„Coś się stało, prawda?” – po odcinku 4×08

Przyjaciółki i ich kolejne perypetie już za nami.

Kilka słów po 47 odcinku poniżej.

I jak tu nie lubić tego serialu?
Czwarty sezon, a z każdym, kolejnym odcinkiem jest lepiej. Nie mam pojęcia ile czasu scenarzyści spędzają nad pisaniem epizodów i jak duża jest ich grupa. Ale chciałabym każdemu, z nich, pojedynczo i zbiorowo uścisnąć dłoń. Dobra praca ludzie!
🙂

Dzisiaj było wybitnie dobrze.

Chociaż wiedzieliśmy, że Zuza poroni z pewnością nikt nie spodziewał się co dalej wydarzy się w jej życiu.
Płacz i rozmowa nie leżą w jej naturze. Kobieta odgrodziła się od wszystkiego kuloodporną szybą. A jeśli chociaż przez moment pomyśleliśmy, że wróci do swoich obowiązków zawodowych to szybko okazało się, że jesteśmy w błędzie.
Zuza owszem wróciła do pracy w Banku dosłownie na kilka chwil.
W momencie, kiedy otrzymała wzruszający liścik od asystenta (Dagmar jest po prostu genialny) postanowiła, że nic ją nie obchodzą służbowe spotkania i konferencje. I w ciągu kilku minut zdecydowała o 3-miesięcznym urlopie.
Szkoda, że Wojtek został sam. Ale każdy przeżywa swoją żałobę w sposób intuicyjny i nie ma na to reguły.
W końcu pojawiła się Stefa, która dowiedziała się, że straciła wnuczkę…

Od pierwszych, do ostatnich minut odcinka byłam wzruszona tym wątkiem. A momentami nawet leciały mi łzy, co od dawna podczas oglądania polskich produkcji się nie zdarzyło.

Dla wyrównania Anka w końcu poszła na randkę podczas której uprawiała seks!
Jej nowy znajomy to chodząca namiętność i rozpusta w jednym.
Szczerze mówiąc myślałam, że Maciek pojawi się gościnnie w dwóch odcinkach, a tutaj taka niespodzianka. 🙂
Joga, ćwiczenia oddechowe z młodym, niesamowicie przystojnym facetem, a później… no cóż. Kobieta po przejściach w końcu poddała się chwili.

Patrycja już wie, że Filip zamieszka z matką.
Ale dzisiaj najbardziej podobała mi się niespodzianka przygotowana przez Michała. Przyjemność to nie tylko łóżko. Chyba, że chodzi o łóżko do masażu.

A na deser Inga.
Po raz kolejny pojawiła się Dorota, która postanowiła uwikłać naszą „przyjaciółkę” w randkę w ciemno. Mężczyźni – architekt i notariusz okazali się biedakami, którzy nie mieli gotówki nawet na obiad, nie mówiąc o kosztownym, francuskim szampanie.
Żal mi Doroty, która stara sobie ułożyć życie na nowo, a non stop trafia na „popaprańców”. Jednakże z drugiej strony, kiedy szuka się drugiej połówki tylko przez ilość zer na koncie… To tak musi się skończyć.
Agnieszka Sienkiewicz chociaż wredna i samolubna jak zwykle, dużo wnosi do odcinków. Uwielbiam wszystkie sceny z jej udziałem. Miny, ton, dialogi. Naprawdę wysoki poziom😉

Wróćmy jednak do Ingi.
Kobieta stara się znaleźć pracę, a w wolnych chwilach pomaga Ance sprzedać setki muffinów.
Pomyślałam nawet, że to ona powinna przejąć sklep „U Marleny”.

W finale Szymon i jego rozwód.
Tego się również nie spodziewaliśmy.

Uważam, że Przyjaciółki z odcinka na odcinek stają się lepsze.
Serial mimo czwartego sezonu nic nie traci na urodzie i każdy z nas – widzów – zdaje sobie sprawę, że jest dużo lepiej niż w pierwszej serii. Bo jest.

Popłakałam się, pośmiałam. Tak powinno się konstruować epizody. A tych, którzy dotychczas nie oglądali „Przyjaciółek” gorąco zachęcam.
To najlepszy serial obyczajowy w Polsce. Przynajmniej na dzisiaj.
4,5 bobra.

12 odpowiedzi do “„Coś się stało, prawda?” – po odcinku 4×08”

  1. to najlepszy odcinek od chyba zawsze 😉 to odcinek genialny. Z ocena sie zgadzam pod warunkiem że już nic lepszego w przyjaciółkach się nie zdarzy.
    Dagmar i love jou :))))

  2. Tak jak i Ty uśmiałam się i upłakałam… Szczerze to nie spodziewałam się po Polsacie tak dobrego serialu…

  3. Dokładnie, to jest jakiś fenomen. Zazwyczaj jest tak, że czym dalej w las jest gorzej, a tu jest na odwrót. Jednak, ten odcinek były trochę inny od pozostałych dotychczas wyemitowanych.
    Zazwyczaj odcinki były w takiej wersji bardzo humorystycznej. Tym razem było trochę inaczej, a i tak sporo się działo. Naprawdę szkoda mi cholernie Zuzy, tak samo jak i Wojtka. Ale, to jest prawda, że każdy przechodzi żałobę na swój sposób i nie można mieć pretensji, ani do jednego, ani drugiego. Zuza taka po prostu jest i tyle. Szkoda, że scenarzyści pozbawili Zuzę dziecka, bo oprócz tego, ze byłaby matką „wariatką”, to z czasem stałaby się perfekcyjną matka. Byłoby kolorowo. Stawiam jednak, że po spotkaniu z matką w kolejnych odcinka, jak nic Zuza wykona „swój ruch”. Świetnie, że chociaż przez chwile było można zobaczyć ponownie Stefę.
    U Anki się dzieje. ciekawa jestem reakcji Pawełka, na widok młodego Maćka.
    U Ingi, Szymon zaczyna się ogarniać i czyścić swoją sytuacje życiową. Zobaczymy co z tego dalej wyjdzie.
    Brawo dla Michała za niespodziankę dla Patrycji. Ja myślę, że oni z czasem doczekają się własnego potomka.
    I wielka szkoda, że ma być tylko 11 odcinków tego sezonu 🙁

  4. Było smutno i wesoło
    Anita Sokołowska udowodniła po raz kolejny że dobrą aktorką jest.
    Chciałabym by więcej było tak dobrych seriali

  5. Żal mi Zuzy, ale chyba jeszcze bardziej Wojtka – ona wyjechała i zostawiła go samego, a tak samo jak ona stracił dziecko. Scena z matką Zuzy była przepiękna.

    Co do Ingi to pomyślałam, że powinna zostać wspólniczką Anki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *