeszcze “Nowości” TVN, która będzie miała premierę w lutym.

Kto zaginął, kto porwał i kim jest tytułowa “Chyłka”… Opiszę oczywiście.
Poniżej ;)

Uwaga na Spoilery.

Nie skończyłam jeszcze “Kasacji”. Podczytuje w wolnych chwilach, zapominając o książce na kilka dni, po czym wracam, chwilowo się wciągam i… No nie dam rady “połknąć” jej  na jutro.
Tak jak pisałam. Nie jestem fanem kryminałów i to nawet, nie z uwagi, że z nich wyrosłam, czy “te dobre skończyły się na Chmielewskiej”.
Nie lubię też horrorów, książek o porwaniach przez UFO, czy jakichkolwiek poradników o doskonaleniu siebie. Mój typ tak ma.

Jestem jednak na tyle ciekawa zakończenia procesu, a przede wszystkim chcę wszystko wiedzieć przed nowym sezonem, że obiecuję, iż do jesieni skończę ;)
Tyle tytułem wstępu.

Pierwszy sezon Chyłki był wielkim, sukcesem serwisu player.pl. Na tyle dużym, że stacja zauważyła brak pieniędzy włożonych w produkcję i będzie nam serwować odgrzewany kotlet w wiosennej ramówce, w najlepszym czasie antenowym. Tak jak miało być od początku ;)
Skończyłam, dotrwałam do Finału, znam zakończenie. To nie jest serial typu “Przyjaciele”, który będę odtwarzać przy każdej, nadarzającej się okazji. Odpuszczam sobotnie wieczory.
Śmiem twierdzić, że reszta fanów Pana Mroza już widziała adaptację i poczeka do jesieni na nową serię.
Kto więc to będzie oglądał?
Ci, którzy nie chcieli płacić, nie znają książek i przypadkowo przełączą na TVN szukając “Hipnozy” (wiem, jestem wredna ;)
Tylko tak sobie myślę. Jeśli wszystkie siedem odcinków błąka się już po internecie, to po pierwszym (najlepszym) szybko nadrobiłabym zaległości.
Kto zatem będzie oglądał drugi?
Jedynie reklamodawcy, szanowne Kierownictwo i moja mama. Chociaż nie. Ona woli Psa na TVP1, czy inne śpiewy.

Przejdę jednak do oceny serialu.
Zazdroszczę Wam, którzy czytaliście książkę przed serialem. Macie w głowie inny obraz Joanny, Zordona i reszty. Ja czytając dialogi słyszę już głos Magdaleny Cieleckiej.
Do aktorstwa, kastingu, czy obsady nie mam się naprawdę jak przyczepić. Mam tylko jedną obserwację - Jakub Gierszał, który nie pojawia się w serialach często ;) będzie idealnym Langerem.

Pierwszy odcinek był dla mnie Wow! Świetna bohaterka, prawdziwa “sucz” z krwi i kości. Pije, pali, wygrywa wszystkie sprawy, je tylko mięso z niezdrowymi dodatkami i jeździ jak wariat drogowy.
A później to się jakoś wszystko tak porozwalało, rozmyło i zanikło.
Tu wypadek, tu rozmowa z siostrą o trudach dorastania, nowe dowody, sprzeczne relacje i niby fascynacja asystentem, do której nigdy nie doszło.

Tak chciałam, aby w finale były fajerwerki. Taki Ojciec Mateusz trzy poziomy wyżej ;)
I dostałam takie “aha”.
Kochanek jest w zmowie z żoną, przetrzymuje gdzieś dzieciaka i czeka na comiesięczny okup.
No tak.
No cóż. Bywa.

Mówiłam Wam już, że nie lubię kryminałów?

Miałam wrażenie, że to będzie mój faworyt do Serialu 2019.
Tylko czytając książkę, nie jestem obiektywna, bowiem nie zarwę dla niej nocki, nie powiem po każdej kartce “Tego się nie spodziewałam”.
Chociaż kto wie?

Fanką Mroza na dzień dzisiejszy nie jestem. Bardzo mi przykro.
Wytrwałych zapraszam - czekajcie na recenzję “Kasacji”. Jestem w połowie.

Oceniając serial i bardzo dobre aktorstwo, elementy zaskoczenia (były super - nie mogę powiedzieć), Zdjęcia - są naprawdę niezłe (ale nie wybitne). Finał, pierdoły w trakcie.
Brak przywiązania do bohaterów.
Promile ciekawości “Co będzie dalej”.

2,99 bobra będzie uczciwe.