„Dlaczego chłopczyk mały w stringach?” – po odcinku 4×01

Fani czekali na ten odcinek rok (nadal uważam, że to nie była mądra decyzja TVNu). W końcu mogliśmy zobaczyć co wydarzy się po wypadku Jerzego, bo o to czy przeżyje nie musieliśmy się martwić – zdjęcia z planu, informacje, spoilery zdecydowanie były jednoznaczne.

Czy to był dobry epizod? Mam mieszane uczucia…


Kilka minut po wypadku: tragedia Anki, pomoc rodziny i przyjaciół – wiarygodne i całkiem dobrze zagrane. Dodatkowo trwają dwa śluby. Pola jak na najlepszą  przyjaciółkę przystało rzuca wszystko i biegnie do szpitala. W przeciwieństwie do apodyktycznej Beatki – ma za złe Andrzejkowi, który ślubuje jej w pośpiechu i stara się pomóc przyjacielowi (nota bene świetna scena, kiedy Żabcia po raz pierwszy nazywa Jerzego swoim przyjacielem).

Galimatias, super śmieszne dialogi w USC – „Czekamy na żonę”, „Anka jest nieprzytomna!”, życzenia od teścia, wściekła Beata, która zakazuje rozmów z ojcem jej kilkumiesięcznej córeczce…

I na dodatek nowa znajomość Karola – Rita Hałas z uroczym pieskiem o imieniu „Karol”.

Mańka tradycyjnie wkurzająca, chociaż tym razem dowiedzieliśmy się, że jest „zdrową egoistką”. Podoba mi się jej nowy znajomy z baru – zgrabnie wpleciony wątek studenta ASP i konserwatora zabytków – w końcu jakiś ciekawy chłopak (i do tego przystojny 😉

Wątek Poli i Tadeusza ograniczony do minimum. Szkoda, bo  jak dla mnie moment wspólnego zamieszkania mógłby być równie śmieszny co zaręczyny lub próby kulinarne Poli.

W połowie odcinka zobaczyliśmy napis: „Trzy tygodnie później”. I poza „randką” Ireny w parku (niebanalna wymiana zdań) zaczęła się tendencja spadkowa.
Pomijając zakupy przyjaciółek, okrojone sceny z udziałem Grubej, która dostała pierwszą klientkę do czesania (również pełne pole do komediowego popisu scenarzystki – źle włączony sprzęt, użycie farby zamiast lakieru itp. – Zośka po zauważeniu adoratora mogła nabroić 😉 w końcu Jerzy się obudził.

Ma amnezję i wezwał żonę, zupełnie zapominając o Ance. Ja tego nie kupuję. Być może Pani Pilaszewska wybrnie z tego w kolejnym odcinku ale… to już było w każdej durnej telenoweli. Ba! jeśli Jerzy przypomni sobie kogo naprawdę kocha po pocałunku, to już całkiem stracę szacunek do Przepisu na życie.

Nie było scen z gotowaniem (poza krojeniem przez Mańkę granatów i ziemniaków) i tego bardzo mi brakowało. Szkoda również, że w szpitalu lub w życiu Anki nie pojawiła się żadna osoba z Imbiru lub Kardamonu – zero wsparcia od współpracowników.
Dziwne, że przez trzy tygodnie nie pojawił się Janek ze swoją mamą – ostatnia scena miała nas zszokować? Bo to, że prędzej czy później wpadnie Elka było do przewidzenia.

Cieszę się, że mimo wszystko odcinek skupił się na innych bohaterach. Za początek i Żabcie + nowego chłopaka Mańki dam bobra.
Ale ludzie – AMNEZJA?

2 bobry

9 odpowiedzi do “„Dlaczego chłopczyk mały w stringach?” – po odcinku 4×01”

  1. ciesze sie ze moj ukochany przepis w koncu wrocil i odcinek ocenilam znacznie wyzej jednak masz racje adminko ta amnezja i Elka na koncu to glupi pomysl. Ja sie posmialam z kaszkiecika i golfa i Grubej

  2. Miałam takie same odczucia co do tego całego wydarzenia w szpitalu. Ale inne wątki mnie nie zawiodły:) Jak tylko zobaczyłam Beatke z kijem i Andrzejka obok wiedziałam, że nim dostanie:D A Beatka rozmawiająca z córką i zabraniająca jej odzywać się do tatusia -cudowna!:)
    Wydaje mi się tez, że student ASP to może być taka delikatna aluzja co do kierunku studiów jaki wybierze Mańka, co o tym myślicie?

  3. ja tam się cieszę, że już koniec czekania ale ostatnia scena mnie mocno zawiodła to jakaś julia?? czy inne g*no?? Pierwsze minuty odcinka były bezbłędne, żabcie na golfie przewidywalne jak się widziało zapowiedzi w telewizorni :)))) a Mańka i jej nowy chłopak rewelacja, podoba mi się, chociaż dziewczyna raczej złoży papiery na dziennikarstwo. W sumie jednak się wkurzyłam i odcinek oceniam jako słabszy. Oczywiście przez ten szpital

  4. Ogólnie było nawet ok, Andrzejek ma przyjeciela, fajne to było 😀 Tylko ta utrata pamięci, żona na koniec. Z lekka zajechało tandetą i tym co już było we wszystkich telenowelach. Słabe rozegranie tego wątku.
    Martwi mnie coś innego a mianowice zapowiadany romans Jerzego z tą lekarką, Dorotą. Jak to wszystko będzie wyglądało trzeba poczekać ale chyba zanosi się na to, że znowu przez większość sezonu Anka i Jerzy będą osobno. Trochę nudne robi się to włkowanie co sezon kogoś trzeciego w tym układzie.

  5. rzeczywiście koncowka ponizej przeciętnej. Jestem strasznie zła na scenarzystkę za ostatnie minuty… 🙁

  6. hahahha no nie mogę juz dawno w tym serialu nie było tak śmiesznie…. ukłony dla P.Adamczyka i dla scenarzystki hahaha roswalila mnie scena jak Andrzej mówi Beacie jaki szacunek ma u kolegów po fachu, albo jak żona uderzyla go kijem do golfa genialne i ich reakcje pierwszy raz od bardzo dawna oglądając ten serial śmiałam sie na głos (i to niestety syły jedne z nielicznych dobrych scen)

  7. Żabcie i kolega Mańki okej (przystojny :P), ale poza tym klapa. Zresztą nie spodziewałam się już po „Przepisie” niczego dobrego i się nie przeliczyłam (a szkoda, z Lekarzami miałam miłą niespodziankę).

  8. Tak to jest jak się nie robi przeskoków czasowych to potem wychodzą takie dziwactwa,jakby tak nie było to scenarzystka miała by świeższe pomysły(patrz:sezon 3)A co do odcinka to jest średnio:
    Anka i Jerzy-Wszystko bardzo ok aż do ostatnich kilku minut.Naprawdę mogło nie być tej amnezji,tylko np.przywitali by się z sobą a tu by nagle Elka dopiero weszła i było by coś w stylu „Widzisz co narobiłaś?Było się nie miętolić z Antoin’em” a ona oczy i napisy końcowe…
    Beata,Andrzej,Kornelcia,Rodzice:To było boskie!Zwłaszcza Beatka i kwiatki<3 sama scena ślubu po prostu mistrzostwo!
    Pola i Tadeusz:Uwielbiam ich!Więcej scen z ich udziałem liczę.
    Staruszkowie:Mało,Irena rulez!
    Młodzi:Faktycznie niepotrzebnie ta urwana scena z Grubą a nowy facet u Mani to niewypał,ciastko choć na faceta nie pasuje.Ja wciąż czekam na Ignacego<3Reszta nuda,pourywane wątki,gdzie te warsztaty,gdzie dalsze poświęcanie się pasji.
    6,5/10 w przeliczeniu na bobry to tak z 3.
    Przepis na życie jest już trylogią a teraz się zmienia i zaczyna być sagą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *