Od dawna nie chwaliłam odcinka Drugiej szansy.
Dzisiaj nastąpi przełom. Oczywiście nie padam na kolana, bo nic szczególnego się nie zdarzyło, aczkolwiek zmiana otoczenia świetnie wpłynęła na bohaterów. I Bartłomiej Świderski mógł w końcu wykazać się aktorsko ;)

Marcin wyjechał z Warszawy. Jednak nie ukrył się w leśnej chatce, tylko postanowił odwiedzić ojca.

Widać, że ma żal do rodzica i po śmierci brata zerwał z nim kontakty. Ale dlaczego tak źle dziadka traktuje Ksawery?
Wydawało mi się dziwne, że senior rodu nie ma pojęcia o życiu wnuka. Tak trudno wykręcić numer i zamienić kilka zdań?
Scenarzyści wpadli na pomysł wprowadzenia Zdzisława Wardejna do obsady i niekoniecznie sobie z tym poradzili. Gdyby wnusio powiedział: “Dziadzio tak jak rozmawialiśmy ostatnio wpadnę jak tylko zluzuje mi się w pracy” - widownia cieszyłaby się, że rodzina ma jakiś kontakt, a Ksawery nie jest gnojkiem bez serca.

Mimo zarzutów wątek w Jedliczach uważam za udany. Tradycyjnie w serialu TVN musi pojawić się konflikt na linii ojciec-syn, który trwa od lat ;) Pamiętacie Piotra z Magdy M. czy Dębskiego?

Lubię Adama, którego lakoniczność naprawdę rozbawia.
Wpada z kanapkami do kobiety, która mu się podoba i na zawiłe pytania odpowiada jedynie monosylabami ;)
Pani Jadzia na planie jak zwykle urocza. Cieszę się, że docenił ją sławny reżyser. Może jakaś propozycja gościnnego występu?

Na plus również Starczyńska, która nosiła ciężkie zakupy (to zmięte w ustach przekleństwo) i katowała się glutaminianem sodu. Wszystko po to, aby zdobyć nową klientkę.
Zeit nie ma na ser żółty, jednak kupuje homary bo nie chce wyjść na biedaka przed zaprzyjaźnioną sprzedawczynią. Takie to problemy dnia powszedniego celebryty warszawskiego ;)

Dodatkowo kochanka Prezesa, która będzie się gniewać jeśli nie dostanie roli.

Całkiem nowym wątkiem jest pojawienie się maleńkiego Brandona w życiu Lidki i Grzegorza. Najbardziej zbulwersował mnie fakt lekkomyślnej matki oseska. Jaką trzeba być kobietą, aby zostawić dziecko i bez słowa uciec za granicę?
Czuję, że słodziak na dobre zagości w sercu Lidki, aby w finale nastąpił powrót marnotrawnej.

Ogólnie odcinek bez łzawych spojrzeń i wałkowanego do bólu tematu miłości Boreckiej i Marcina wychodzi całkiem na plus :)
Od dawna nie było tak sympatycznie, luźno i co najważniejsze - zaskakująco.
Będę szczodra, bo jak wiemy już niebawem wszystko wróci do normy ;)

4 bobry.