Jak wiecie bardzo lubię ten serial i bohaterki. Nieprzypadkowo jest porównywany do “Gotowych na wszystko” - wszak za produkcją stoi jedna z “Desperatek” - Eva Longoria.
Pokojówki powróciły z nowymi problemami i oczywiście z nową tajemnicą.
Kilka słów po premierowym odcinku poniżej.

Ubiegłoroczny finał zakończył się strzelaniną. Cieszę się, że wcześniejsze informacje o śmierci jednej z kobiet okazały się wyssane z palca.
Wszystkie bohaterki przeżyły, jednak Rosie ucierpiała najbardziej. Postrzelona panna młoda wybudziła się ze śpiączki po czterech miesiącach pobytu w szpitalu i dowiedziała się, że Spence musiał przyjąć pracę w kontrowersyjnym filmie dla dorosłych, aby zarobić jakiekolwiek pieniądze. Jak widać życie z byłą gwiazdą telenoweli nie będzie usłane różami…

Zginął Pablo - były mąż Zoili. Wątek tej pokojówki zapowiada się najciekawiej. Właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży, a jej cudowny partner nie jest ojcem dziecka.
Ukrywanie prawdy zupełnie mi do niej nie pasuje - jak wiemy z poprzednich sezonów Zoila przede wszystkim ceni sobie uczciwość. No cóż życie bywa zaskakująco przewrotne.

Carmen zaczyna wszystko od nowa. Czekam na porządne komplikacje, a przede wszystkim na rozwój jej kariery wokalnej, bo na służącą z pewnością się nie nadaje.

Tradycyjnie na plus małżeństwo Powellów, które ma problemy ze współżyciem. Ale pojawiła się domina i starszy Pan odzyskał wigor.

Jest tajemnicza, adoptowana dziewczynka. Dzieciak jest przerażający i mam wrażenie, że to ona stoi za krwawą rzeźnią w finale odcinka.
Na deser obcięta kończyna w wypielęgnowanym ogródku Pani Powell.

Początek trzeciego sezonu na przyzwoitym poziomie, jednak liczę na więcej atrakcji :)

3 bobry.