Druga szansa – „Chyba mnie to przerasta” – po odcinku 5

Piąty odcinek podsumuję ulubionym stwierdzeniem mojej kochanej babci: „Tak ładnie żarło… I zdechło”. 🙂

Po wcześniejszych zachwytach nad normalnością związku Kryńskiego i Boreckiej niewiele pozostało.

Wystarczyła jedna rozmowa, kilka bzdurek i Marcin postanowił się wyprowadzić. Czyli są razem, ale postanowili odłożyć ślub i wspólne mieszkanie na bliżej nieokreśloną przyszłość?
Nie rozumiem tego.

Zupełnie nie kupuję sposobu rozumowania Moniki.
Adam pojawił się w jej życiu, jest ojcem Basi, otrzymał pozwolenie na odwiedziny i uczestniczenie w życiu dziecka.
Mężczyzna wymaga coraz więcej.
Niby nie zgodziła się na zmianę nazwiska małej, ale to tłumaczenie…
Ukochany ewidentnie ma żal o Swensona, który powoli go prześladuje. Nerwy puszczają, męskie ego cierpi. Wystarczyłoby powiedzieć: „Miałeś rację idziemy do Sądu, normujemy sytuację, wyprowadzamy się, ograniczam jego wizyty do dwóch dni w tygodniu. Ty jesteś jej ojcem i to ty będziesz ją wychowywał”.
Zamiast tego usłyszeliśmy: „On jest ojcem Basi i będzie w jej życiu. Jak tego nie ogarniasz, to wracaj do kawalerskiego mieszkania”.
Prawda, że super rozwiązanie?

Podobnie ze ściąganiem plakatów Sary w Warszawie.
Mleko się wylało, dzieciak aktorki został ujawniony. Po tylu latach w branży Borecka nie wie, że taką wiadomość można przerobić w sukces?
Łzy, historia o miłości i kilka zdań, które kobieta powiedziała do syna. Była młoda i głupia, a rodzice postanowili pomóc. Musi odpokutować i starać się nawiązać relacje nie raniąc nikogo – w szczególności Dominika, który ją kocha.
Najlepszy moment odcinka to scena pogoni za taksówką.

Bardzo podobało mi się również podejście Grzegorza. Nie dość, że zirytowało go zwolnienie niewinnego człowieka, to jeszcze nie robił Lidce większych przeszkód i Rakowa pojechała na szkolenie kulinarne w Italii.
(Ps. Wspólnik zna ją kilka dni, a już startuje z pocałunkami?).

Kim jest prześladowca agentki?
Pierwsze podejrzenie to oczywiście brat Zeita. Dodatkowo wylany techniczny o twarzy Macieja Wilewskiego.

Ja obstawiam gładkiego i ułożonego asystenta.
Nowy wątek dopiero się rozwija, a zagadka zostanie do finału – podobnie jak sprawa podrzucenia narkotyków.

Na koniec jeszcze mała śmiesznostka. Ja rozumiem, że w Warszawie inaczej planuje się uroczystości. Ale chyba ustalanie daty ślubu rozpoczyna się od sprawdzenia dostępności w Kościele/Urzędzie, a nie w telefonie komórkowym.
Czas na szykowne wesele z klasą. Od sukni przez listę gości, na restauracji kończąc. Nie wiem jak w trzy tygodnie para miała to zamiar zrobić 😉

Kolejne rozstanie nie wiadomo po co.
Już mi się odechciało nadążać za główną parą, a raczej za pomysłami scenarzystów.
Jestem odrobinkę wkurzona.
DOCENIAM inne wątki w tym Sarę – bowiem łezka mi poszła.
3 bobry.

2 odpowiedzi do “Druga szansa – „Chyba mnie to przerasta” – po odcinku 5”

  1. Dla mnie ten serial jest głupszy niż przyjaciółki. Ciągną go na siłę, wymyślając coraz to gorsze bzdury i jeszcze zaklinają rzeczywistość twierdząc że to ulubiony serial Polaków. Przede wszystkim najbardziej denerwuje mnie nie realność tego serialu, nie chodzi o świat show biznesu bo wiem że istnieje. Od samego początku wiadomo było że związek Moniki i Marcina nie przetrwa tej próby i zupełnie nie rozumiem dlaczego. Miliony ludzi tak żyje, nawet w naszym rodzimym show biznesie jest mnóstwo par po rozwodach z dziećmi z poprzedniego małżeństwa, które wychowują nowi partnerzy, wszystko jest kwestią dogadania się a tu scenarzyści otwarcie pokazują nam że taka sytuacja nie może mieć miejsca. Monika nie może być z Marcinem gdy a dziecko z Adamem, wyjście est tylko jedno trzeba uśmiercić Adama, podejrzewałam to od samego początku a już pojawiły się informację żę Pan Topa poprosił o uśmiercenie jego bohatera. Żenada…
    W recenzji O Mnie się nie martw napisałaś Adminko „czemu ja muszę oglądać te durnoty ” czy jakoś tak w każdym razie mam dokładnie te same odczucia w stosunku do drugie szansy. 1,5 bobra to ocena na wyrost.

  2. zgadzam się z tobą co napisałaś, lecz mimo tych głupotek uważam że to 1 z najlepszych seriali na rynku, co do zerwania uważam że wypłynęło ono z ust Marcina, Monika tylko dokończyła zdanie, można gdybać że wgl nie to chciała powiedzieć, co do Swensona( rewelacyjny Topa) to nie jest facet do układania się, to jest socjopata, widać jak steruje Marcinem( rozmowa w parku- the best), Monika tak naprawdę tylko wie jakim człowiekiem jest Swenson, ale na razie za bardzo się boi, aby coś zadziałać. Z socjopatą ani nie idzie się na wojnę ani się nie układa, bo facet jak widać sięga po coraz więcej, na szczęście ma 1 wadę, ma słabość do Moniki i Basi, myślę, że to będzie działało przeciwko niemu. Marcin i Monika- główna para, nie wiem, Marcin zawsze działał mi na nerwy, może oprócz początków znajomości, ale ja mam straszne uczulenie na facetów z fochem i pretensjami, nawet jak bardzo są pomocni i przystojni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *