Piosenka o przemijaniu pojawiła się idealnie w momencie, kiedy Agata czuwała nad łóżkiem ojca. Szczerze przyznam, że nie znałam tej kompozycji, tym bardziej zaskoczyła mnie wiadomość, że jest z repertuaru Justyny Steczkowskiej.
Głównym wątkiem odcinka było dzisiaj “chore, polskie prawo” i Agata znalazła się pod ścianą.

Nie było happy-endu ani żadnego wyjścia z sytuacji. Mężczyzna, którego broniła kancelaria jest zamożnym przedsiębiorcą z kryminalną przeszłością, który został oskarżony o przemyt narkotyków.
Poszukiwania świadków, zatrudnienie prywatnego detektywa, informacje o konkurencji - wszystko wskazuje na to, że ktoś go perfidnie wrabia. Ale nie ma żadnych konkretnych dowodów.

Konta firmy zostają zamrożone, żona musi zwalniać pracowników, dostawcy się wycofują - firma produkująca meble plajtuje.

Cała sprawa opiera się na dwójce świadków. Jeden incognito okazuje się kobietą, która nie ma żadnych informacji na temat eksportowanych mebli. Drugi to kierowca, który nagle zmienia zeznania i okazuje się, że pod presją Pani prokurator przyznaje się do przewożenia narkotyków (szkoda, że nikt nie sprawdził na monitoringu czy kierowca faktycznie wynosił coś z WC).
Tak sobie pomyślałam: w zasadzie w każdej chwili może znaleźć się ktoś, kto zezna na policji, że popełniłam jakieś przestępstwo i poprosi o ochronę. I jak mam się w takiej sytuacji bronić?
Nie mam żadnych szans, bo nie wiem kto mnie oskarża.

W serialowym przypadku sprawa okazała się skomplikowana, bowiem znaleziono przewożone narkotyki. Ale Sąd ani przez chwilę nie uwierzył w niewinność oskarżonego i nie było mowy o “domniemaniu niewinności”.
Wredna prokurator dopełniła całości (miło zobaczyć Magdę Schejbal po raz kolejny na małym ekranie).

Bartek po raz kolejny został zaskoczony na sali sądowej. U Doroty pojawiła się teściowa, która zagości na dłużej. “Mamusia” łamie domowe reguły i rozpieszcza wnuki doprowadzając synową do szału.

Szkoda, że kancelaria skupiła się tylko na jednej sprawie. Marek Dębski dzisiaj służył za szofera i pomocnika Agaty. Świetna scena, kiedy Przybysz znalazła śpiącego wspólnika w szpitalu.
Nadal nie ma między nimi żadnych uczuć - ale dzisiaj Marek pokazał, że jest dobrym przyjacielem.

Szczerze mówiąc odcinek przeciętny. Jedynie finał rozprawy zaskakujący. Ale mocno mnie rozczarował.

2 bobry.