Jako, że serial zadebiutował w telewizji rozpoczynam ocenę już tutaj.

Oczekiwania były ogromne, chociaż nieporównywalne do Belle Epoque.
Postanowiłam podejść do pierwszego odcinka na spokojnie, z otwartą głową i… ramionami ;)

I to nie była zła godzina. Ale nazywanie Diagnozy “Najlepszym serialem TVNu” to też pobożne życzenie Pana Prezesa.
Większość czasu odcinka pochłonęła akcja ratunkowa głównej bohaterki. Próby reanimacyjne, rozcinanie klatki piersiowej i podobne “sztuczki” widziałam już za wiele razy, aby się zachwycić.

To miało być emocjonujące?
Przecież na logikę każdy szanujący się widz wie, że scenarzyści nie uśmiercą kluczowej postaci w pierwszych minutach produkcji.
Ta podniosła muzyka, szaleństwo w oczach lekarzy, zatrważające chwile… Za długo i niepotrzebnie.

Anna straciła pamięć.

I niestety nie wie biedulka, że jej los, a przede wszystkim życie leży w rękach człowieka, któremu jeszcze kilka godzin wcześniej wygrażała do słuchawki telefonicznej.
“Ostrym zawodnikiem” jest chirurg Jan Artman. To on zniszczył jej życie i odebrał dzieci.
Dlaczego? Tego jeszcze nie wiemy. Ze szczątkowych informacji możemy wywnioskować jedynie tyle, że kobieta jest w pełni zdrowa i przygotowuje się do walki sądowej.
(A raczej była).

Rybnik pokazał się w kilku ujęciach. Muszę przyznać, że całkiem niezłych, ale nie bądźmy szaleni - nocna panorama, najazd na kominy, czy rynek to żadna wielka promocja. Zdaję sobie sprawę, że były ważniejsze sprawy i miasto jeszcze pokaże swoje najlepsze oblicze.
Same zdjęcia w serialu, akcja, oświetlenie to oczywista kopia Lekarzy. Poprzednik był lżejszą produkcją, ale kolorki się zgadzają ;)

Aktorsko. Nie wiem co mam dzisiaj napisać. Jakoś nie mam wielkiej ochoty nikogo wyróżniać. ALE! Język! Gwara śląska! Miód na me serce ;) I zupełnie nie będę się czepiać tego, że w jednej scenie Sonia Bohosiewicz raz mówi tak, a później przechodzi w “normalne” zwroty. Znam ludzi, którzy jednocześnie mówią i “godają”.

Nie wiem też co myśleć o Annie. Jej historia jeszcze mnie nie zainteresowała. Nie wiem dlaczego odebrano jej dzieci. Po co uciekała przed detektywem (chyba nie chciała zapłacić kosmicznej sumy)? Wygląda na zdeterminowaną, bogatą i inteligentną babkę. Nie wie, że takie sytuacje szybko potrafią się zemścić? Chociażby posiadanie kopii dokumentów, powołanie na świadka, albo ponowne skorzystanie z usług.

Ogólnie to będzie tak.
Diagnoza mnie nie porwała. Oczywiście zerknę na kolejne odcinki, z przyjemnością coś jeszcze napiszę - bowiem czekam na rozwój bohaterów.
Na dobry początek za zaskoczenie w finale i za gwarę - 3 bobry.
Ps. Zwróciliśmy w domu uwagę na drobinki kurzu podczas operacji. Tak to powinno wyglądać na wysterylizowanej sali? Z ciekawości pytam :)