I finał za nami.

W kategoriach WOW oceniam go na 3,99 - z 5 bobrów.
Aczkolwiek podwajam tylko i wyłącznie za ostatnie minuty. Bowiem prześladowca i te sprawy…

Przez większość czasu obserwowaliśmy film drogi.
Ale w sumie całkiem TANI ;) , jeśli chodzi o pomysłowość i policyjne pościgi.

Przerażona Monika w rękach prześladowcy.
I tak jadą i jadą, a w pogoń rzucili się Swenson i Kryński.

Policja niebawem dostała pozwolenia i hejże za nimi.

Dopiero kiedy stalker się przyznał, roztropna Borecka włączyła drugi telefon.
Tysiąc razy mogła wyskoczyć z pędzącego pojazdu (bowiem jechał przepisowo), czy sięgając do torebki  wbić pilniczek w oko.

Krwawa brew, ucieczka i zamknięta szopka.
Tak szczerze mówiąc producentka zupełnie się nie chowała. Takie stanie za drewnianymi drzwiami nie pomagało.
A gdyby idiota miał pistolet? Nie lepiej wpleść się gdzieś za stóg siana?

Pościg i pogoń. Chciałabym napisać, że wszystko dobrze się skończyło.
A teraz rozumiem dlaczego w nowej serii Pani Małgosia dostanie “do kochania” kogoś nowego. Kryński mocno oberwał i raczej nie przeżył traumatycznych wydarzeń, w których jak rycerz pognał za wybranką serca.
Oczywiście mogę się mylić i Świderski jeszcze pojawi się w Drugiej szansie.

Być może czeka go amnezja, rehabilitacja, itp.
Osobiście obstawiam pogrzeb (przez muzykę).

Ostatnie dwie minuty oceniam wysoko, ale resztę (z poprzednikami włącznie) słabiutko.
3,99 bobra to genialna nota i mam nadzieję, że jeszcze się powtórzy.
Do zobaczenia jesienią :)