Kolejny ciekawy odcinek. Oczywiście burza medialna musiała być - za długo Borecka siedziała sobie w cieniu i skupiała się na pracy.
Właściciel Bazy ma spore problemy z przeszłością, a jeszcze wśród bawiących się dzieci znaleziono kilka butelek wódki.
Od razu zastanowiłabym się kto ma dostęp do mojego biura i kto może chcieć mnie zniszczyć.
I jak dla mnie jasne jest, że za wszystkim stoi “Szara”.

Monika na pewno się nie podda. Przed nami wyjaśnienia i akcja ratunkowa.

Zeit w zderzeniu z wiejskim życiem - Cudowny! Pastelowy garniturek kontra macanie kur. (Już nie wspominając o akcji w księgarni. Szkoda, że sprzedawczyni wystąpiła jedynie gościnnie :)
O ile zakład, że młokos jest synem Kubusia?

Ksawery realizuje się w temacie salowego. Pani Jadzia niby “czołga”, z drugiej jednak strony jej miękkie serduszko nie może pogodzić się z widokiem zmaltretowanego Kryńskiego juniora.
Poczynając od wynoszenia kaczek, przez nieudolne czyszczenie luster, na psychologicznym wsparciu kończąc - celebryta znalazł powołanie i to na pewno nie jest chwilowa fanaberia.

Do akcji wkroczył Dziadek, który dołączy do młodzieżowego zespołu Justyny.
Cieszę się, że Pan Chabior jest w serialu i mam nadzieję, że zostanie z nami długo… i szczęśliwie.
Podoba mi się chemia pomiędzy gitarzystą, a wokalistką - niby przepaść pokoleniowa, ale muzyka łączy :)

Swenson przeprosił za wybuch, Artur bardzo ładnie wymiguje się przed karierą telewizyjną, a Prezes udziela dobrych rad.
Epizod nr 3 mignął bardzo szybko, więc czas wywołać zwierzątka.
3,5 bobra :)