„Chyłka – Zaginięcie”. Słów kilka po pierwszym sezonie

Szanuję to, że nie oglądaliście jeszcze „Nowości” TVN, która będzie miała premierę w lutym.

Kto zaginął, kto porwał i kim jest tytułowa „Chyłka”… Opiszę oczywiście.
Poniżej 😉

Uwaga na Spoilery.

Nie skończyłam jeszcze „Kasacji”. Podczytuje w wolnych chwilach, zapominając o książce na kilka dni, po czym wracam, chwilowo się wciągam i… No nie dam rady „połknąć” jej  na jutro.
Tak jak pisałam. Nie jestem fanem kryminałów i to nawet, nie z uwagi, że z nich wyrosłam, czy „te dobre skończyły się na Chmielewskiej”.
Nie lubię też horrorów, książek o porwaniach przez UFO, czy jakichkolwiek poradników o doskonaleniu siebie. Mój typ tak ma.

Jestem jednak na tyle ciekawa zakończenia procesu, a przede wszystkim chcę wszystko wiedzieć przed nowym sezonem, że obiecuję, iż do jesieni skończę 😉
Tyle tytułem wstępu.

Pierwszy sezon Chyłki był wielkim, sukcesem serwisu player.pl. Na tyle dużym, że stacja zauważyła brak pieniędzy włożonych w produkcję i będzie nam serwować odgrzewany kotlet w wiosennej ramówce, w najlepszym czasie antenowym. Tak jak miało być od początku 😉
Skończyłam, dotrwałam do Finału, znam zakończenie. To nie jest serial typu „Przyjaciele”, który będę odtwarzać przy każdej, nadarzającej się okazji. Odpuszczam sobotnie wieczory.
Śmiem twierdzić, że reszta fanów Pana Mroza już widziała adaptację i poczeka do jesieni na nową serię.
Kto więc to będzie oglądał?
Ci, którzy nie chcieli płacić, nie znają książek i przypadkowo przełączą na TVN szukając „Hipnozy” (wiem, jestem wredna 😉
Tylko tak sobie myślę. Jeśli wszystkie siedem odcinków błąka się już po internecie, to po pierwszym (najlepszym) szybko nadrobiłabym zaległości.
Kto zatem będzie oglądał drugi?
Jedynie reklamodawcy, szanowne Kierownictwo i moja mama. Chociaż nie. Ona woli Psa na TVP1, czy inne śpiewy.

Przejdę jednak do oceny serialu.
Zazdroszczę Wam, którzy czytaliście książkę przed serialem. Macie w głowie inny obraz Joanny, Zordona i reszty. Ja czytając dialogi słyszę już głos Magdaleny Cieleckiej.
Do aktorstwa, kastingu, czy obsady nie mam się naprawdę jak przyczepić. Mam tylko jedną obserwację – Jakub Gierszał, który nie pojawia się w serialach często 😉 będzie idealnym Langerem.

Pierwszy odcinek był dla mnie Wow! Świetna bohaterka, prawdziwa „sucz” z krwi i kości. Pije, pali, wygrywa wszystkie sprawy, je tylko mięso z niezdrowymi dodatkami i jeździ jak wariat drogowy.
A później to się jakoś wszystko tak porozwalało, rozmyło i zanikło.
Tu wypadek, tu rozmowa z siostrą o trudach dorastania, nowe dowody, sprzeczne relacje i niby fascynacja asystentem, do której nigdy nie doszło.

Tak chciałam, aby w finale były fajerwerki. Taki Ojciec Mateusz trzy poziomy wyżej 😉
I dostałam takie „aha”.
Kochanek jest w zmowie z żoną, przetrzymuje gdzieś dzieciaka i czeka na comiesięczny okup.
No tak.
No cóż. Bywa.

Mówiłam Wam już, że nie lubię kryminałów?

Miałam wrażenie, że to będzie mój faworyt do Serialu 2019.
Tylko czytając książkę, nie jestem obiektywna, bowiem nie zarwę dla niej nocki, nie powiem po każdej kartce „Tego się nie spodziewałam”.
Chociaż kto wie?

Fanką Mroza na dzień dzisiejszy nie jestem. Bardzo mi przykro.
Wytrwałych zapraszam – czekajcie na recenzję „Kasacji”. Jestem w połowie.

Oceniając serial i bardzo dobre aktorstwo, elementy zaskoczenia (były super – nie mogę powiedzieć), Zdjęcia – są naprawdę niezłe (ale nie wybitne). Finał, pierdoły w trakcie.
Brak przywiązania do bohaterów.
Promile ciekawości „Co będzie dalej”.

2,99 bobra będzie uczciwe.

10 odpowiedzi do “„Chyłka – Zaginięcie”. Słów kilka po pierwszym sezonie”

  1. Cielecka super wcieliła się w Chylkę, to jeden z plusów serialu, obejrzałam cały ale bez efektu Wow, chociaż i tak twierdzę że jest lepszy od Pułapki i Pod powierzchnią. Tutaj stacja TVN zaoszczędziiła nam wielu absurdalnych sytuacji. Serial ogląda się dobrze, ale stwierdzam, że lepiej jakbym nie czytała seri o Chylce, większe wrażenie zrobiłby na mnie serial. Zaginięcie to moja najmniej lubiana cześć .

