Nie lubię się mylić, ale oczywiście kilka razy mi się to już zdarzyło ;) Będą przeprosiny ;)
No i mieliście nosa kochani!

Jako, że to prapremiera - wszystko poniżej.

Oskarżyłam Szarą o podrzucenie wódki.
Pragnę przeprosić bohaterkę za niesłuszne słowa krytyki ALE nadal mam ją na oku ;)
Bowiem ewidentnie widać, że dziewczyna kocha się w Piotrze i kiedy on zainteresuje się na poważnie Moniką (a tak się stanie prędzej, czy później) to będą jeszcze poważne kłopoty.

Poznaliśmy tajemnicę bankructwa. Żona rozpłynęła się w powietrzu z firmowymi pieniędzmi, a biedny chłop szalał, szukał i pił.

Walka o Bazę trwa nadal. Już wiemy, że za wszystkim stoi jakiś “On”, a skorumpowana urzędniczka jest blada z przerażenia.
Tu będzie jakiś szantaż, jakieś chore dziecko… Tak nie zachowują się kobiety, które biorą łapówki (chociaż co ja tam wiem ;)

Brawo Wy! Dziadek na pewno ma jakiś związek z Justyną - i tak jak obstawiacie to prawdopodobnie będzie jej ojciec. Mina mamy oddała wszystko.

Sara pakuje się w bagno. Zostanie wykorzystana na własne życzenie. Została ostrzeżona, miłość jednak robi swoje. Temat rozwinie się w kolejnych odsłonach.

Młody chłopak, z którym Ksawery zdążył się zżyć już nie ma szansy naprawić relacji z rodziną. Wypis ze szpitala i zgon po kilku minutach reanimacji.

Grzegorz przeżywa szalone uczucie - bowiem taka właśnie jest Jagoda.
Kolorowa wegetarianka i ekolożka kontra kabanosy wieprzowe i praca w chemicznej korporacji.
Na horyzoncie pojawiła się mama Brandonka. Już kiedyś pisałam o tej postaci, na chwilę obecną na usta me cisną się same słowa potocznie uznane za wulgarne - więc może sobie darujmy ;)

Natomiast oczy cieszy relacja Boreckiej z Adamem. Dla dobra Basi traktują się jak najlepsi przyjaciele i dbają o dziewczynkę. Nie muszą być parą. Ważne, że dziecko nie jest świadkiem szarpaniny, krzyków i wzajemnych oskarżeń (jak to było w ubiegłym sezonie).
Szczęśliwy rodzice to podstawa dzieciństwa.

Odcinek ponownie na duży plus.
Nawet bez komicznego Zeita będzie na bogato:
3,99 bobra.