* Oczywiście żartuję ;) , chociaż Shonda przyzwyczaiła fanów “Chirurgów” do mocnych zakończeń. Owszem, to nie koniec serialu, tylko “finał zimowy” (Grey’s Anatomy powróci po długiej przerwie - 28 lutego 2014) aczkolwiek spodziewałam się wątków, które mocno zmienią życie bohaterów (i niekoniecznie chodzi mi o wybuch bomby, czy katastrofę promu).
Nie jestem wielką fanką obecnego sezonu. Od kłótni Meredith i Cristiny przez rehabilitację Webbera, na odnalezionym po latach ojcu Alexa kończąc.

Uważam, że za dużo wątków jest zupełnie niepotrzebnych, a te ciekawe zostały zupełnie przegadane i mam wrażenie, że scenarzystce kończą się pomysły.
Nawet dobór przypadków medycznych rzadko sprawia, że się wzruszam…

Wracając jednak do finału/zimowego. Ojciec Alexa po raz kolejny znalazł się w szpitalu i w końcu syn, którego opuścił przed laty mógł mu wykrzyczeć w twarz wszystkie, skrywane przez lata żale i frustracje.
Derek odrzucił propozycję współpracy dla rządu, ciekawe jednak, czy zmieni zdanie po osobistej rozmowie z samym Prezydentem.
Cristina i Meredith podjęły rozmowę (a raczej kłótnię)  o możliwości połączenia spraw zawodowych z wychowywaniem dzieci i posiadaniem rodziny (ten wątek mnie znudził i zdenerwował - zamiast przyjaciółek, które przez lata się wspierały obecnie widzimy dwie, dobre lekarki, które mają do siebie pretensje o wszystko - łącznie z nieszczęsną drukarką), a Callie sama nie wie czego chce. W idealnym momencie wkroczyła April, która była panną młodą i zdecydowanie - ten dzień powinien należeć tylko do niej.

I należał.
Do ostatnich minut czekałam na w/w katastrofę i miałam wrażenie, że niebawem w ślubnych gości wjedzie jakaś olbrzymia maszyna rolnicza ;) np. kombajn ;)
Na szczęście nic takiego się nie stało i tym razem obyło się bez rozlewu krwi. Ale aby nie było za słodko w ostatniej minucie, ślubną ceremonię April i Matthew postanowił zepsuć… Jackson!

Pomimo tego, że przybył z obecną partnerką (którą wcześniej przedstawił mamie) i miał milion możliwości aby wyznać swoje uczucia dr Keppner (zdążył ją nawet odtrącić i upewnić, że nie ma możliwości na powrót) podczas ślubu wyznał przyjaciółce miłość i zdecydował się poczekać na jej reakcję.

Oczywiście fani A&J są oczarowani. Ja zdecydowanie nie należę do ich grona, chociaż przez długi czas trzymałam mocno kciuki za parę April-Jackson. Kiedy dziewczyna znalazła w końcu mężczyznę idealnego i pozbyła się złudzeń o przyszłości z  Avery’m - ten postanowił wszystko zniszczyć.
Mam nadzieję, że April (po serialowej przerwie) powie, że zostaje z mężem.
Jestem w 100% przekonana, że ślub się odbędzie, a Jackson zostanie z niczym (bo chyba żadna kobieta nie wybaczy wyznań miłości na weselu innej).

Reasumując. Przeciętny finał, przeciętnego sezonu. Trzymam kciuki i czekam na koniec lutego.
Wahałam się. Jednak dam 2,5