  2. „Kasacja” powinna być o niebo lepszą ekranizacją, bo i książka jest znacznie ciekawsza niż „Zaginięcie”- oczywiście moim zdaniem.
    Pławiak bardzo mi się podoba, zdolny, „nieprzejedzony”. No i ładnie się uśmiecha. 😉
    Cielecka jest jedną z moich ulubionych aktorek polskich, ale… to nie moja Chyłka. Jest ostra i nieprzejednana, ale nie mogę się do niej przekonać na 100 procent.
    Gierszał był fenomenalny w tej części (mimo, że jego bohater nie okazał się jeszcze zbyt rozmowny. 😉 Jak widać nie musi mówić nic żeby przyciągać uwagę) – w „Kasacji” będzie jeszcze lepszy. Dla mnie jest jednym z najbardziej magnetycznych i uzdolnionych młodych polskich aktorów. Byłam pozytywnie zaskoczona jego udziałem w serialu. Czekam na jesień, wtedy Langer junior dobitnie pokaże na co go stać. 🙂

  3. Rozwiązanie zagadki jest takie samo jak w książce, jednak uważam, że w serialu można się go było wcześniej domyślić. Jest tutaj mniejszy efekt WOW..
    Całkiem inaczej jest ocenić serial dla kogoś kto czytał i dla kogoś, kto nie.. Uważam Zaginięcie za jedną z lepszych części z cyklu o Chyłce i Zordonie i tutaj w książce było wiele momentów, których twórcy serialu nas pozbawili. Po pierwsze ich znajomość była już wtedy na innym etapie i w książce aż się roiło od dwuznacznych sytuacji i podtekstów. W serialu ciężko im tak na szybko teraz kibicować. Mogą głównie Ci, którzy wiedzą jak się potoczy dalej ta historia.
    Z tych 7 odcinków dla mnie najlepszą sceną było aresztowanie Langera i też uważam, że Gierszał będzie idealny. Dla mnie skradł finał.. Nie rozumiem do tej pory czemu nie kręcą po kolei i myślę, że 2 seria będzie dużo lepsza.
    Jeśli chodzi o aktorów to dla mnie obsada jest głównym powodem dla którego od tego serialu mnie odrzuca… Cielecka stara się jak może, jednak dalej w jej byciu Chyłką coś mi nie gra. Pławiak za to jest dla mnie zupełnie bez wyrazu, zero emocji, rozlazły taki jakiś. Widać jedynie, że jest zafascynowany patronką.
    Linia fabularna mi się podoba ponieważ jest taka sama jak w książce. Jestem do tego cyklu bezkrytyczna, dlatego naprawdę merytorycznie się do niczego nie przyczepię 😀 Jedynie scenarzyści mogli nie wplatać już teraz wątku ojca Chyłki i alkoholizmu, ale rozumiem, że chcieli dodać dramaturgii i napięcia.
    Podsumowując serial wyszedł nieźle ale można było wiele rzeczy poprawić, żeby naprawdę był SZTOS.

  4. Serial mi się podobał do 3-4 odcinka, a później już było tylko gorzej. Finał mnie całkowicie rozczarował, nie było efektu wow na co liczyłam. Pod wpływem serialu wzięłam się za książki, ale nie potrafię jednak się w nich zatracić i zapomnieć o całym świecie. Po paru próbach czytania Kasacji wzięłam się za audiobooka i to był strzał w 10. Wiem co się dzieje, a zarazem nie mam poczucia że marnuję czas. Mogę prasować, gotować, sprzątać, a w tle ktoś mi czyta 🙂 Nie jestem fanka audiobooków ale w przypadku Mroza to mi się sprawdziło. Obecnie jestem mniej więcej w połowie Rewizji (zaginiecie odpuściłam bo i tak wiem co się wydarzy)

  5. Może i te audiobooki to jakieś wyjście? Ale ja tak kocham zapach książek, że będzie mi ciężko 😉 Dzisiaj przerobiłam z 30 stron 😉 „Kasacji”.

  6. No każdy ma inny gust jeśli chodzi o seriale/filmy/książki. Ja się z Chyłkach zakochałam i każde połknęłam od razu. Testament czy Kontratyp to przeczytałam ciągiem w 8 godzin 🙂

  7. Ja tez łykalam książki. Uwazam ze serial oddal w calosci drugą czesc książki ale dla ludzi którzy nie czytali jest to spory problem, bo już oceniają serial ze taki czy owaki juz maja uprzedzenia do książek i nie czują klimatu. Ja chylke i czytalam i słuchałam i fakt Krzysztof Gosztyła robi dobrą robotę przy audiobooku. Gwneralnie mimo prau zastrzeżeń serial spelnil moje oczekiwania. Zordon genialny, Cielecka trochę przeaktorzyła ale ogólnie okey. Ciesze sie ze najpierw siegnelam po książkę. To wcale nie sa mega kryminaly tylko lekko sensacyjne obyszczjowki. Juz nie moge sie doczekac 9 czesci – Umorzenie. I z niecierpliwością czekam premiery Nieodgadbionej R.Mroza 😉

  8. Finał nawet mi się podobał, nadal nie jestem przekonana co do aktorów, ale daję im szansę 😉 Myślę, że Gierszał nas jeszcze zaskoczy, zwłaszcza, że postać sama w sobie jest intrygująca.

    Ale tak ogólnie, to ciężko mi ocenić to, czy było ciekawie, czy nie, bo dziwnie się ogląda kryminał od początku znając winnych 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *