Druga szansa „Matka Boska – Borecka” – po odcinku 4

Nie lubię się mylić, ale oczywiście kilka razy mi się to już zdarzyło 😉 Będą przeprosiny 😉
No i mieliście nosa kochani!

Jako, że to prapremiera – wszystko poniżej.

Oskarżyłam Szarą o podrzucenie wódki.
Pragnę przeprosić bohaterkę za niesłuszne słowa krytyki ALE nadal mam ją na oku 😉
Bowiem ewidentnie widać, że dziewczyna kocha się w Piotrze i kiedy on zainteresuje się na poważnie Moniką (a tak się stanie prędzej, czy później) to będą jeszcze poważne kłopoty.

Poznaliśmy tajemnicę bankructwa. Żona rozpłynęła się w powietrzu z firmowymi pieniędzmi, a biedny chłop szalał, szukał i pił.

Walka o Bazę trwa nadal. Już wiemy, że za wszystkim stoi jakiś „On”, a skorumpowana urzędniczka jest blada z przerażenia.
Tu będzie jakiś szantaż, jakieś chore dziecko… Tak nie zachowują się kobiety, które biorą łapówki (chociaż co ja tam wiem 😉

Brawo Wy! Dziadek na pewno ma jakiś związek z Justyną – i tak jak obstawiacie to prawdopodobnie będzie jej ojciec. Mina mamy oddała wszystko.

Sara pakuje się w bagno. Zostanie wykorzystana na własne życzenie. Została ostrzeżona, miłość jednak robi swoje. Temat rozwinie się w kolejnych odsłonach.

Młody chłopak, z którym Ksawery zdążył się zżyć już nie ma szansy naprawić relacji z rodziną. Wypis ze szpitala i zgon po kilku minutach reanimacji.

Grzegorz przeżywa szalone uczucie – bowiem taka właśnie jest Jagoda.
Kolorowa wegetarianka i ekolożka kontra kabanosy wieprzowe i praca w chemicznej korporacji.
Na horyzoncie pojawiła się mama Brandonka. Już kiedyś pisałam o tej postaci, na chwilę obecną na usta me cisną się same słowa potocznie uznane za wulgarne – więc może sobie darujmy 😉

Natomiast oczy cieszy relacja Boreckiej z Adamem. Dla dobra Basi traktują się jak najlepsi przyjaciele i dbają o dziewczynkę. Nie muszą być parą. Ważne, że dziecko nie jest świadkiem szarpaniny, krzyków i wzajemnych oskarżeń (jak to było w ubiegłym sezonie).
Szczęśliwy rodzice to podstawa dzieciństwa.

Odcinek ponownie na duży plus.
Nawet bez komicznego Zeita będzie na bogato:
3,99 bobra.

3 odpowiedzi do “Druga szansa „Matka Boska – Borecka” – po odcinku 4”

  1. Ale mimo wszystko, dobrze odegrali postać Szarej. Po 3 odcinku wszyscy ją podejrzewali. I wydaje mi się, że o to chodzi, widz powinien cały czas zgadywać i czasami się mylić 🙂

  2. Też uważam że Szara nie przełknie Moniki tak do końca, teraz ja toleruje, ale to będzie do czasu. Podoba mi się, że Monika i Piotr kręcą się koło siebie, mają się na uwadze, ale ich romans nie jest taki oczywisty. No i Adam i Monika, z tego chleba już nie będzie( chociaż kto wie)ale podoba, że działają jak przyjaciele dla dobra dziecka. Wątki poboczne świetne, ale tak pokazane, że nie przyćmiewają głównego wątku, czyli Moniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *