Diagnoza – Kilka słow po odcinku nr 2

Jak widzicie cierpliwie czekam do premier telewizyjnych 😉
Drugi odcinek za nami, a ja nie mam o czym pisać.

Anna przeszła kolejną skomplikowaną operację, a „zły” zajumał telefon i zwolnił dobrotliwą Tereskę.

Oczywiście nadal oglądamy wątek młodej pary, która uległa wypadkowi.
On zmarł, Ona urodziła dziecko i musi się trzymać (bowiem tak powiedziała Pani doktor).

Klimat i zdjęcia całkiem udane. Przede wszystkim te w niebieskim odcieniu – niepokojące i intrygujące.
Gra aktorska również bez zarzutu, chociaż Piotr całkiem zapomniał, że ostatnio mówił gwarą.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko, kiedy serial powoli odkrywa swoje karty i nie jest naładowany dynamiczną akcją. ALE wtedy musi bazować na wątkach pobocznych, rewelacyjnych dialogach, genialnych bohaterach, czy dających do myślenia zwrotach akcji.
Na Diagnozie się nudzę.

Bo co wiemy?
Artman chce wyjechać do Niemiec na staż/szkolenie, znalazł dowód osobisty Anny, wykradł telefon. Okrzyczał Tereskę za kontakt z matką dzieci i odsłuchał nagranie prawniczki.
Reszty papierów nie ma. Podejrzewam, że znajdują się w autobusie, którego szczątki właśnie przewożą strażacy.
W szpitalu pojawił się synek i reakcja zmęczonej pacjentki może być różna: albo uśmiechnęła się na widok słodkiego blondasa, albo go rozpoznała.
Tylko czy wyłapywanie kilkusekundowych grymasów jest warte 40 minut odcinka, którego akcja w zasadzie stoi w miejscu?

Oglądam i czekam na to napisałam powyżej.
Za klimat i zdjęcia 2 bobry.

16 odpowiedzi do “Diagnoza – Kilka słow po odcinku nr 2”

  1. Kurcze… Ten odcinek był po prostu słaby. Największą wadą tego serialu jest chyba scenariusz, który miał być jego największym atutem. Był świetny pomysł i ogromny potencjał. A TVN mówił o nim same komplementy, zostawiając w cieniu inne seriale i programy. Nie czekam z zachwytem na wtorek, ale oglądnę kolejny odcinek, który będzie chyba decydującym. Spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Ma też średnią oglądalność, liczę, że nie zobaczymy 2. sezonu.

  2. Adminko jak to dobrze czytać Twoje recenzje zważywszy jak się ma bardzo podobne zdanie. Tak, ja też się nudzę.
    Poczytałam wczoraj opinie na FP Diagnozy a tam same zachwyty, a ja jakoś zachwycić się nie potrafię, bo scenariusz jest…. cholernie słaby.

  3. No właśnie czytam te zachwyty, ale zero w nich konkretów. Takie ogólne – Super, extra, świetny. Nikt nic ciekawego nie pisze. Idę na fejsa się wkleję ze swoim bobrem – ciekawe, czy puszczą 😉

  4. I ja w pełni się zgadzam, nawet nie wiem czy się skuszę na kolejny odcinek, już ten oglądałam z „przymusu”, w sensie przymusiłam się w nadziei, że jednak się rozkręci, zainteresuje… no kurde za nudno jest i póki co wcale nie zaprzątam sobie głowy co to za historia spotkała Annę, nie ma tego czegoś, że myślisz, czekasz na kolejny odcinek, zupełnie nie.. wręcz przeciwnie, u mnie przyszło rozczarowanie.

  5. Ja do trzeciego odcinka trzeci raz podchodzę bo już dwa razy usnelam. No nie porywa mnie ten serial.

  6. Jak macie możliwość podrzucenia mi jakiegoś cytatu z O mnie nr. 2 to recenzja będzie nawet za chwile. Nie mam w pracy możliwości zerknięcia na odcinek 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *