„Debil zdebilały, cham!” – po odcinku 4×02

Tym razem odwrotnie. Pierwsza połowa odcinka była raczej nudna – Jerzy w szpitalu (podobnie jak Andrzej po urazie, którego doznał podczas gry w golfa), Anka po raz kolejny przegrywa starcie z Elką + rozmowy o remoncie.

Oczywiście znalazło się kilka smaczków jak Beata tłumacząca Żabci o niedyspozycji ojca – „Kacem się zarazi?”, Knappe śliniący z lubością palec przy przewracaniu kolejnych kartek gazety, propozycja z Towarzystwa Opieki nad Kobietami Uciśnionymi i reakcja na to znakomitej pani ginekolog.

Jerzy w szpitalu, który mdleje na każdą wzmiankę o Ance i pobycie w Warszawie zupełnie mnie nie przekonuje i ten wątek drażni mnie okrutnie. Podobnie jak pani psycholog, która powoli staje się KOLEJNYM obiektem uczuć kucharza i typową, serialową „przeszkodą” na drodze do szczęścia głównych bohaterów.

Gruba teraz jest naprawdę gruba 😉 No cóż nie mogę ukrywać, że aktorka sporo przytyła. Niestety nie jest już śmieszną dziewczyną z kompleksami, tylko wręcz przeciwnie ma adoratora przed którym skutecznie się kryje i zaczyna mieć o sobie spore mniemanie (być może jestem córką bogatego cukiernika?).
Dziwnie się to ogląda.

Dwie sceny, które zdecydowanie przejdą do historii Przepisu na życie.
Pola rzuca pracę i chce mieć dziecko z Tadeuszem! Ciężko mi sobie wyobrazić akurat tę postać jako matkę (myślałam, że nie każda kobieta w serialu marzy tylko o tym aby w końcu doświadczyć cudu macierzyństwa i Pola zostanie jak ostatni bastion szczęśliwej singielki bez potomstwa – ale scenarzystka postanowiła to zmienić. Ciekawe, czy pamięta, że Pola ma podwiązane jajniki…).
Bunt ukochanego i w końcu wyznanie – „Ja też chcę mieć z tobą dziecko” – wzruszający moment.

Bardzo podobały mi się również ostatnie sceny w mieszkaniu Anki. Cała ekipa Imbiru rzuciła pracę u Elki i czeka na zatrudnienie w „prawie” wyremontowanej restauracji przyjaciółki. To są prawdziwi przyjaciele! 🙂

Ogólnie, niestety nie śmiałam się podczas emisji drugiego odcinka.
Elka jak zwykle irytuje, trochę rozmów o niczym, zbyt krótkie sceny w szkole – gdzie się podział Grochol? (powinien chociażby pojawić się w tle, lub jeśli zmienił szkołę to już o tym powinniśmy wiedzieć), kopniak dla namolnego Francuza, rozmowy o rozwodzie Kajtka z Mańką.
Scena podczas gry w golfa  rewelacyjna, niestety już scena z kąpielą Beatki… – ręka do góry kto wiedział, że Andrzej w końcu znajdzie się w wannie?

Za przyjaźń, Kardamon i Żabcie 🙂

2,5 bobra, momentami 3 🙂

15 odpowiedzi do “„Debil zdebilały, cham!” – po odcinku 4×02”

  1. Żabcie ratują ten serial:) Nie rozumiem dlaczego Jerzy tak bardzo nie chce Anki i nakrzyczał na nia jak chciała powiedzieć źle o Elce,a przystawia się do jakiejś pani psycholog.

  2. mnie też wkurzyło że teraz Pola również będzie się starała o dziecko, chociaż jak wiemy po 4 edycjach nie lubi dzieci i nie ma ochoty na kaszkę z mlekiem i zmienianie pieluch. Odcinek przeciętny, poczekam do przyszłego tygodnia

  3. Mnie wątek szpitalny drażni. Pani doktor także, dziwię się scenarzystce, że co sezon pcha osobę trzecią do ich związku, to jest już nudne. Gdzieś przeczytałam zdanie widza, że to jakaś obsesja na tym punkcie jest i trudno się z tym nie zgodzić.

    W duecie Żabć Andrzejka lubię, Beatka mnie troszkę irytuje.

    Jeśli Pola będzie w ciąży to to samo w sobie może być zabawne. Chociaż co do samego odmienienia się Poli w tej sprawie przekonania nie mam.

    Zośka rzeczyiwście sporo przytyła, wcześniej też była przy kości ale teraz to już jest bardzo.

