„Co za świat” – po odcinku 3×05

Dzisiaj niestety nie będę zachwycać się aktorem w roli gościnnej – a szkoda.
Ile bobrów i za co – poniżej.

Nie uważacie, że żona Piotra staje się jakąś nieprzyjemną psychopatką?
W końcu poznała tajemnicę romansu męża, a nawet przeprosiła Alicję za swoje podejrzenia i awanturę. Bardzo się cieszę, że scenarzyści nie wrócili do jej nałogu (genialne sceny walki z woreczkami foliowymi, które były wypełnione zakazaną substancją).
Świetne ujęcia kamery z wodą w roli głównej. Urzekła mnie umywalka i kobieta, która wykrzykuje cały ból, jak również scena wyrzucenia narkotyków do sedesu. Zdjęcia, muzyka – udane fragmenty.
Boję się jednak samej kobiety, która jest tak bardzo zakochana w swoim mężu, że postanawia walczyć o niego ze wszystkich sił. Jej monolog w ostatnich sekundach – szczerze obawiałam się o Wanata (chociaż prywatnie nie byłoby mi szkoda tego wątku) i miałam wrażenie, że w scenie zobaczymy nóż i sporo krwi.
+ po raz kolejny w polskim serialu widzimy problem drzwi.
Nikt ich nie zamyka i podczas jakiejkolwiek sceny, w każdej chwili na dyżurkę może wpaść żona, pielęgniarka, czy też inny lekarz.

Po raz pierwszy w historii Lekarzy nie zirytowała mnie „idealna” rodzinka Jivana. Dzieci nie recytowały wyuczonych ról, a jedno z nich było świadkiem seksu rodziców.
Poruszenie, wyrzuty i „skrzywienie psychiczne” dopadły matkę rodziny. Szkoda, że wątek zakończył się słabiutką rozmową z synem. Liczyłam na więcej humoru, bo potencjał był.

Natomiast pozostałe scenki –  bardzo nierówne.
Tak jak pisałam na początku Andrzej Nejman i jego rola „weekendowego” ojca zrobiły wrażenie tylko na Maksie. Olga postawiła ultimatum. Wraca do męża, który zostanie prawowitym ojcem jej nienarodzonego dziecka.
Trudna decyzja Kellerów. Cieszę się, że sama nigdy nie byłam w takiej sytuacji.

Leon i jego „studentka” pojawili się na chwilę, podobnie jak Beata i Filip, który w końcu odzyskał świadomość.
Już widać, że mężczyzna skrywa tajemnicę.
Elżbieta i Krzysztof – miło się ich ogląda ale bez fajerwerków.

Nie mam pojęcia dlaczego i kto wymyślił w polskim serialu „karuzelkę”. Widzimy dialog pary, podczas, gdy tło wkoło nich mocno się rozmywa i mamy wrażenie, że aktorzy siedzą na karuzeli. Jeśli ich rozmowa dotyczyłaby np. miłości jestem w stanie zrozumieć ten zabieg (zakochani nie widzą niczego poza sobą) ale w przypadku rozmowy dwóch chirurgów to się robi irytujące.

Dzisiejszy odcinek prapremierowy nie był rewelacyjny ale nadal „Lekarzy” da się oglądać.
Widać jednak poważny spadek formy.

2,5 bobra.

6 odpowiedzi do “„Co za świat” – po odcinku 3×05”

  1. Jak co poniedziałek ( w tym wypadku już wtorek) czekam na Twoją recenzje Adminko. I już teraz wiem ze mamy zupełnie odmienne gusta 🙂 Odcinek dla mnie powalalający otrzymuje od Ciebie słabą ocene inny zaś oceniony na 5 bobrów mi nie przypada do gustu, ale fajnie jest się różnić:) To tyle tytułem wstępu. A teraz krótko odniosę się do odcinka. Ja cenie ten serial za momenty, Iza – genialna ! Scena z umywalką – super ! Bardzo podobała mi się scena Beaty, Sylwi i Alicji widać że mogą na siebie liczyć żałuje że scenarzyści w ostatnim czasie tak rzadko pokazują siostry razem. Scena rozmowy Maksa z dzieckiem niosła ważny przekaz, a i Olga która wyznaje żę poroniła wcześniej dziecko też w moim odczuciu nie jest typowo czarnym charakterem i nawet da się trochę lubić. I końcówka w której odnoszę wrażenie Maks ma pretensje do Ali – nie wiem tylko o co chyba o to że jest, wszak jakby rozłożyć sytuację na czynniki pierwsze wszystkiemu winny jest Gustaw Keller gdyby nie on syn nie pojechałby do Somali i nie spotkał Olgi. Podsumowując dla mnie odcinek – bomba ! 5 bobrów a co ! Według mnie oczywiście 🙂

  2. martucha187 ja też się cieszę,że mamy odmienne zdanie 🙂 każda z nas subiektywnie pisze co jej się podoba, a co nie i o to chodzi 🙂
    Ja też oceniam momenty i obie sceny, które się tobie podobały (umywalka itp z Izą)ja zaliczam do najlepszych w tym epizodzie.
    Nie widzę większych momentów z Maksem i dzieckiem w szpitalu – liczę na podobne gwiazdy jak Pani Błaszczyk i jej rola tydzień temu.
    Co do Olgi, też nie zrobiłam z niej czarnej owcy serialu, chociaż scenarzyści udowadniają nam, że na niej powinna się skupić negatywna energia – wszak Alicja – główna bohaterka jej nie znosi (co było widać podczas przepuszczania w drzwiach).
    Ciężko mi było przyznać 3 bobry z tak słabym wątkiem gościnnym. Brak operacji, jałowe i naprawdę nudne dyskusje…
    A co martucha powiesz na „karuzelę”? Czyli nowatorski sposób na kręcenie banalnych dialogów? Mnie na karuzelach mdli 😉

  3. Co do karuzeli przyznam się ze nawet jej nie zauważyłam i specjalnie oglądałam ten fragment ale w tym wypadku jakoś mnie nie draznil. Co do przypadków medycznych i gościnnych występów fakt zwracasz na nie uwagę i podajesz ocenie ja zaś mówię o nich tylko jak zasługują na uwagę. Chociaż ostatnio mniej efektywnych operacji. Mnie bardzo żeby nie powiedzieć najbardziej podobał przypadek bliźniaczek z których jedna umiera na śmierć pnia mozgu.

  4. Iile ten syn Jivana może mieć lat,taki duży chłopczyk i jeszcze nie wie co to seks?(duży w tym sensie że wyrósł z okresu największej dziecinności i zaczyna dorastać)bardzo naciągana sytuacja 🙁
    Ale Perchuć i tamta pani,klasa!
    Aktorstwo zmietli mnie Bobrowski i ta jego narko-żona 🙂
    4 bobry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *