Widziałam JUŻ ;) ostatni odcinek, o którym w zasadzie całkowicie zapomniałam.
I w zasadzie nic mnie w nim nie zaskoczyło.
Szczegółowe streszczenia dały mi odpowiedź na większość wątków, a o tym, że Artman zamknął Annę w szwedzkim psychiatryku wiedzieliśmy już od dawna.
A i fakt, że chirurg nie popełniła błędu lekarskiego był wiadomy od kilku tygodni.

Zmuszałam się, żeby zerknąć. Bowiem “Diagnoza” to nie moja bajka.
Miała być tajemnica, wątki poboczne, lekarze i Rybnik w pełnej krasie. I z tego wszystkiego to tylko zdjęcia miasta dały radę.

Aby odciągnąć się od oglądania jedynie 40 minut “finału” nowości TVN “zaliczyłam” wszelkie Damy i wieśniaczki, Goggleboxy i połowę youtube’a.
I nie czuję się z tym źle drodzy Państwo ;)

Był happy-end i dzieciaki zostają w Polsce. Sąd nie musiał wydawać wyroku - szantaż zdziałał cuda. Uśmiałam się na widok koperty, która w przeciągu dwóch dni przywędrowała pod wskazany adres. Ot tak, bez priorytetu ;) A tyle się narzeka na pocztę…

Umierająca kobieta i przepychanki mądralińskich synalków.
Na deser kolejna ciąża w domu mojego JEDYNEGO ulubieńca. Michał Czarnecki to najjaśniejsze światło produkcji.
Sonia Bohosiewicz jedynie mignęła, reszta szpitalnej załogi, a już w szczególności rezydenci SĄ TAK ZMARNOWANYM POTENCJAŁEM, że żal patrzeć.
W zasadzie mam w nosie jak dalej potoczą się ich losy.

Nie chcę drugiego sezonu, ale już się kręci.
Co tam wymyśli produkcja? No cóż… Kolejna tajemnica z przeszłości OCZYWIŚCIE związana z Artmanem i zagadka kryminalna.

Ja wiem, że chwalę większe głupotki, a nawet seriale codzienne, czy reality-show.
Diagnozę ciężko mi strawić. I chyba trzeba poprzestać na streszczeniach - bowiem nie chcę obrazić nikogo z widzów, a po forum na facebooku widać, że jest Was prawdziwa chmara.

Nie kupuję romansu głównych bohaterów. Po relacji pacjent - doktor bez wyraźnej przyczyny, czy widocznej chemii nastąpiło uniesienie w pokoju. No Wow! W końcu - pisały tłumy.
A mnie się wydaje, że zapomniano całkowicie o tym, że Michał ma ukochaną, którą właśnie perfidnie zdradził.
I niby to on jest “Tym dobrym”.

Aktorsko jest nieźle, zdjęcia też (ileż o tym można), ale ogólnie pomimo dobrych recenzji… ja tego serialu po prostu nie lubię.

Bo to taka rozgotowana “ciapa”.
Bez wkładki, bez smaku, rozbabrana na kawałki brejka, która chciała udawać, że jest czymś więcej niż typowym romansidłem, ale ostatecznie jej nie wyszło.

Za wątek Czarneckiego i szczątkowy udział Bohosiewicz, dodając gwarę - 1,99 bobra.