    Szkoda, że nie pokazali miny Elki jak ekipa Imbiru się zwalnia 😀 brawo dla nich 😀

  4. ta wypowiedź Grubej ”być może jestem córką bogatego cukiernika?” skojarzyła mi się z Grycankami 😉

  5. Wątek amnezji Jerzego i jego romans z panią doktor to będą z pewnością najgorsze wątki całego sezonu. Dopiero dwa odcinki, a ja już mam dość, jak widzę tę lekarkę i te zaloty. Masakra! Zresztą Elka która udaje przed Jerzym, że wciąż jest jego żoną też mnie wkurza. Janek trochę coś tam próbował ratować sytuacje, ale jak widać z marnym skutkiem. Wymyślili durny wątek z amnezją, nową kobietę która będzie mieszać w związku Jerzego i Anki i myślą, że to takie fajne. Przeliczyli się, bo to najgorsze pomysły ze wszystkich.

    Pola chcąca dziecka… Nie wyobrażam sobie ją z dzieciakiem, ale dobra. Co do podwiązanych jajników to gdzieś w poprzednim sezonie bodajże badała się u Beatki i ta powiedziała, że mimo tego ma szanse na dziecko… coś takiego było z tego co pamiętam.

    Scena kiedy ekipa Imbru przychodzi do Anki właściwie uratowała cały odcinek jak dla mnie. Najlepszy moment w całym odcinku, bo reszta mniej lub bardziej do kitu. Mam nadzieje że kolejny będzie choć trochę lepszy!

  6. bggh: Jeśli chodzi o ekipę Kardamonu to był Mateo odwiedzający Jerzego w szpitalu. I była też ekipa Kardamonu w pracy, świetnie się dogadujące dziewczyny pod kierownictwem Anki (swoją drogą też dość fajna scena jak na ten odcinek ^^) i zazdrosny Mateo, który karci Ankę za rządzenie się w kuchni. 😉

  7. Są bardzo nikłe szanse na ciąże Poli jakieś 1 %.Niech się z Beatką ogarnie.Też sądzę tak jak Janka.Zgadzacie się z tym że Anka chciała być po prostu miła i życzliwa,nie chciała mówić Dusząpowi nic złego.Sądzę że Francuzik zmówił się z Elką i uknuł swoją część tego dramatu pod Imbirem,reszta to już smutny przypadek.Anka wcale nic nie powiedziała czy milej jest jej patrzeć na niego niż na Jerzego.

  8. Że niby Jerzy udaje że ma zaniki pamięci? Nieee… nie wydaje mi się. To byłoby chyba już zbyt chamskie, zwłaszcza w stosunku do kobiety którą kocha.

  9. No nie wiem co powiedzieć.
    Żabcie jak najbardziej na tak 🙂 Beatka jest po prostu cudowna pod warunkiem, że nie kląska jak idiotka.
    Z Jerzego wychodzi jakiś furiat 😉 Może to taka jego ciemna strona?
    Pani psycholog koniecznie chce coś wyrwać i niestety znalazła chętnego. Czarno to wszystko widzę.
    No a szczytem była jednak Pola i jej debilny pomysł posiadania potomka. Jest doskonałym przykładem na to, że jednak babom w pewnym wieku korba odwala. Nagle jej zegar biologiczny zaczął tykać i instynkt macierzyński się włączył ???? Sraty taty. Ona tak się nadaje na matkę jak ja do baletu.
    A Zołza wredna jak zwykle.
    Swoją drogą ciekawe jak Anka będzie w stanie utrzymać tak duży personel w tej swojej klitce.

  10. Mi ciągle pasuje to bardzo humorystyczne podejście do wszytskiego, nawet do tej całej amnezji bo Szyc widać ma starszny ubaw z tego wszystkiego. Mimo wszystko wątku amnezji, szpitala, lekarki – NIE ZNOSZĘ. Ciągnie się to, nie jest ciekawe, ani potrzebne. Akurat Gruba, która chciałaby być uważana za Grycankę mnie ubawiła strasznie 😉 Ale nie każdy jest w stanie zrozumieć ten żart jeśli nie śledzi pudelów 😉 Parę razy się uśmiałam, podobnie jak w pierwszym odcinku. Przepis jest dla mnie troszeczkę jak Parki, nawet jak nie jest bardzo śmiesznie jest ciepło i z przymrużeniem oka. Jednak telenowelowe wątki są zbyteczne i psują odbiór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *