„Daj mi chwilę” – po odcinku 8

Piosenka o przemijaniu pojawiła się idealnie w momencie, kiedy Agata czuwała nad łóżkiem ojca. Szczerze przyznam, że nie znałam tej kompozycji, tym bardziej zaskoczyła mnie wiadomość, że jest z repertuaru Justyny Steczkowskiej.
Głównym wątkiem odcinka było dzisiaj „chore, polskie prawo” i Agata znalazła się pod ścianą.

Nie było happy-endu ani żadnego wyjścia z sytuacji. Mężczyzna, którego broniła kancelaria jest zamożnym przedsiębiorcą z kryminalną przeszłością, który został oskarżony o przemyt narkotyków.
Poszukiwania świadków, zatrudnienie prywatnego detektywa, informacje o konkurencji – wszystko wskazuje na to, że ktoś go perfidnie wrabia. Ale nie ma żadnych konkretnych dowodów.

Konta firmy zostają zamrożone, żona musi zwalniać pracowników, dostawcy się wycofują – firma produkująca meble plajtuje.

Cała sprawa opiera się na dwójce świadków. Jeden incognito okazuje się kobietą, która nie ma żadnych informacji na temat eksportowanych mebli. Drugi to kierowca, który nagle zmienia zeznania i okazuje się, że pod presją Pani prokurator przyznaje się do przewożenia narkotyków (szkoda, że nikt nie sprawdził na monitoringu czy kierowca faktycznie wynosił coś z WC).
Tak sobie pomyślałam: w zasadzie w każdej chwili może znaleźć się ktoś, kto zezna na policji, że popełniłam jakieś przestępstwo i poprosi o ochronę. I jak mam się w takiej sytuacji bronić?
Nie mam żadnych szans, bo nie wiem kto mnie oskarża.

W serialowym przypadku sprawa okazała się skomplikowana, bowiem znaleziono przewożone narkotyki. Ale Sąd ani przez chwilę nie uwierzył w niewinność oskarżonego i nie było mowy o „domniemaniu niewinności”.
Wredna prokurator dopełniła całości (miło zobaczyć Magdę Schejbal po raz kolejny na małym ekranie).

Bartek po raz kolejny został zaskoczony na sali sądowej. U Doroty pojawiła się teściowa, która zagości na dłużej. „Mamusia” łamie domowe reguły i rozpieszcza wnuki doprowadzając synową do szału.

Szkoda, że kancelaria skupiła się tylko na jednej sprawie. Marek Dębski dzisiaj służył za szofera i pomocnika Agaty. Świetna scena, kiedy Przybysz znalazła śpiącego wspólnika w szpitalu.
Nadal nie ma między nimi żadnych uczuć – ale dzisiaj Marek pokazał, że jest dobrym przyjacielem.

Szczerze mówiąc odcinek przeciętny. Jedynie finał rozprawy zaskakujący. Ale mocno mnie rozczarował.

2 bobry.

8 odpowiedzi do “„Daj mi chwilę” – po odcinku 8”

  1. Odcinek taki bardzo przyziemny…jak życie…
    – Choroba ojca Agaty.
    – Beznadziejna sprawa, wszystko wskazuje na niewinność klienta Agaty, jednak dowodów brak. Bezsilna i załamana chorobą ojca Agata przegrywa. Chyba pierwszy raz widzimy ją aż tak załamaną.
    – Bartek znów zaliczył wpadkę.
    – Dorotę denerwuje stereotypowa, wkurzająca teściowa.

    Jedyna lekka scena to droczenie się Dębskiego z Agatą w kancelarii. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach zobaczymy więcej „chemii” między głównymi bohaterami…

  2. nijaki to dobre słowo adminko. Mam podobnie i nikt mnie dzisiaj nie zachwycił. dwa bobry to maksimum dla tego epizodu i wkurzam sie nie na ciebie ale na produkcje ktora robi odcinek albo na 5 albo na pol gwizdka

  3. Dokładnie, nijaki ten odcinek. Długo się zastanawiałam co można o nim napisać… Wiele się wydarzyło i mogło być bardzo ciekawie i dynamicznie. Oczekiwałam dużo więcej, szczególnie po ostatnich odcinkach.

  4. jak zwykle w pełni sie zgadzam…. i do szału mnie doprowadza, ze tkaie rzeczy na sali sądowej rzeczywiście sie zdarzają …. tragedia. I tez pomyslalam jak latwo konkurencja czy ktos niezyczliwy moze zniszczyc komuś życie… mam nadzieję, ze bedzie jakis ciag dalszy, jakas apelacja itp.

  5. Ja to nie wiem. Dla Was to jakby już wylądowali w łóżku to by było cudownie, bo przecież myślenie boli. Ruszyć troszkę główką, a nie tylko usiąść w fotelu i czekać, kiedy się pocałują. Litości potrzeba na takie pojmowanie tego serialu, który notabene jest najlepszym z najlepszych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *