Wszyscy bardzo chcieli aby Blair porzuciła przed ołtarzem swojego księcia. Stosunkiem głosów 247 do 115 (chociaż na Tak głosowaliście po emisji odcinka :) - wygrała opcja “NIE”. Jednak to nie od nas zależą losy bohaterów…
SPOILER.

Wiedzieliśmy, że panna młoda ucieknie. Nie było pewne tylko, czy powiedzeniu sakramentalnego “Tak”…

Okazało się, że największą szumowiną jest “piękny” pan młody, który wybaczał Blair brak zdecydowania, mamił ją obietnicami miłości i wspólnego szczęścia aby w pierwszym tańcu wyznać jej, że ich małżeństwo jest na pokaz i od tej pory nie będzie między nimi żadnych uczuć! Czekałam tylko aż przyzna, że jest gejem i kocha swojego szofera ;)

Setny odcinek nie był zły. Myślałam jednak, że scenarzyści z okazji rocznicy bardziej rozpieszczą fanów. Nie pojawiły się postacie, które grały w pierwszych seriach, miałam nadzieję na jakieś drobne smaczki w postaci retrospekcji - typu Blair w opasce na schodach, a teraz w koronie itp.
Owszem było kilka wspomnień i stare, dobre druhny w “ciekawych” sukienkach… czegoś mi cały czas brakowało.

Georgina tytułową “Plotkarą”? Coś mi tu śmierdzi. Tym bardziej, że i ją właścicielka portalu kilkakrotnie skrzywdziła. Jak myślicie czy to możliwe, że to ona? Mam mieszane uczucia. W zasadzie cały czas trzymałam kciuki aby plotkarą okazał się ktoś, kogo nigdy o to nie podejrzewamy ;) - ot na przykład Dorota :)

Chuck okazał się dobrym człowiekiem, Serena wyznała swoją miłość Danowi. A Dan kocha Blair, której pomaga uciec ;)
Niezły wątek z Natem, który poznał kelnerkę. W piątym sezonie jego postać była właściwie bezbarwna więc może coś w końcu się u niego zmieni.

Wzruszający orszak dwóch tatusiów, cudna mama Blair, która chciała przeszkodzić córce w zamążpójściu (ach ta intuicja), rozterki, dylematy + sakramentalne “Tak” i rozmowa z księciem, która zmieniła wszystko.

Od kilkunastu odcinków bohaterowie żyli jedynie królewskim ślubem, który w końcu się odbył. Uff. Chwała Wam za to scenarzyści (bo równie dobrze mogli nam królewskie wesele pokazać w finale ;)
Teraz powinni skupić się na innych wątkach, bo z odcinka na odcinek serial robi się niestrawny. A pomysły typu ślubowanie Bogu, zły ksiądz + udawany związek naprawdę robią z Plotkary Modę na sukces.