Recenzja będzie krótka, bo to pilot nowego sezonu i w zasadzie po wcześniejszych zapowiedziach i streszczeniach wiemy jak poukładało się życie bohaterów w powojennej Polsce - nic mnie szczególnie nie zszokowało.
Michał, Władek i Ruda walczą w partyzantce ale również pokazują się w zagruzowanej Warszawie - szukają matki i reszty przyjaciół.

Wszyscy żyją ale o tym dowiemy się w kolejnych odcinkach.

Wyróżnię trzy kreacje aktorskie.
Piotr Adamczyk jako Rainer. Dalej bezlitośnie dba o swoje interesy. Świetny, choć przewidywalny moment zastrzelenia pomocników, którzy zakopali skrzynie (ze złotem?).
Katarzyna Gniewkowska - jako wycieńczona Maria Konarska, która broni swojego niemieckiego przyjaciela.
Łukasz Konopka jako Karol Ryszkowski. Bezwzględny, z szaleństwem w oczach. Jego bohatera obawiam się najbardziej, chociaż mam wrażenie, że w tym sezonie przejdzie swoistą “przemianę” (nota bene Pan Łukasz ma “szczęście” do grania negatywnych bohaterów).

Pojawiła się Magdalena Cielecka - jak zwykle wyrafinowana, zimna i… piękna. Na razie nie sprawia wrażenia ludzkiej kanalii, ale to ma się szybko zmienić.

Wszyscy palą. Miałam wrażenie, że odcinek sponsorowała firma tytoniowa. Rosjanie, Polacy, Amerykanie rozmawiają o papierosach i puszczają kolejne “dymki”. W zasadzie to jedyna, polska produkcja, która pokazuje biura, w ciężkich oparach dymu i bohaterów, dla których papierosy są elementem rozmowy (podobnie jak w serialu Mad Men). Obawiam się co na to Minister Zdrowia ;)

Wojna się skończyła. Nasi bohaterowie muszą znaleźć bliskich i nauczyć się żyć w nowej Polsce. Chociaż wiemy, że czekają ich kolejne kłopoty.

PS. Adam Woronowicz jako bezwzględny urzędnik władzy komunistycznej przed odcinkiem w VOD pojawia się na chwilę w reklamie pewnego Banku, grając uległego pantoflarza, ojca Zygfryda. Ot taka ciekawostka ;)

Na początek 2,5 bobra.