Druga szansa - po odcinku 12
Już w weekend pojawi się finałowy odcinek serialu.
Z pewnego streszczenia dokładnie wiemy co się w nim wydarzy ;) Jednak nie uprzedzając faktów czas ocenić dwunastą odsłonę.

Głównym bohaterem był Pan Bronek, który cieszył się, że po raz pierwszy wystąpi przed kamerą - hmm… (Wcześniej Borecka twierdziła, że to dziecięca gwiazda filmu, więc raczej to nie był debiut ;)
Akcja charytatywna ruszyła z kopyta dzięki pomocy Jakuba, który spektakularnie zaszantażował Prezesa stacji.
Niebawem wielki koncert z udziałem Kayah.

Marcin przekonał się, że jego syn poważnie podchodzi do nauki, poprawia oceny, a mieszkanie z Justyną wyraźnie mu służy.
Przyznał się do błędu, przeprosił ukochaną i na tym na razie koniec. Zazdrosna Kinga wkracza do akcji.

Justyna przez chwilę była szczęśliwa. Widok matki, która otwiera butelkę ściągnął jej różowe klapki z oczu. Niestety alkoholizm to ciężka choroba, jeszcze musi minąć sporo czasu aby Nina osiągnęła swoje dno.
Rozżalenie zrobiło swoje. Dziewczyna nie uwierzyła Ksaweremu, który przekonywał ją o swojej niewinności. Przecież mógł kupić test i nasikać do kubeczka - szybka weryfikacja prawdomówności.
Ale w Drugiej szansie banalne rozwiązania nie są potrzebne. Kolejna pokłócona para, która za grosz sobie nie ufa.

A propos wracamy do Lidki i Grzegorza ;)

Pani Gadżet nie przyjęła przeprosin od żony “Złotej rączki”.
W zasadzie nie dziwię się Lidce. Trudno zaufać mężczyźnie, który po raz kolejny kłamie w żywe oczy.

Jak myślicie Sara zgłosi się na policję i oczyści Monikę z zarzutów?

Artur chce zdobyć serce Oli - pojawił się nawet na castingu i odczekał swoje w kolejce ;) Bardzo lubię Cezarego Kosińskiego, więc trzymam kciuki za rozwój tego wątku. Chociaż ciężko mi uwierzyć, że szpitalny Casanowa po jednej randce z ucieczką aż tak mocno się chce angażować. Szkoda, że zamiast miałkich perypetii Moniki nie oglądaliśmy kolejnych spotkań tej pary.

Jeszcze nie czas na podsumowania.
Po prostu 2 bobry.