Dotrwałam i zmęczyłam ostatni sezon, wraz z “dodatkami”.

Mimo, że nie byłam wielką fanką, to czuję się oszukana poczynaniami scenarzystów i brakiem odpowiedzi na kilka ważnych pytań.
Godzinna opowieść o pobycie Jana w więzieniu ma zrekompensować widzom brak Michała, czy tajemnicze zmartwychwstanie Szymona?
Tak na marginesie ostatni sezon oglądałam dla Maćka Stuhra, który pojawił się w obsadzie. No cóż… Dużo czasu antenowego nie zabrał ;)

Poza wątkiem z zatrutą glebą otrzymaliśmy:
Szalony powrót Oliviera, który po śmierci córki zapłacił za porwanie Anny i przypadkowe postrzelenie Marty. Przedstawił dowody, postraszył lekarkę, a w finale popełnił samobójstwo. Ucieczka ze szpitala pilnowanego przez policjantów to majstersztyk.
“Przecież był. To nikt tam nie wchodził od rana?”.

Kłopoty Michała - uzależnił się od opiatów, przepisywał “lewe” zwolnienia za recepty i zadarł z mafią. Wraz z ukochaną mieli wypadek samochodowy.
Zbierał dowody na Artmana, a później mocno ucierpiał podczas wybuchu samochodu z bombą. Śpiączka, przeszczep skóry dłoni, rozstanie z Anną, wyjazd do ośrodka terapeutycznego. Ślad po nim zaginął.

Artman pomógł Bognie uciec za granicę. Wspólnie sfingowali jej śmierć.
Składał zeznania, był szantażowany, ale ostatecznie zgłosił się do Prokuratora i postanowił przyznać się do winy. Dodatkowe odcinki to pobyt w więzieniu i oczyszczanie się z zarzutów.
Tak naprawdę nie wiem nawet jaki ostatecznie otrzymał wyrok.

Momentami zastanawiałam się czy scenarzyści nie zakładają się ze sobą jaki jeszcze wątek kryminalny można wpleść do fabuły.
“Bęben maszyny losującej jest pełny, następuje zwolnienie blokady” ;)

Pach!
Śpiączka, porwanie i jeden z odcinków mamy już załatwiony.

Wandzia wzięła ślub i spodziewa się dziecka. Marta najprawdopodobniej wyjdzie za prokuratora i adoptują dziewczynkę. Sadzik przeprosił żonę, ogarnął się po śmierci brata (i okazało się, że Szymon żyje).
I to już wszystko w Finale.
Pani Dyrektor z synem zniknęli dawno temu, Dagmara przewinęła się na kilka scen (ostatecznie została zwolniona(, o innych stażystach całkiem słuch zaginął.

Skażona gleba, skażona woda, zatrute dzieci, później zamachy, wybuchy samochodów, szantaże… i w zasadzie brakło czasu na doprowadzenie historii do końca i pożegnanie się z bohaterami.
Za dużo w tej “Diagnozie” to diagnozy nie było ;)

Mnie to “zwisa”, bowiem nigdy nie rozumiałam fenomenu serialu. Szkoda mi tylko wiernej widowni, która przez kilka lat tłumnie zasiadała przed odbiornikami i głosowała na Telekamerę.
Czytałam wypowiedzi na facebooku, gdzie ogrom ludzi cały czas wierzy w piąty sezon i rozwiązanie. Przykro, że nic z tego nie będzie.

Właśnie za potraktowanie widzów “na odczepnego” dam za finał 1,99 bobra.
Ślub mnie jednak ruszył.