Tym razem odwrotnie. Pierwsza połowa odcinka była raczej nudna - Jerzy w szpitalu (podobnie jak Andrzej po urazie, którego doznał podczas gry w golfa), Anka po raz kolejny przegrywa starcie z Elką + rozmowy o remoncie.

Oczywiście znalazło się kilka smaczków jak Beata tłumacząca Żabci o niedyspozycji ojca - “Kacem się zarazi?”, Knappe śliniący z lubością palec przy przewracaniu kolejnych kartek gazety, propozycja z Towarzystwa Opieki nad Kobietami Uciśnionymi i reakcja na to znakomitej pani ginekolog.

Jerzy w szpitalu, który mdleje na każdą wzmiankę o Ance i pobycie w Warszawie zupełnie mnie nie przekonuje i ten wątek drażni mnie okrutnie. Podobnie jak pani psycholog, która powoli staje się KOLEJNYM obiektem uczuć kucharza i typową, serialową “przeszkodą” na drodze do szczęścia głównych bohaterów.

Gruba teraz jest naprawdę gruba ;) No cóż nie mogę ukrywać, że aktorka sporo przytyła. Niestety nie jest już śmieszną dziewczyną z kompleksami, tylko wręcz przeciwnie ma adoratora przed którym skutecznie się kryje i zaczyna mieć o sobie spore mniemanie (być może jestem córką bogatego cukiernika?).
Dziwnie się to ogląda.

Dwie sceny, które zdecydowanie przejdą do historii Przepisu na życie.
Pola rzuca pracę i chce mieć dziecko z Tadeuszem! Ciężko mi sobie wyobrazić akurat tę postać jako matkę (myślałam, że nie każda kobieta w serialu marzy tylko o tym aby w końcu doświadczyć cudu macierzyństwa i Pola zostanie jak ostatni bastion szczęśliwej singielki bez potomstwa - ale scenarzystka postanowiła to zmienić. Ciekawe, czy pamięta, że Pola ma podwiązane jajniki…).
Bunt ukochanego i w końcu wyznanie - “Ja też chcę mieć z tobą dziecko” - wzruszający moment.

Bardzo podobały mi się również ostatnie sceny w mieszkaniu Anki. Cała ekipa Imbiru rzuciła pracę u Elki i czeka na zatrudnienie w “prawie” wyremontowanej restauracji przyjaciółki. To są prawdziwi przyjaciele! :)

Ogólnie, niestety nie śmiałam się podczas emisji drugiego odcinka.
Elka jak zwykle irytuje, trochę rozmów o niczym, zbyt krótkie sceny w szkole - gdzie się podział Grochol? (powinien chociażby pojawić się w tle, lub jeśli zmienił szkołę to już o tym powinniśmy wiedzieć), kopniak dla namolnego Francuza, rozmowy o rozwodzie Kajtka z Mańką.
Scena podczas gry w golfa  rewelacyjna, niestety już scena z kąpielą Beatki… - ręka do góry kto wiedział, że Andrzej w końcu znajdzie się w wannie?

Za przyjaźń, Kardamon i Żabcie :)

2,5 bobra, momentami 3 :)