Nie mam pojęcia dlaczego scenarzyści nie chcą nam pozwolić polubić nowej narzeczonej Michała. Postać Zyty, która non stop “czegoś” wymaga, stroi minki i “fochy” stawia ją na jednym z czołowych miejsc najbardziej irytujących postaci w serialu. Jeśli kobieta wie, że związała się z ojcem bliźniaków i nie jest z tego faktu zadowolona już na początku znajomości - to Michał powinien poważnie zastanowić się nad kontynuacją nowego związku…
Przed świętami Zyta i Michał będą się spierać o to, do której z rodzin powinni jechać na wielkanocne śniadanie.

Dziewczyna z niechęcią zgadza się pójść z Michałem na świąteczne śniadanie do jego rodziców.Michał z narzeczoną i synami przychodzi na obiad do rodziców Zyty.

Irytuje mnie takie postrzeganie widzów. Jeśli kreują narzeczoną Michała na “dobrą” powinni postarać się bardziej. Podobno to jej ojciec jest “tym złym”. O ile bardziej denerwuje Was słodka Zyta, która nie może, nie zostanie, szkoda, że nie możemy wyjść - no ale tak, TY MASZ DZIECI? od pana pułkownika?
Ok, ok - palmę pierwszeństwa nadal dzierży duet Moni i Feli - z uwzględnieniem Moni. Ale czy Zyta poza “fajnym” imieniem ma coś “fajnego” do zaoferowania?

fot.tvp.pl