Miałam pisać bezpośrednio po prapremierze, ale z uwagi na wstrętne choróbsko musiałam odpuścić.
Nie wiem co to za zmodyfikowane wirusy krążą, ale do dzisiaj nie mogę doleczyć przeziębienia.

Czas najwyższy jednak odpalić mózg i rozpocząć nadrabianie zaległości.
Tym bardziej, że “Druga szansa” na naszych oczach dobiega końca. I będzie mi tego serialu żal…

Prześladowca jest coraz bardziej perfidny. Obiecałam sobie, że przestaję smuć domysły, które są oparte na najprostszych rozwiązaniach.
Zdjęcia znalezione w szufladzie Roberta na pewno są zmyłką. Myślę, że scenarzyści poszli w zupełnie inną stronę, a kluczem do rozwiązania okaże się rozmowa Moniki z Elwirą.
Nadal obstawiam Anielę w zmowie z wysokim/łysym facetem.
Poczekajmy do kolejnej prapremiery.

Zośka zadaje się z “bad boyem”, który ucieka ze szkoły, przypala trawkę i smaruje po murach graffiti (całkiem udane szczerze mówiąc).
W tle czai się bunt nastoletni, tym bardziej, że młoda aktorka ma to perfekcyjnie rozpisane w “O mnie się nie martw”.
Wracając do aktorów to jestem w szoku na widok kameleona - Bosaka.
W Kruku przylizany alkoholik, a tutaj… Typowy warszawski celebryta z domieszką hipsterskiej nuty.

Żurawski niby panuje nad agresją, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że niebawem zobaczymy go z pękniętym nosem, lub kilkoma bliznami. Kwestia kilku spotkań z Martą ;)

Pani profesor po jednym wieczorze z Ksawerym z prześladowczyni zamieniła się w uwodzicielkę.
Nijak tego nie widzę. Te uśmiechy, zmrużone oczy, dotykanie studenta wskaźnikiem - Serio?
Za tydzień seks w kanciapie?
Nie róbmy z chłopaka napalonego Licealisty bez żadnych barier obyczajowych. Zostało za mało odcinków, aby zdążył przeprosić Justynę ;)

Kaśka i Zeit powoli pożegnali się z Warszawą. W sumie pomysł z ekologicznym jedzeniem bez oprysków nie jest zły (widziałam ceny ogóreczków kiszonych w centrum handlowym).
Kuba na odchodne trzasnął w szczękę Prezesa obmawiającego ukochaną z prowincji. Dobre i to.
Kończymy z reklamą psiej karmy na pokładzie.

Na placu boju zostali: Monika z gwałcicielem, Piotr z żoną, Swensson, Rak i Ksawery na studiach.
Gdzieś w tle pobrzmiewa jeszcze Artur z Olą, Pani Jadzia, Justyna z rodzicami, Borys i reszta.
Pewnie nie doczekamy się wzmianki o Sarze, czy innych “odpuszczonych”.

Za dużo czasu mimo wszystko zajmuje mozolne śledztwo i cały czas mam wrażenie, że scenarzyści nie byli przygotowani na całkowite zamknięcie historii.

Lekko obniżam za romans, który wyskoczył jak królik z kapelusza.
2,99 bobra.